Cez w Kuchni

Dodaj komentarz

Wydawać by się mogło, że żywność i energia nuklearna nie mają ze sobą nic wspólnego. Mogłoby tak pozostać na zawsze, gdyby nie program „Atom dla Pokoju”, popierany przez rząd prezydenta Eisenhowera w latach pięćdziesiątych XX wieku. Same eksperymenty nad napromieniowaniem żywności pojawiły się w Stanach Zjednoczonych już kilkadziesiąt lat wcześniej, ale dopiero po II wojnie światowej proces zastosowania energii nuklearnej w technologii utrwalania żywności nabrał rozpędu.

Chodziło o pokojowe wykorzystanie infrastruktury nuklearnej, rozbudowanej w czasie wojny. Przemysł nuklearny nie mógł przepuścić takiej okazji, a sektor spożywczy dostrzegł potencjalne korzyści z przedłużenia terminu przydatności artykułów żywnościowych. Napromieniowanie produktów żywnościowych polega na poddaniu ich działaniu dużych dawek radioaktywnego kobaltu 60 lub cezu 137, promieni gamma lub wiązek elektronów o ogromnej prędkości.

Poziom jonizującej radiacji użyty do napromieniowania żywności można porównać do miliarda rentgenów klatki piersiowej. Wprawdzie żywność nie staje się radioaktywna, jednak następująca w wyniku napromieniowania reakcja łańcuchowa zaburza strukturę molekularną produktów Ŝywnościowych i niekorzystnie wpływa na ich wartość odżywczą. Jednocześnie hamuje procesy gnilne owoców i warzyw, zabija bakterie i neutralizuje nieczystości, jak np. resztki kału w mięsie, lecz nie usuwa ich.

Może to doprowadzić do sytuacji, w której wielcy producenci żywności zaczną stosować napromieniowanie zamiast dążenia do zachowania standardów czystości. W połowie lat 60. kilka tysięcy funtów napromieniowanego bekonu wysłano do Wietnamu, aby żołnierze amerykańscy mogli odnieść korzyści z najnowszych osiągnięć tej technologii. Jednak już w 1968 r. amerykańska Agencja ds. żywności i Leków (Food and Drug Administration, FDA) wycofała pozwolenie dotyczące napromieniowania żywności dla armii. Miało to związek z testami na zwierzętach laboratoryjnych, karmionych taką żywnością. Umierały one przedwcześnie, zapadały na choroby nowotworowe i miały problemy z reprodukcją.

Był to dopiero początek badań nad takimi produktami spożywczymi – wyniki kolejnych były coraz bardziej niepokojące. W 1972 r. naukowcy wykryli nową grupę związków chemicznych, oznaczanych 2ACB, które występują tylko w napromieniowanych produktach spożywczych.

Dalsze badania potwierdziły nie tylko to, że poddawanie pewnych tłuszczów działaniu jonizującej radiacji prowadzi do powstawania związków z grupy 2ACB, ale także ich toksyczność. Dzięki funduszom pochodzących z Unii Europejskiej, naukowcy z Francji i Niemiec wykazali, że 2ACB mogą prowadzić do nowotworów jelita grubego u szczurów oraz do uszkodzeń genetycznych i zaburzeń komórkowych. Podsumowując prawie 50 lat badań na zwierzętach, można stwierdzić, że napromieniowana żywność nie służyła im. Oprócz wymienionych już wyżej problemów zdrowotnych, zwierzęta miały także słabszy system immunologiczny, zdarzały się przypadki zahamowania wzrostu i wylewów wewnętrznych. Jednak te wyniki badań nie przekonały FDA, która w latach 80. i 90. rozszerzyła listę produktów żywnościowych, jakie wolno poddawać jonizującej radiacji.

I tak w połowie lat 80. napromieniowanie zyskało uznanie jako technologia opóźniająca dojrzewanie owoców i warzyw, usprawniająca ich odrobaczanie oraz przedłużająca przydatność do spożycia. Kilka lat później napromieniowanie żywności uznano za dobry sposób walki z salmonellą i innymi bakteriami mogącymi występować w żywności.

Krytycy tego procederu zarzucają FDA, że decyzje oparte były tylko na siedmiu badaniach naukowych, które dzisiaj są przestarzałe, a ich wyniki – niejednoznaczne. Pominięte zostały ostrzeżenia niezależnych naukowców, że napromieniowanie obniża zawartość witamin w produktach żywnościowych, a wydłużenie okresu przydatności do spożycia oznacza mniejszą wartość odżywczą.

Wchodząca w skład struktury ONZ Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) uznaje napromieniowanie żywności za narzędzie usprawniające międzynarodowy handel żywnością i jeden ze sposobów walki z głodem na świecie. FAO szacuje, że do 25% płodów rolnych zebranych z pól pada łupem owadów i bakterii, a technologia jonizującej radiacji mogłaby zapobiec utracie przynajmniej części plonów.

Napromienianie pozwala przewozić żywność na dalekie odległości, bez obawy, że zepsuje się ona w czasie transportu. Proces psucia się żywności jest wolniejszy, więc większa jej ilość zostanie wykorzystana przez potrzebujących. Poza tym różnice w zakresie prawa o bezpieczeństwie żywności oraz akceptowanych sposobów sterylizacji żywności między handlującymi krajami sprawiają, że napromieniowanie staje się akceptowanym sposobem spełnienia wymogów fitosanitarnych. Argumenty te spotykają się z krytyką wielu podmiotów działających na rzecz ochrony praw konsumentów.

W opozycji wobec tej technologii są takie organizacje, jak Food and Water Watch i Public Citizen w Stanach Zjednoczonych, Europejska Organizacja Konsumentów, Szwedzka Koalicja Konsumentów, duńska organizacja Aktywni Konsumenci, francuskie organizacje konsumenckie i rolnicze Action Consommation i Confédération Paysanne, brytyjska Food Commission, Ruch Konsumentów we Włoszech i wiele innych.

Przeciwnicy napromieniowania twierdzą, że społeczne i zdrowotne koszty procederu są ogromne w porównaniu ze znikomymi korzyściami, a wyżywienie świata dzięki takiej technologii jest nie tylko mało prawdopodobne, lecz również niewłaściwe pod względem zdrowotnym. Eksperci w dziedzinie żywienia mówią, że ludzie chronicznie niedożywieni nie powinni otrzymywać żywności, którą napromieniowanie pozbawiło znacznej części witamin i wartości odżywczych. Ich zdaniem, spożywanie takich „pustych kalorii” przez głodujących ludzi jest makabrycznym żartem.

Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (International Atomic Energy Agency – IAEA), co roku w światowym obrocie żywnością znajduje się kilkaset tysięcy ton napromieniowanej żywności. Jest to na razie niewielki procent produktów spożywczych, ale mamy do czynienia z tendencją wzrostową. W sklepach USA, Brazylii i Kanady można znaleźć produkty spoŜywcze poddane jonizującej radiacji.

W Stanach Zjednoczonych i w Europie żywność napromieniowana musi być odpowiednio oznaczona – ma na niej widnieć napis „poddano napromieniowaniu” lub „poddano jonizującej radiacji” i symbol tzw. radury. Jednak niechęć amerykańskich konsumentów do tego rodzaju produktów sprawiła, że zwolennicy napromieniowania zaczęli zastanawiać się nad zmianą oznakowania i zastąpieniem terminologii neutralnym wyrazem „pasteryzacja”.

Jak dotąd próby te nie zostały zwieńczone sukcesem, podobnie jak nie przyjął się projekt wprowadzenia napromieniowanej wołowiny i mięsa drobiowego do programu darmowych posiłków w szkołach amerykańskich. W latach 2001 i 2002 pojawiły się propozycje zarówno ze strony administracji prezydenta Busha, jak i senatora Harkina ze stanu Iowa, aby stosować napromieniowane mięso w szkołach zamiast poddawać je dotychczasowym testom na kontaminację bakteryjną. Harkin proponował, aby młodzież i rodzice wiedzieli o napromieniowaniu mięsa tylko wtedy, gdy zwrócą się z oficjalnym zapytaniem do władz szkoły lub organów zajmujących się zakupami produktów spożywczych dla tych placówek.

W odpowiedzi na ów projekt wiele okręgów szkolnych szybko wprowadziło zakaz kupowania napromieniowanego mięsa do szkół, żeby uniknąć sytuacji braku dostatecznej informacji o tym, czy mięso poddano radiacji. Ponadto rodzice mocno skrytykowali pomysł serwowania napromieniowanego mięsa bez ich wiedzy, a organizacje konsumenckie, takie jak Public Citizen, poparły ich. Obecnie na mocy Child Nutrition Act z roku 2004, szkoły mogą serwować mięso napromieniowane, ale powinny oferować alternatywne posiłki, a mieszanie obu rodzajów żywności jest zabronione. I chociaż rząd federalny oferuje dopłaty do napromieniowanych posiłków, wiele szkół woli pozostać przy tradycyjnych produktach.

Unia Europejska prezentuje ostrożniejsze niż Stany Zjednoczone podejście do napromieniowania żywności. Każdy kraj Unii ma swoją listę kilku produktów, które może napromieniować lub sprzedawać na swoim terytorium. W przypadku Polski dopuszcza się obecność na rynku „atomowych” ziemniaków, cebuli, czosnku, świeżych i suszonych pieczarek oraz suszonych warzyw. Pochodzą one z eksportu, gdyż Polska nie prowadzi napromieniowania żywności na skalę komercyjną, a podwarszawski zakład, który ma pozwolenie na taki proceder, stosuje tę technologię tylko eksperymentalnie, gdy otrzymuje na to granty. Polska, podobnie jak wszystkie kraje Unii Europejskiej, dopuszcza także do obrotu napromieniowane przyprawy. W 2002 r.

Parlament Europejski zagłosował przeciw rozszerzeniu liczby napromieniowanych produktów spożywczych, które byłyby akceptowane w całej Unii. Dyrektywa Ramowa Komisji Europejskiej z 1999 r., określająca marketing, znakowanie, import i procedury kontrolne dotyczące napromieniowanej żywności, stawia wymóg skrupulatnego i dobrze widocznego oznakowania takich produktów „nawet, jeśli składniki napromieniowane stanowią mniej niż 25% produktu końcowego”.

Niestety, ilość napromieniowanych, lecz nieoznakowanych produktów w krajach Unii wzrosła trzykrotnie w latach 2001-2004, osiągając prawie 4% ogółu towarów spożywczych. Według danych Komisji Europejskiej z września 2006 r., najwięcej takich nielegalnie napromieniowanych produktów pochodzi z Azji. Komisja chce, by prowadzone były częstsze kontrole wyrobów spożywczych pod tym kątem. W Europie znajdują się zakłady napromieniowujące żywność. Sama Francja produkuje około 1800 ton napromieniowanej żywności, a konsumenci francuscy wiedzą bardzo niewiele na temat tej technologii.

Z kolei Belgia i Holandia dały początek wiodącym firmom w zakresie stosowania napromieniowania w medycynie (takim jak Gammaster i IBA), jednak ich obywatele często nie wiedzą, że te same ośrodki, które sterylizują sprzęt medyczny, mogą także napromieniowywać żywność. Jednak to nie europejskie ośrodki napromieniowania będą odgrywały główną rolę w światowym handlu żywnością, lecz te znajdujące się w Azji i Ameryce Łacińskiej. Wielkim korporacjom agro-spożywczym bardziej opłaca się napromieniować żywność w miejscu jej pochodzenia i potem transportować w inne zakątki świata.

Dlatego zwykły konsument musi mieć świadomość, że międzynarodowe umowy handlowe i otwarcie rynków oznaczają także większą ilość napromieniowanych produktów w naszych sklepach. Konsumenci nie potrzebują technologii „atomowej” żywności. Nie potrzebują jej rolnicy prowadzący gospodarstwa rodzinne, których nawet nie byłoby stać na radiacyjne utrwalenie wyprodukowanej żywności. Zyski z napromieniowania czerpie wyłącznie garstka wielkich międzynarodowych firm, transportujących żywność na skalę globalną, co ma poważne, negatywne skutki społeczne i ekologiczne.

Nawet z perspektywy zdrowia publicznego, napromieniowanie żywności w celu zwiększenia jej „bezpieczeństwa spożywczego” wydaje się dość ekstremalnym rozwiązaniem. Wenonah Hauter, która kieruje organizacją Food and Water Watch, porównuje używanie technologii nuklearnej w przemyśle spożywczym do krojenia masła przy pomocy piły łańcuchowej.5 Autor: Anna Witowska-Ritter Źródło: “Obywatel” nr 3 (35) 2007 z wolnemedia.go.pl PRZYPISY 1. W polskiej literaturze fachowej używa się raczej terminów „napromienianie”, „napromieniona” etc. Z uwagi, iż znaczą to samo, lecz brzmią bardziej „naturalnie” na gruncie polszczyzny, zdecydowaliśmy się stosować w tekście formę „napromieniowanie”, „napromieniowana” itp. – przyp. redakcji.

2. International Atomic Energy Agency, “Facts About Food Irradiation” http://www.iaea.org

3. “U.S. Farm Bill Irradiation Labeling Provisions Could Harm European Consumers, Damage in U.S. Food Imports”, http://www.commondreams.org

4. zobacz: http://www.fas.usda.gov

5. Przy pisaniu niniejszego artykułu wykorzystano znaczną ilość materiałów opublikowanych przez organizacje Public Citizen i Food and Water Watch oraz rozmowy autorki z Wenonah Hauter, która jest jedną czołowych postaci ruchu przeciwstawiającego się napromieniowaniu żywności. Radara – oznaczanie żywności podlegającej napromieniowywaniu.

ligaswiata, dydymus

Reklamy

Deprawacja całkowita

Dodaj komentarz

 

Szeroko rozpowszechniony, dobrze zorganizowany system odciąga nas od prawdy i zwodzi na manowce w pełnym fałszu, kulturalnym szambie.

Wobec zastosowania sposobów powyższych narzędzie myśli stanie się środkiem wychowawczym w ręku rządu naszego, który nie pozwoli już masom ludowym błąkać się w ostępach; marzeniach o dobroczynnym wpływie postępu. Komu z nas nie jest wiadomo, że te dobrodziejstwa urojone stanowią drogę do marzeń bezsensownych, z których powstały stosunki anarchiczne między ludźmi i do rządu, bowiem postęp, a właściwie idea postępu naprowadziła na myśl wszelkiego rodzaju emancypacje, nie ustalając dla nich granic. Wszyscy tak zwani wolnomyślni są anarchistami, jeżeli nie czynu, to myśli. Każdy z nich ugania się za majakami wolności, wpadając przy tym w samowolę, czyli w anarchię protestu dla protestu. (Protokoły Mędrców Syjonu, wykład XII – 4)

 

Rola utopistów liberalnych będzie ostatecznie ukończona, kiedy władza nasza zyska uznanie. Do tej chwili przydadzą się nam bardzo. W myśl tego będziemy jeszcze zwracali umysły w kierunku wszelkich fantastycznych wymyślonych teorii, rzekomo nowych i postępowych. Wszak z zupełnym powodzeniem zawróciliśmy postępem bezmózgie głowy gojów i nie ma wśród nich ani jednego rozumiejącego, że wyraz ten, o ile nie dotyczy wynalazków materialnych, nie ma nic wspólnego z prawdą, bo ta jest jedna i nie ma w niej miejsca dla postępu. Postęp jako idea fałszywa, służy do zagmatwania prawdy, by nikt nie znał jej prócz nas, którzy ją strzeżemy.(Protokoły, wykład XIII – 5)

Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest. (Goethe)

(Clay Felker w roku 1967. Był założycielem New York Magazine, redaktorem Esquire i wielu innych popularnych magazynów. Był też jednym z ok. 600 potajemnie współpracujących z CIA żurnalistówWedług słów pracownika CIA i wydawcy Washington Post, Phillipa Grahama, byli oni “tańsi od dobrej dziewczyny na telefon”)

W. Eugene Groves był pełnym ideałów młodym Amerykaninem chcącym dobrze służyć swojemu krajowi.

Po otrzymaniu nagrody Rhodes Scholarship, był głównym kandydatem do objęcia stanowiska prezydenta Krajowego Związku Studentów w roku 1966. Ustępujący wtedy ze stanowiska Philip Sherburne powiedział mu coś o czym powinien wiedzieć.

Związek był potajemnie finansowany przez CIA. Do tego momentu Groves był tylko bezwiednym uczestnikiem tej szopki, frajerem. Ale jako prezydent stowarzyszenia musiał poznać prawdę. Musiał też przystać na nowe warunki.

Podczas Zimnej Wojny CIA potajemnie wspierała finansowo i kontrolowała studenckie, związkowe, polityczne i artystyczne organizacje – czytamy w książce “The Mighty Wurlitzer” (2008)  Hugha Wilforda.

Ich model opierał się na “Popular Front” sowieckiego propagandzisty Williego Munzenberga, organizacjach rekrutujących ludzi z zachodu (socjalistów i liberałów) pod przykrywką ruchów “antyfaszystowskich”. Te wyglądające na spontaniczne grupy były finansowane przez Moskwę (poprzez CPUSA) i w subtelny sposób promowały komunizm. Munzenberg nazywał je “klubami niewinnych”.

Nie ma nic dziwnego w tym że CIA imitowała taktykę Komitetu. Obie te grupy służą kabalistycznym Żydom, bankierom oraz ich masońskim sprzymierzeńcom, którzy przejęli wszystkie mające znaczenie prywatne i publiczne instytucje na zachodzie.

Podczas gdy Hugh Walford sugerował iż CIA wspierała “anty-komunistyczną” lewicę, w rzeczywistości kontrolowała powojenny dyskurs, wspierała iluzję Zimnej Wojny i promowała idee mentalności kolektywu.

(…)Psychologia powyższa gojów ułatwia nam znacznie zadanie kierowania nimi. Dzięki nam wsiedli na konika marzeń o pochłonięciu, indywidualności ludzkiej przez jednostkę kolektywizmu, nie pojęli jeszcze i nie pojmą nigdy myśli że ,,kolektywizm” stanowi jawne pogwałcenie praw najważniejszych natury, która od początku świata tworzyła jednostki nie podobne do innych mając na celu właśnie indywidualność. Jeżeli byliśmy zdolni doprowadzić ich do takiego szalonego zaślepienia, czyż nie dowodzi to z zadziwiającą wyrazistością, do jakiego stopnia umysł gojów nie jest po ludzku rozwinięty, w porównaniu z umysłem naszym! Okoliczność ta jest dla nas główną gwarancją powodzenia. (Protokoły Mędrców Syjonu, wykład XV-8)

Rosjanie opowiadali taki dowcip: W kapitalizmie człowiek wykorzystuje człowieka, w komunizmie jest na odwrót.

(2008, książka “The Mighty Wurlitzer” opisuje sposób w jaki bankierzy Illuminati pograli sobie z Ameryką)

Jak odkryliśmy, nie ma zbytniej różnicy między monopolami kapitalizmu i komunizmu. W komunizmie rząd kontroluje korporacje a bankierzy Illuminati kontrolują rząd. W monopolistycznym kapitalizmie bankierzy kontrolują korporacje które kontrolują rząd. Obie strony monety zmierzają do dania satanistycznym bankierom monopolu totalnego: politycznego, kulturalnego, ekonomicznego, duchowego – Nowego Porządku Świata.

Jedyną różnicą w świecie zachodnim jest iluzja wolności i demokracji. Świadomi słudzy Illuminati są wybierani do przewodzenia w rządzie i dużych organizacjach, podczas gdy nieświadomi frajerzy wspierający plany bankierów podtrzymują iluzję wolnego społeczeństwa. Masy również uczestniczą w tej iluzji, znajdując się śpiączce wywołanej przez system edukacji i mass media.

Dylemat Eugena Grove skończył się gdy Ramparts Magazine i New York Times opisali program tajnego finansowania CIA. Zadacie pytanie – dlaczego kontrolowani szkodzą kontrolującym? Czasami zwykli, szarzy ludzie – “frajerzy” – wrzucą jakiś klucz francuski w tryby elity. Ostatecznie wszystko co dyskredytuje CIA i rząd USA psuje też plany Illuminati.

Groves nadzorował związek studencki w jego przejściu do stanu niezależności, po czym odszedł. “Świat stracił swoją niewinność. Chcę stąd wyjść” – powiedział Groves (Wolford, 5)

KULTURA

Skąd wiemy to co wiemy? Kto nas uczy? Media i system edukacji. A co jeśli powiem wam że są one kontrolowane przez satanistyczne tajne stowarzyszenia, tzw. Illuminati? (Kabalistyczny Judaizm i masoneria).

“Modernizm” i jego pochodne odzwierciedlają stopniową perwersję rzeczywistości i moralności przez bankierów Illuminati. To co postrzegamy jako “progres” jest w rzeczywistości postępem w satanistycznej agendzie. To jest zmiana w “zmienianiu świata”.

Mass media i system edukacji promuje te zamazywanie prawdy. Prawda jest spychana w kąt. Kłamstwa są rozpowszechniane. Złe i samo-niszczące zachowania są pokazywane w dobrym świetle.

Modernizm jest solipsyzmem gdzie upadek moralny prezentowany jest jako norma. Dla przykładu, CIA wspierała i promowała współczesną sztukę abstrakcyjną, dzieła oderwane od ludzkiej tożsamości i aspiracji, sztukę którą może “tworzyć” każde dziecko a nawet małpa.

Finansowali magazyny kulturalne (Encounter, Partisan Review) krytyków sztuki (Clement Greenberg) i muzea sztuki poprzez sieć fundacji i milionerów Illuminati takich jak Nelson Rockefeller i John Hay Whitney.

“Wielu z artystów w tym ruchu wywodzi się ze środowisk radykalnych (Jackson Pollock, Mark Rothko, Franz Kline…) (strona 106)

(…)

Podobna historia dotyczy współczesnej literatury gdzie “anty-bohater”, czlowiek wyobcowany i outsider (jak Żydzi Illuminati) staje się bohaterem. Ten “bohater” nie jest budowniczym przysługującym się społeczeństwu lecz lucyferiańskim buntownikiem, kabalistycznym niszczycielem.

Krytyka współczesnej literatury jest lingwistycznym voodoo nie zajmującym się pozycją społeczną, biografią i intencjami autora. Takie podejście środowiska krytyki było ortodoksją w czasie gdy chodziłem na studia. Zastanawiałem się dlaczego te placebo prezentuje się jako coś “prawdziwego”. Teraz już wiem.

To samo dotyczy muzyki, telewizji i filmów. Przekonały one ludzi że płodna, młoda kobieta jest Boginią, a romantyczna miłość i seks są lekami na całe zło i sensem naszego życia (czego się spodziewaliście po pogańskim kulcie seksualnym?).

Odwrócili uwagę ludzi. W tym czasie zdrajcy narodów i zboczeńcy otrzymali wszystkie stanowiska przywódcze. Spójrzcie na loga firm i organizacji, na te wszystkie piramidy, oczy, promienie słoneczne i szachownice. Są wszędzie. Wiesz dlaczego? W czasie gdy wszyscy spaliśmy, satanistyczny kult przejął stery władzy.

(Na lewo, pracownik CIA Gloria Steinem)

FEMINIZM

Druga fala feminizmu była kolejnym sponsorowanym przez Illuminati ruchem “popular front” maskaradującym jako spontaniczna, oddolna rewolucja. Gloria Steinem, żydówka z rozbitego domu wybrana została na jej przywódczynię. Clay Felker, który pracował ze Steinem w roku 1950 w finansowanym przez CIA “Niezależnym Biurze Badawczym” (kolejna organizacja studencka), zajmował się całą kampanią medialną. Felker prawdopodobnie nie był Żydem.

W roku 1968 Felker zatrudnił Steinem w New York magazine. Wydał 40-stronicowy, inauguracyjny numer MS Magazine jako dodatek do New York.

Rok 1975 – Redstockings, radykalne pismo feministyczne, ujawnia związki Steinem z CIA. Ujawnia żeMS Magazine otrzymywało pieniądze od Warner Communications i Katherine Graham, kolejnych pionków CIA.

Rok 1979 – Gdy Redstockings próbuje zaprezentować te informacji w książce, Random House z powodu nacisków ze strony sponsorów feminizmu, Ford Foundation, wycofuje się z planów jej wydania. Tak wymyślono naszą kulturę.  (Kerry Bolton, Revolution from Above, str.168)

KONKLUZJA

Kabaliści przejęli kontrolę nad naszymi politycznymi i społecznymi instytucjami i wykorzystują rządy do naszego zniewolenia zgodnie z planem opisanym w Protokołach Mędrców Syjonu.

Zawsze istniały dwa rodzaje Żydów: ci podążający za twórcą Prawa Mojżeszem oraz czciciele Baala. Niestety, ci drudzy zwyciężyli i przejęli prestiż należny tym pierwszym. Dołączyli do nich zdrajcy ze wszystkich kultur, oszukujący swoich krajan dla korzyści osobistych.

Przez całą historię świata ci lucyferianie toczyli wojnę przeciwko Bogu, właściwemu, naturalnemu i duchowemu porządkowi. Zapragnęli obalić Boga, zniewolić ludzkość i są bliscy zwycięstwa.

Ważną częścią tego planu jest zniszczenie czterech zródeł naszej ludzkiej tożsamości: religii (Bóg), kraju, rodziny i płci. Dokonują tego przez tworzenie jednej rasy, religii, płci i rządu światowego. W chwili obecnej nasza kultura jest zdeprawowana i pozbawiona znaczenia.

CIA udawała że walczy z komunizmem. W rzeczywistości obie strony służyły wspólnym panom i stworzyli kulturę która zniewoliła ludzkość.

Książka  Kerry Bolton Revolution from Above dostępna jest na  http://www.arktos.com
Henry Makow Ph.D. , tłum: Radtrap

Pornografia gorsza niż polityka

Dodaj komentarz

Wzrastająca w siłę pornografia zmienia normy społeczne. Niedługo sami będziemy żyć w filmie pornograficznym. “Dążymy do zepsucia dla celów kontroli” – Giuseppe Mazzini (1805-1872) , włoski przywódca masonerii.

Kontrolująca ludzkość satanistyczna sekta – Illuminati – kabaliści, żydowscy bankierzy i masoneria zadłużają państwa w celu dosłownego wykupienia i finansowego zniewolenia całego świata. Ich kontrola nad naszą kulturą jest tak efektywna, że dopiero teraz zaczynamy zdawać sobie sprawę z faktu bycia ich niewolnikami. Zaczynamy dostrzegać prawdę w momencie gdy nasz glob przemienia się w imperialistyczne państwo policyjne. Również “wyzwolenie seksualne” i pornografia są bronią polityczną zaprojektowaną w celu degradacji i manipulacji społeczeństwa.

Illuminati wiedzą że prawdziwy mężczyzna, posiadający wsparcie lojalnej żony, będzie walczył w obronie swojej rodziny i zrobi wszystko by zapewnić swoim dzieciom dobrą przyszłość. Dlatego lepszym rozwiązaniem dla nich jest zamienić mężczyzn i kobiet w uzależnione od seksu jednostki, skłonne zdradzić swoje rodziny za chwilę przyjemności. Pornografia jest używana niczym broń. Naziści używali pornografii do deprawowania ludności w okupowanej Polsce: “Władze przymykały oko na nielegalne pędzenie alkoholu. W Warszawie znajdowały się przybytki hazardu do których wstęp mieli jedynie Polacy. Tolerowano prostytucję. Sponsorowano też druk i dystrybucję pisemek pornograficznych.” (“Poland Under Nazi Occupation” 1961, str.218.) Kasyna, prostytucja, pornografia.

Brzmi znajomo? Pornografia jest ulubioną bronią najeźdzców. Gdy Izrael przejął kontrolę nad telewizją palestyńską na zachodnim Brzegu Jordanu, zaczął transmitować pornografię. Gdy USA najechały Irak nastąpił tam prawdziwy rozkwit pornografii. Dla coraz większej liczby ludzi seks staje się uzależnieniem. Pornografia jest jak narkotyk. W XIX wieku Brytyjczycy rozpoczęli wojny opiumowe ponieważ Chińczycy nie chcieli przyjąć ich “lekarstwa“. Tej broni używa się wobec nas od ponad 50 lat. Pornografia zaczyna tworzyć nowe normy społeczne. ILLUMINATI I ŻYDOWSKIE HOLLYWOOD To co uznaje się za “zmiany społeczne” jest w rzeczywistości dobrze przemyślanym elementem inżynierii społecznej. Hollywood zmienia nasze zachowanie i obyczaje. “Ryzykowny Interes (1983) określa się jako “komediodramat dla nastolatków”, podczas gdy jego prawdziwym celem było wychowanie nowej pornograficznej generacji.

Tom Cruise gra Joela Goodsona (Dobrego syna?), nastolatka którego fantazje erotyczne spełniają się w momencie gdy pewna młoda prostytutka (Rebecca de Mornay) wprowadza się do niego gdy rodzice Joela wyjeżdzają na wakacje. Film zawiera wiele gorących scen, wywyższa też prostytucję i seks przedstawiając je jako coś absolutnie niezwykłego w naszym życiu. I nic w tym dziwnego: film wyprodukował David Geffin, homoseksualista i Żyd, napisał zaś i wyreżyserował Paul Brickman, kolejny Żyd o bliżej nieokreślonych preferencjach seksualnych. Film Brickmana mówiący o deprawacji niewinności stał się wzorcem dla kolejnych amerykańskich filmów.

Cała seria American Pie (1999-2012) jest kolejnym przykładem żydowskiego kina Illuminati, komedii dla nastolatków opowiadającej w pierwszej części o przysiędze złożonej przez czterech nastolatków mających stracić dziewictwo przed ukończeniem szkoły (polecam czytać napisy końcowe po każdej obejrzanej, amerykańskiej “teen comedy”, a nawet w trakcie oglądania Comedy Central lub współczesnych amerykańskich komedii romantycznych – przyp. tłum).

Po raz kolejny mamy do czynienia z filmem zawierającym wystarczającą ilość seksu i nagości aby usprawiedliwić u młodego widza oglądanie pornografii. Tytuł “American pie” nawiązuje do sceny w której główny bohater zostaje przyłapany podczas masturbacji przy użyciu tradycyjnego placka z jabłkami – idealny symbol tego co Żydzi Illuminati i masoni myślą o amerykańskich wartościach, tradycji i tego co robią Ameryce.

W drugiej części filmu, American Wedding, (2003), przyszła panna młoda obciąga swojemu wybrankowi pod stołem w zatłoczonej restauracji. W trakcie wesela przyjaciel pana młodego zalicza jego babcię w ciemnej szafie, myśląc że ma do czynienia z jego puszczalską siostrą. Babcia jest tak zadowolona że błogosławi ślub wnuka z – jak to określiła uzywając żydowskiej terminologii – sziksą. W ostatniej scenie inny jego przyjaciel zajmuje się matką kolegi w trakcie kąpieli.

Ten koszmarny, psychologiczny atak na naszą moralność i przyzwoitość jest częścią nienawistnej, talmudycznej strategii Illuminatów wymierzonej w instytucję rodziny. Jedyne czego chcą to jej zniszczenia. W tym kontekście filmy Beztroskie lata w Ridgemont High (1982) czy Pretty Women (1990) również są podejrzane ze względu na eksponowanie nagości i usprawiedliwianie aborcji i prostytucji.

Wszystkie te filmy są cześcią strategii zniesienia ograniczeń moralnych i zastąpienia ich przyzwoleniem na nieprzyzwoitość, pornografię i w ostatecznym rozrachunku satanizm królujący we współczesnych mediach. UPOWSZECHNIANIE PORNOGRAFII Według szacunków z roku 2005, 12% wszystkich stron internetowych oraz 25% wszystkich pobranych plików to porno. Prawie 30% oglądających porno to kobiety. Ludzie reagują na porno bardzo emocjonalnie. Coś takiego musi wpływać na normy zachowań. Wzrastająca w siłę pornografia zaczyna zmieniać normy społeczne. TSA postanowiła “przeszukać” genitalia 79-letniej kobiety. Czy widzicie co się dzieje? Tutaj nie chodzi o względy bezpieczeństwa. Wszyscy mamy “stać się gwiazdami porno”.

Gdzie są ci wszyscy żydowscy Illuminaci tak zaciekle broniący “praw człowieka”? Przecież ta staruszka była Żydówką! Niedawno sfotografowano marionetkę Illuminati Myley Cyrus bez spodni. Pokazywanie swojej waginy może być równie akceptowalne co publiczne pokazywanie swoich piersi. W czasie gdy tak wiele młodych kobiet pokazuje swoje genitalia w filmach pornograficznych, nowa moda wydaje się być nieuchronna. Patrząc z tej perspektywy “Dialogi Pochwy” reklamowane jako “kulturalna rehabilitacja” żeńskich genitaliów wydają się być częścią zaawansowanego planu (Patrz “Porn Play Degrades Women“ – Pornograficzna Sztuka Degraduje Kobiety).

Spójrz na ulicę. Młode dziewczyny reagują na medialne sygnały i wciskają się w obcisłe legginsy uwydatniające ich pośladki i “camel toe“. Młode kobiety były szanowane gdy wychodziły za mąż, gdy przyjmowały rolę żony i matki. Dzisiaj szukają szacunku jako substytut gwiazdek porno i charytatywnych prostytutek. Nikt nie dostrzega że ostatecznym celem Illuminati w stosunku do kobiet jest uczynienie ich towarem powszechnego użytku – tak jak np. woda w kranie. Jedno zaspokaja pragnienie, drugie żądze. Kolejnym efektem pornografii jest zatrzymanie osobistego rozwoju emocjonalnego.

Seks jest ważny w zalotach i prokreacji. Ludzie żyjący w zdrowych, normalnych małżeństwach szukają nowych zainteresowań gdy już wychowają dzieci i zaczynają się starzeć. E. MICHAEL JONES Obok Kevina MacDonalda, E. Michael Jones, redaktor Culture Wars, jest naszym największym ekspertem w dziedzinie kultury. W swojej książce Libido Dominandi, Jones opisuje ze szczegółami sposób w jaki Illuminati używali “wyzwolenia seksualnego” dla celów kontroli politycznej poczynając od czasów Rewolucji Francuskiej. Polecam posłuchać wywiadu z Jonesem.

Jones charakteryzuje rozwój pornografii jako bitwę między katolikami a “żydowskimi pornografami”, którą wygrali Żydzi Illuminati. W swojej ostatniej książce, The Jewish Revolutionary Spirit (Żydowski Duch Rewolucyjny), opisuje współczesną historię jako pełną nienawiści inwazję na cywilizację przeprowadzoną przez żydowskich kabalistów oraz ich masońskich sługusów uzurpujących sobie przywództwo w nie-żydowskich krajach. Ten wywiad można znaleźć tutaj. Ten proces przejmowania kontroli jest już praktycznie zakończony. Prawie wszyscy, a szczególnie Żydzi, wspierają nadchodzący samobójczy Nowy Porządek Świata.

Od tego zależy ich praca i kariera. Kabaliści bankierzy wżeniający się w nie-żydowskie rodziny satanistyczne zadbają o to by wina za to wszystko spadła na pozostałych Żydów. Sami wspierają finansowo wielu antysemitów i tworzą antysemityzm w celu zagwarantowania sobie wsparcia ich kabalistycznej agendy przez wszystkich Żydów. Jones zacytował Trockiego: “Pogromy w których cierpią zwykli Żydzi, służą szczytnemu celowi utrzymywania ich w absolutnej zależności od swych przywódców” (…) KONKLUZJA Wiemy już że ludzkość została przejęta przez satanistów. Ich kontrola przyjmuje formę uzależnienia od seksu i pełnej, choć fałszywej swobody.

Przygodny seks, nie mający nic wspólnego z miłością, zalotami i małżeństwem jest ekstremalnie degradujący dla człowieka, a w szczególności dla kobiety. Ich wyzwolenie to w rzeczywistości zniewolenie. Tak działa satanizm. Wszystko co obiecuje satanizm jest swoim kompletnym przeciwieństwem. Zło przyjmuje się za dobro i vice-versa. (…) O ile łatwiej jest dla Illuminati pozwolić ludzkości samej się zniewolić. O ile łatwiej jest tworzyć państwo policyjne gdy mężczyźni i kobiety myślą tylko o seksie.

Henry Makow, tłum: Radtrap

Kleszcze

Dodaj komentarz

 

Dr. Day, pracownik Rockefellera, powiedział kiedyś że pojawią się nowe, nieznane wcześniej choroby. Będą bardzo trudne do zdiagnozowania i nieuleczalne – przynajmniej przez jakiś czas.

“W Polsce zachorowania na boreliozę z Lyme zaczęto rozpoznawać dopiero pod koniec lat 80-tych.“(Wikipedia)

Liczba zachorowań na boreliozę podwoiła się od roku 1991. Od 20 lat co roku odnotowuje się 500 tysięcy nowych przypadków choroby. To oznacza przynajmniej 10 milionów chorych w samych tylko Stanach Zjednoczonych.

 

Jeśli kleszcz przenosi Borellia burgdorferi, jego ugryzienie może cię dosłownie przykuć do łóżka. Możesz oszaleć albo zostać kaleką która nie potrafi się skoncentrować i utrzymać swojej pracy. Może też cię zabić.

Jedynym skutecznym sposobem na zdiagnozowanie choroby jest pobranie kropli krwi i zbadanie jej pod mikroskopem po upływie minimum pół godziny. Jeśli zauważysz bakterię Borelli wychodzące z czerwonych krwinek… to masz pecha.

Amerykańskie Centrum Epidemiologiczne jest nieco bardziej konserwatywne w tej kwestii. Szacuje że w USA każdego roku pojawia się ok. 325 tysięcy nowych przypadków boreliozy. To więcej niż łączna liczba przypadków AIDS, wirusa zachodniego Nilu i ptasiej grypy razem wziętych.Wprawdzie Kanada nie prowadzi statystyk dotyczących boreliozy, ale zarówno ona jak i kleszcze ją przenoszące są w niej znane.Na całym świecie ludzie mają ten sam problem z epidemią boreliozy. Chodzi głównie o zawodne testy na tą chorobę, które jej często nie wykrywają. http://www.lymebook.com/africa-europe-canada-sweden-england-uk-united-kingdom

http://healthimpactnews.com/2011/lyme-disease-misdiagnosed-underreported-and-epidemic

MOJA HISTORIA

Jak wiele innych dzieci z New Jersey często bawiliśmy się na zewnątrz i jeździliśmy na biwaki. Ukąszenia kleszczy nie były dla nas niczym nowym. Nigdy nie mieliśmy po nim rumienia skórnego, ale moje zdrowie zauważalnie podupadało.

Może czytelnicy pamiętają opis mojej walki z syndromem chronicznego zmęczenia, historii o tym jak straciłam dom i  jak opieka społeczna odmawia pomocy mi i innym osobom z podobnymi problemami.

Jeden z moich znajomych cierpiących na podobne zaburzenia jest dzisiaj bezdomnym w Nowym Jorku. Biblia uczy że wszystko układa się na korzyść tych którzy kochają Boga. Myślę że coś takiego przydarzyło się również i mi.

Przez wszystkie te lata przewinęłam się przez wiele różnych lekarzy lecz żaden nie potrafił powiedzieć co mi jest. Wiedzieli jedynie że jestem bardzo chora.

Oprócz mojego chronicznego zmęczenia zmagam się z bezsennością, słabą koncentracją i pamięcią. Czuję się jakbym była obciążana 20-kilowym ciężarem przy każdej czynności fizycznej i umysłowej. Nie potrafię utrzymać z tego powodu żadnej pracy.

Od czasu do czasu puchną mi kolana i ledwo chodzę. Obecnie tracę też zmysł smaku i słuch, mam problemy z przełykaniem i ogólnie czuję się jak więzień we własnym ciele.

Przygarneli mnie do siebie przyjaciele chrześcijanie, okazało się też że jeden z nich ma boreliozę. Poświęcił tysiące godzin na różnego rodzaju kuracje – bez skutku.

Później okazało się że ja też mam boreliozę, tak jak wiele osób z syndromem chronicznego zmęczenia.

Co najgorsze: wyglądam w porządku. Ludzie powtarzają mi że świetnie wyglądam. Moja rodzina odwróciła się ode mnie i uznała za czubka. Czuję się z tym okropnie. Z powodu choroby odpada też związek z drugą osobą. Przynajmniej mogę chodzić. Inni chorzy nie mogą.

TRUDNE DO ZDIAGNOZOWANIA I LECZENIA

Borelioza jest niezwykle ciężka do zdiagnozowania, chyba że masz dostęp do naprawdę dobrego mikroskopu. W ten sposób ją odkryto. Bakterię borelli ciężko wyhodować, dlatego standardowe testy na chorobę często zawodzą.

Tak jak większość ludzi ja również myślałam że infekcję poprzedza rumień skórny. Myślałam też że można ją wyleczyć po 3-tygodniowej kuracji antybiotykowej, tak jak wmawiają nam ludzie z centrum epidemiologicznego. Rany, w jakim ja byłam błędzie! Rumień wprawdzie się czasami zdarza, ale lekarstwo…

Nawet lekarze nie zawsze potrafią ją wyleczyć po latach kuracji antybiotykami.

Słyszałam od innych chorych że antybiotyki mogą załatwić ci kandydozę, co jest niemal równie złe jak sama borelioza. Dlatego prędzej czy później kierują się w stronę medycyny alternatywnej.

Bakteria boreliozy to krętek, podobnie jak ta od syfilisa. Zarówno syfilis jak i borelioza mogą być uznane za zupełnie inne choroby, takie jak chroniczne zmęczenie, depresja, schizofrenia, zaawansowana skleroza, toczeń i szereg innych przypadłości.

Ta bakteria potrafi wykryć antybiotyki oraz się przed nimi bronić.

Potrafi przyjąć formę cysty (przetrwalnikową) i w ten sposób broni się przed kuracją. Jako cysta będzie się reprodukować. Gdy kuracja ustanie borelioza powraca jeszcze silniejsza.

http://goodbyelyme.com/

Tak jak inne bakterie potrafi też pokryć się warstwą żelatynowej masy ochronnej.

Spiralny kształt bakterii pozwala jej przeniknąć do większości rodzajów komórek – krwinek czerwonych, komórek nerwowych, mięśniowych, kostnych i mózgowych. Po czasie zacznie atakować serce i centralny system nerwowy i/lub mózg.

I tak – rząd potrafi czasem zrobić coś dobrze!

Potrafi np. stworzyć choroby odporne na wykrycie i leczenie.

Słyszeliście może że boreliozę (Lyme disease) odkryto po raz pierwszy w roku 1975 w USA (miasteczko Lyme)? To tylko częściowo prawda, bo bakterię Borellia Burgdofori odkryto już w roku 1893 w Niemczech.

BROŃ BIOLOGICZNA?

W tym filmie były gubernator Jesse Ventura twierdzi że borelioza jest bronią biologiczną.

Ventura  przeprowadził wywiad z Neilem Grossmanem na potrzeby swojej serii telewizyjnej Conspiracy Theory – Grossman zajmuje się tematem Plum Island i położonym na niej Centrum Chorób Zwierzęcych. Powiedział że rząd amerykański wynajął byłego nazistowskiego naukowca Erica Trauba, który infekował kleszcze różnymi chorobami zwierzęcymi w celu stworzenia zarazy atakującej wybrane społeczności.

W tym samym odcinku Ventura rozmawia z dr. Breeze, byłym dyrektorem instytutu na Plum Island. Breeze zaprzecza pogłoskom jakoby borelioza była bronią biologiczną wszczepioną populacji kleszczy, potwierdza jednak że niektóre choroby zwierzęce badane na Plum Island mogą przenosić się na ludzi. (Jeśli kleszcze nie były podrasowywane, to dlaczego dzisiaj stanowią problem a jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie? – przyp. tłum).

http://members.iconn.net/~marlae/lyme/

Niektórzy uważają że borelioza jest bronią biologiczną stworzoną na Plum Island, która przedostała się na wybrzeże niedaleko miasteczek Lyme i Old Lyme w stanie Connecticut (Pierwszy przypadek boreliozy odnotowano właśnie w mieście Lyme -przyp. tłum).

Borelioza miała zostać zaszczepiona małej populacji kleszczy. Kleszcze zaraziły ptaki które przeniosły je do innych części kraju. Resztę historii znamy: miliony zainfekowanych ludzi.

LEKARSTWO?

Zarażeni boreliozą sami opracowali sposób leczenia który wyleczył niektórych z nich. Możecie o tym poczytać na : http://lymephotos.com/ oraz: http://health.groups.yahoo.com/group/lymestrategies/

Prawdopodobnie można ją wyleczyć również w ten sam sposób w jaki Dr. Klenner leczył polio w 1948 – przy użyciu ogromnych dawek witaminy C, doustnie i w zastrzykach. Dr. Klenner mówił że lekarze woleliby raczej stanąć nad pacjentem i patrzeć jak umiera, zamiast po prostu dać mu ten zastrzyk z witaminy C.

Patrz: http://www.doctoryourself.com/klennerbio.html

Niestety nie stać mnie na coś takiego. Ale może ta informacja przyda się  komuś innemu.

I na koniec – jest tylko jedno lekarstwo na buruli, afrykańska odmianę martwiczego zapalenia (flesh-eating disease). Patrz: http://www.mercimerenature.com/BuruliBusters/

Ta sama kuracja która pomogła Gaylordowi Hauserowi: glinka.http://en.wikipedia.org/wiki/Gayelord_Hauser

Glina potrafi wyciągać toksyny i infekcje z tkanek.

Tutaj trochę o leczeniu witaminą C.

 

Mary Smith , tłuma: Radtrap