To będzie naprawdę niezwykła impreza sportowa. Analizując wszystkie informacje o zbliżającej się olimpiadzie człowiek zaczyna czuć się lekko zdezorientowany, gdyż wynika z nich że na przełomie lipca i sierpnia w Londynie może wydarzyć się dosłownie wszystko.

Jest wiele teorii na temat tego co wydarzyć się może podczas XXX Letniej Olimpiady w Londynie 2012.Zbiór symboliki i informacje na temat arsenału zgromadzonego w Londynie (tzw. środków bezpieczeństwa) na potrzeby imprezy, pozwala sądzić że organizatorzy i rząd brytyjski są przygotowani na wszystko.

 

Rok 2012 ma być początkiem wdrażania w życie planów kabalistów, których ostatecznym celem jest zniszczenie tzw. starej ery, oraz naszej opartej na chrześcijańskich fundamentach cywilizacji. Mnogość symboliki związanej z londyńskimi igrzyskami dobitnie świadczy o tym że impreza ta, jako całość, będzie wielkim świętem okultystycznych Szkół Tajemnic, żegnających symbolicznie stary porządek i ukazujących ludzkości nową drogę oraz nadciągającą przyszłość. Olimpiada będzie oglądana przez miliardy ludzi, praktycznie we wszystkich krajach świata, zaś jej organizatorzy i pomysłodawcy zadbali o to by ludzie ci za jej pośrednictwem dokładnie zaznajomili się z głównymi elementami Nowej Ery. Tym samym sport schodzi na dalszy plan. W olimpiadzie w Londynie chodzi tak naprawdę o coś mniej oczywistego: o propagandę.

 

Impreza otwarcia


XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie otworzą uroczyście córka kucharki królowa Elżbieta II oraz – syn raczej nie tego o kim się zazwyczaj mówi – książę William. Tak jak wszyscy Merowingowie, również i “Windsorowie” (pseudonim artystyczny) twierdzą że są potomkami legendarnego Domu Dawida. Ciekawe czy to samo tyczyło się wspomnianej wcześniej kucharki?

Otwarcie Olimpiady dokona się 27 lipca, czyli podczas jednego z czterech największych świąt “Illuminati” (Grand Climax – patrz: Kalendarz rytuałów Illuminati). Książę William będzie miał wtedy 30 lat, tak więc według Biblii będzie już prawdziwym mężczyzną (w wieku 30 lat Jezus rozpoczął nauczanie). Urodziny Williama, jak zapewne większość stałych czytelników wie, przypadają na celtyckie święto płodności i przesilenie letnie 21 czerwca. Ponieważ jego matka, księżna Diana z rodu Spencerów (rodu Winstona Churchilla, syna Kuby Rozpruwacza, słynnego premiera Wielkiej Brytaniioraz – w wolnych chwilach – druida) była młodą, zdrową kobietą, w czasie porodu dokonano … cesarskiego cięcia. Brzmi logicznie? Pewnie nie, ale tak właśnie było.

Nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów związanych z dniem otwarcia, ale im bliżej D-day tym więcej się ich pojawia. Kolejną taką ciekawą informację podało dziś BBC.

 

Pożegnanie cywilizacji przemysłowej

 

W dzisiejszym newsie BBC czytamy o imprezie szykowanej na dzień otwarcia. Stadion olimpijski w Londynie zamieni się w… wieś. Typową, angielską wieś w skali mikro.

Na stadionie pojawią się łąki, pola i rzeki, zaroi się od piknikujących rodzin, ludzi uprawiających sport i rolników orzących pole.

Pojawią się prawdziwe zwierzęta, w tym 30 owiec, 12 koni, 3 krowy, 2 kozy, 10 kurczaków, 10 kaczek, 9 gęsi i 3 psy pasterskie.

Przewiduje się że ceremonię otwarcia obejrzy na żywo miliard ludzi.

Boyle, [człowiek odpowiedzialny za imprezę otwarcia] zdobywca Oscara i znany reżyser filmów Slumdog Millionaire oraz Trainspotting, powiedział że show inspirowany będzie sztuką Williama Szekspira “Burza” a jego przesłaniem jest odzyskanie ziemi z jej przemysłowego dziedzictwa. (Źródło:BBC News)

 

 

Zniszczenie starego ładu związane jest ze zniszczeniem starej gospodarki i tzw. cywilizacji przemysłowej. Przyszłość którą planują dla nas okultyści nie przewiduje wielkich fabryk i rządów zwalczających masowe bezrobocie… Większość nie zdaje sobie sprawy że problemy naszej cywilizacji i związanego z nią postępu oraz niszczenia środowiska, zostały zaplanowane na wiele lat wstecz przez przodków współczesnych elit.

Rząd przygotowuje się na jakiś większy ekonomiczny kryzys, włącznie z masowymi zwolnieniami będącymi częścią“nowej ekonomii”, globalizacji oraz postindustrialnej destabilizacji ekonomii. Po przeprowadzeniu kolejnych kosztownych badań, uczynny rząd wyciągnie dłoń do tych ludzi, tworząc w tym celu zwyczajowy, absurdalnie drogi program pomagający hordom bezrobotnych “dostosować się do zmian ekonomicznych” (…)

Podczas gdy nasza ekonomia upada a bezrobocie drastycznie wzrasta, nie mające co ze sobą zrobić tłumy ludzi zaczynają wchodzić w układy z korporacjami – wszystko byle by tylko uzyskać pozwalające przeżyć wynagrodzenie. Korporacje te, przy wsparciu niektórych agencji rządowych, zaczynają ‘organizować szkolenia i pomoc wspólnotową’ w celu złagodzenia bezrobotnym przejścia z godnej pracy do harówy za psie pieniądze, wspomagając tym samym coraz większy sektor usług publicznych…

Te wszystkie nowe firmy sektora usług publicznych, będące własnością spółek prywatnych (nazywajmy to po imieniu – korporacji), zajmą się coraz większymi populacjami bezdomnych, chorych, ubogich, więźniów, staruszków, sierot a nawet utrzymaniem parków, porządku na ulicach itd. Jeremy Rifkin, futurysta i guru New Age, niezwykle poważany w środowisku ustawodawczym, człowiek przemawiający kiedyś przed Kongresem amerykańskim o tym nadchodzącym “wyłączeniu”, napisał na ten temat książkę – bogatą w informację i przygnębiającą jednocześnie ‘End of Work’ (Koniec Pracy).

Więcej na ten temat w “Biblijnych Czasach Końca: Ekonomia”

W tym kontekście ciekawe jest powoływanie się organizatorów na “Burzę” Szekspira. Aby narodziła się Nowa Era, potrzeba prawdziwej burzy, potrzeba szeregu katastrof które pogrzebią Starą Erę. Również i tutaj symbolika planów tych ludzi jest wyraźnie widoczna. Oto krótkie streszczenie fabuły “Burzy” jakie prezentuje nam Wikipedia:

Prospero, prawowity książę Mediolanu, pozbawiony tronu przez swego brata Antonia wspomaganego przez Alonsa – królaNeapolu, zostaje wraz z córką Mirandą wyprawiony na morze w łodzi, którą Neapolitańczyk Gonzalo w sekrecie zaopatrzył w wodę i żywność, a także książki. Wygnańcy trafiają na wyspę, gdzie spędzą dwanaście lat. Dzięki swoim umiejętnościom magicznym Prospero uwalnia ducha Ariela, uwięzionego przez wiedźmę Sykoraks w pniu drzewa, który staje się jego sługą i niewolnikiem.

Przed ich przybyciem na wyspę jedyną ludzką istotą był tu Kaliban, syn Sykoraks. Oprowadza on rozbitków po wyspie, oni zaś odwdzięczają mu się, ucząc go ich języka i religii. Kaliban usiłuje jednak zgwałcić Mirandę, za co Prospero więzi go w jaskini.

Akcja sztuki rozpoczyna się w momencie, gdy w pobliżu wyspy, na której przebywają bohaterowie przepływa statek, którym płyną między innymi Antonio, Gonzalo oraz Alonso wraz z synem Ferdynandem i bratem Sebastianem. Prospero wywołuje tytułową burzę, która sprawia, że statek ulega katastrofie, a jego pasażerowie, bez większych obrażeń trafiają na wyspę.

Wypełniający polecenia Prospera Ariel manipuluje rozproszonymi na wyspie rozbitkami. Jego czary powodują, że Ferdynand i Miranda zakochują się w sobie, młodzieniec zaś stał się posłuszny czarodziejowi, aby uzyskać rękę jego córki. W kolejnym epizodzie Kaliban wraz z dwoma pijakami ze statku podejmuje groteskową próbę zamordowania Prospera i przejęcia władzy na wyspie. Trzecim elementem fabuły jest plan zamordowania Alonsa przez Sebastiana i Antonia, którego efektem ma być koronacja Sebastiana. W scenie finałowej dochodzi do spotkania wszystkich głównych bohaterów. Prospero przebacza Alonso i planuje wspólny powrót do Włoch.

Pałający chęcią zemsty kabaliści, zepchnięci na boczny tor przez rosnące w siłę chrześcijaństwo, usuwają się w cień aby spiskować i przygotowywać się na dzień w którym rachunki zostaną wyrównane. Przy pomocy magii i przebiegłości wzrastają w siłę i ostatecznie doprowadzają do katastrofy która zmusza rozbitków “ze starego świata” do życia w nowej rzeczywistości (czy też może w rzeczywistości przejściowej między Starym a Nowym) i uznania wyższości tych, których samo już imię oznacza sukces (Prospero). Ostatecznie ludzkość ma pogodzić się z odrzuconymi wcześniej okultystami, przyjąć ich wierzenia i filozofię życia i wkroczyć razem do Nowego Wspaniałego Świata. I żyli długo i szczęśliwie…

Fragment kwestii Mirandy, którą wypowiedziała na widok nieznanych jej dotąd ludzi, stał się tytułem książki Nowy wspaniały świat Aldousa Huxleya.

O, co za widok! Tyle cudnych istot!
Piękna jest ludzkość! O nowy, wspaniały, świat, w którym żyją tacy ludzie!

Drzewo Życia?Drzewo Życia?

 

Drzewo życia jest motywem powszechnie występującym w wielu mitologiach i kulturach świata [przede wszystkim w kabale] – jest mistycznym konceptem nawiązującym do więzi między wszystkimi formami życia na planecie, a także ewolucyjną metaforą wspólnego źródła pochodzenia całego życia. (angielska Wikipedia)


Wszędzie to UFO

 

W przypadku imprezy w Londynie wiele mówi się o niepokojących symbolach związanych z tzw. ujawnieniem istnienia życia pozaziemskiego. Jest tego naprawdę sporo – np. fikcyjne lądowanie UFO 27 lat temu podczas Olimpiady w Los Angeles (upadłe anioły?) w roku 1984. Podkreślmy to ostatnie: w roku 1984.

Wspomnę jeszcze o słynnym wywiadzie z nieżyjącym już Rickiem Clayem, o wskazówkach od byłegonazistowskiego naukowca Wernera von Brauna, czy też o tym że podczas trwania igrzysk, 6 sierpnia 2012 roku na powierzchni Marsa wylądować ma łazik MLS z którym naukowcy wiążą jakieś tam swoje wielkie nadzieje. Wszyscy wiemy że NASA jest zdeterminowana by znaleźć ślady życia na obcej planecie. Czy znajdą je podczas Igrzysk? Czy też może życie pozaziemskie samo do nich przyjdzie?

Wróćmy do samej ceremonii i poprzedzających jej imprez. Ponieważ jest to znaczące wydarzenie które oglądać będą miliardy ludzi z całego świata, nie może w jego trakcie zabraknąć również i muzyki.

 

Oprawa muzyczna i Hackney Weekend

 

Jeden z czytelników przysłał mi pewną ciekawostkę. Otóż według Wikipedii główną piosenką XXX Olimpiady, zaprezentowaną podczas ceremonii otwarcia ma być najnowszy hit Nicki Minaj “Starships”. Nie znalazłem jednak żadnego potwierdzenia tych rewelacji, nie wiem skąd ten wpis – najprawdopodobniej jest to czyjaś podpucha. Co nie znaczy że Minaj nie będzie związana z igrzyskami, gdyż jak poinformowano wczoraj wystąpi podczas wielkiej imprezy w Londynie dedykowanej właśnie olimpiadzie – Hackney Weekend. Do imprezy tej wrócimy później.

Niezależnie od wszystkiego, “jakiś” statek kosmiczny w Londynie wyląduje na pewno. Będzie nim zapewne “Starship” (statek gwiezdny) Nicki Minaj.

O Nicki Minaj wiemy kilka rzeczy.

Po pierwsze: ma ona spore problemy z przeciskaniem się przez szczeliny w płocie.

Po drugie: według krytyków muzycznych była kiedyś raperką z przekazem, dzisiaj zaś jest bardzo smutnym przykładem działania przemysłu muzyki rozrywkowej.

Po trzecie: wielka bogini przemysłu muzycznego Madonna namaściła ją na nową diwę luminiarskiej propagandy muzycznej (tak jak kiedyś Britney Spears i tą drugą z Mickey Mouse Club – z tym że ich gwiazdy szybko wygasły), tym samym stawiając Minaj w niemal równym szeregu co Lady Gaga. Dodam że zarówno Gaga jak i Madonna podpisały kontrakt z wytwórnią Interscope Records, skupiającą obecnie większość artystów z spod szyldu Illuminati. Niejasny jest sens podpisywania przez Madonnę kontraktu z nową wytwórnią, skoro posiadała przez tyle lat swoją własną (Maverick Records – skupiającą również wielu artystów alternatywnych, jak chociażby Prodigy, Muse czy Deftones). Nawet po jej przejęciu przez Warner Music Madonna dalej doskonale sobie radziła. Najwyraźniej podpis ten miał znaczenie bardziej symboliczne niż finansowe i chodzi o jakąś konsolidację wszystkich muzycznych propagatorów rozwiązłości (przykładowe utwory z najnowszej płyty kabalistki Madonny: I fucked up, Gang bang, I’m a sinner). Kontrakt z Interscope był dla wspomnianej wcześniej Lady Gagi tak ważny, że nakręciła nawet o tym teledysk.

Nicki Minaj raz za razem przypomina o tym kto wywindował jej karierę:

Mimo nazwy “Starships” ma w sobie niewiele elementów propagandy UFO, jednak już sam fakt że będzie on kojarzony z tą imprezą świadczy o tym że nasze “koko spoko” może nie jest takie złe.

…but fuck who you want
and fuck who you like

dance how a life
there’s no end inside

pieprz kogo chcesz, 
pieprz kogo lubisz

[tańcz jakby życie nie miało końca?]

Zabawne że wśród krytyki jaka spadła na ten utwór można znaleźć naprawdę wiele rzeczy: krytyka nowego, cukierkowego kierunku muzycznego obranego przez Nicki, krytyka płytkiego tekstu, krytyka kiczowatych ubiorów i oprawy koncertowej…

Ale nigdzie nie znalazłem choćby wzmianki o tym że przyszły hit imprezy poprzedzającej XXX LetnieIgrzyska Olimpijskie, bez skrępowania wzywa do seksu z kim popadnie. Świat przestał dostrzegać że tzw. postęp gloryfikuje zezwierzęcenie ludzi. Mi też trochę zajęło by to zrozumieć. Co ciekawe 27 lipca to czas który według Fritza Springmeiera służy składaniu ofiar i orgii seksualnych  Illuminati. To się dopiero nazywa mega-rytuał.

Czy przedstawiciele Domu Dana też będą pląsać do "fuck who you want?" Czy przedstawiciele Domu Dana też będą pląsać do “fuck who you want?”

 

Nie znam pełnej obsady imprezy muzycznej odbywającej się w ramach Olimpiady 2012, ale można znaleźć informację o wielu innych amerykańskich artystach przygotowujących się na tą noc. Żeby nie przedłużać wspomnę chociażby o obrońcy praw gejowskich Jay-Z i jego podopiecznej Rihannie.

“Według Business Week dwie tuzy muzyki rozrywkowej znowu połączą swoje siły, tym razem podczas imprezy poprzedzającej Igrzyska Olimpijskie 2012. Małe słoneczko Rihanna i jej mentor Jay-Z potwierdzają swój udział w imprezie.” (Fefe Siriano)

Rzeczywiście, to mason Jay-Z wywindował karierę Rihanny. Ich ostatnia kolaboracja, pamiętna “Umbrella”, może odnosić się do przyszłych wydarzeń. W piosence w której Rihanna oddaje swoją przyszłość i samą siebie w ręce tajemniczej “istocie” (jak sama śpiewa) i jej parasola ochronnego, Jay-Z wspomina o nadchodzącym “deszczu” i ciężkich czasach. Pyta się Rihanny po której stronie chce stanąć. Dzisiaj wiemy już jaka była jej odpowiedź – Rihanna nie chce być ofiarą szekspirowskiej “Burzy”.

Cała trójka: Jay-Z, Rihanna i Minaj wystąpi podczas Hackney Weekend w Londynie. Jest to impreza dedykowana igrzyskom olimpijskim która odbędzie się w dniach 23-24 czerwca, 2 dni po urodzinach księcia Williama. I tu mamy kolejną ciekawą datę związaną z kalendarzem Illuminati. 23 czerwca odbywają się Festiwale Ognia znane kulturom pogańskim, między innymi germańskiej, celtyckiej i słowiańskiej. Nazwy tych świąt są różne, wszystkie jednak są świętami radości, urodzaju i płodności. Czy hasło “fuck what you want” będzie pasowało do pogańskiego święta podczas festiwalu Hackney?Ja myślę.

Gustowna koszulka "friend with benefits" Minaj, Scaff Beeziego

Mimo tylu informacji wciąż nie wiem co się wydarzy w Londynie. Nie wiem czy w czasie Olimpiady spadnie deszcz. Nie wiem czy wybuchnie bomba atomowa. Nie wiem czy do Londynu przyleci statek “kosmiczny”.

Wiem jedno: statki kosmiczne, nędzna muzyka z dyskoteki i wezwanie do rozwiązłości (ciekawy miks) nigdy nie kojarzyły mi się z duchem sportu. Kiedyś potrafiono robić muzykę która naprawdę inspirowała – niestety takiej muzyki podczas XXX Letnich Igrzysk Olimpijskich Illuminati najprawdopodobniej nie uświadczymy.

 

Autor: Radtrap