Międzynarodowe kartele warunkujące rozwój III Rzeszy.

Dodaj komentarz

I.G. FARBEN

Kartel I.G. Farben został utworzony w 1925 roku przez Hermana Schmitza, zresztą dzięki ogromnemu finansowemu wsparciu ze strony Wall Street.  W jego skład weszło sześć, już wcześniej istniejących dużych niemieckich firm z branży chemicznej – „Badische Anilin”, „Bayer”, „Agfa”, „Hoechst”, „Weilerter-Meer”, „Griesheim-Elektron”. Firmy te polączono w jeden kartel o nazwie „Inernationale Gesellschaft Farbenindustrie A.G.” –  w skrócie „I.G. Farben”. Co ciekawe w skład międzynarodowej rady nadzorczej  „I.G. Farben” i to aż do 1938 roku, wchodził  Max Warburg ze znanej dynastii bankierskiej. Z kolei jego brat Paul Warburg był jednym z inicjatorów powołaniaSystemu Rezerwy Federalnej w USA, jak również znajdował się on w zarządzie „American I.G.”  ([1] str. 33). Była to amerykański oddział  „I.G. Farben”,  powstały zresztą dzięki  funduszom w wysokości 30 milionów dolarów otrzymanych w 1929 roku z  Wall Street  ([1] str. 34). Dyrektorzy „American I.G.”  stanowili elitę finansową ściśle powiązaną z kapitałem międzynarodowym. Przykładowo w latach 1930-tych byli nimi  ([1] str. 48) : 

C.E.Mitchell – dyrektor „National City Bank” (Rockefeller) oraz „Federal Reserve Bank of New York”

Edsel B.Ford  – prezes „Ford Motor Company”, syn Henry Forda

W.C.Teagle – dyrektor „Standard Oil of New Jersey” Rockefellera

Paul Warburg –  „Federal Reserve Bank of New York” oraz prezes „Bank of Manhattan” 

Później, bo w 1956 roku, banki „Chase” (Rockefellerów) i „Manhattan” (Warburgów) połączyły się w jeden  „Chase-Manhattan Bank”.

Dyrektorzy „American I.G.” w latach 1930-tych ( [1] str. 46).

Dyrektor „American I.G.”

Obywatelstwo

Powiązania z innymi firmami i instytucjami

Carl Bosch

niemieckie

Ford Motor Co. A-G
Edsel B.Ford amerykańskie Ford Motor Co. Detroit
Max Ilgner niemieckie I.G. Farben(uznany winnym w procesie w Norymberdze)

F.T.Meer

niemieckie

(uznany winnym w procesie w Norymberdze)
H.A.Metz amerykańskie dyrektor I.G. Farben (Niemcy) orazBank of Manhattan (USA)
C.E.Mitchell amerykańskie dyrektor Federal Reserve Bank of New York orazNational City Bank
H.Schmitz niemieckie I.G.Farben (Niemcy) , Deutsch Bank (Niemcy) orazBank for International Settlements

(uznany winnym w procesie w Norymberdze)

W.Teagle amerykańskie dyrektor Federal Reserve Bank of New York orazStandard Oil of New Jersey
W.H.Rath amerykańskie dyrektor AEG – General Elecrtic
Paul Warburg amerykańskie  Federal Reserve Bank of New York orazBank of Manhattan
W.E.Weiss amerykańskie Sterling Products

Dyrektorzy „American I.G.”  (oddział „I.G.Farben” w Stanach Zjednoczonych) byli także prominentnymi przedstawicielami finansjery Wall Street i amerykańskiego przemysłu  ( [1] str.47).

Co ciekawe z całego zarządu „American I.G.” jedynie trzej niemieccy dyrektorzy tj. W.Schmitz, F.T.Meer, M.Ilgner  zostali uznani za winnych w procesie w Norymberdze. O udziale pozostałych jakoś dziwnie „zapomniano”. Jak się okazuje dyrektorzy „I.G. Farben” wspierali materialnie Hitlera i jego partię także bezpośrednio. A.C.Sutton  podaje przykład przelewu  w wysokości 400 000 marek dokonanego  na specjalny fundusz polityczny Hitlera, który pomógł mu w przejęciu władzy w 1933 roku ([1] str. 34). Ponadto zdaniem wielu fachowców hitlerowskie Niemcy nie mogłyby rozpocząć wojny w 1939 roku bez istnienia „I.G. Farben”. W 1938 roku kartel ten kontrolował 380 firm w Niemczech i 500 filii za granicą  ([1] str. 34), a siedem lat później miał  decydujący udział w gospodarce III Rzeszy produkując między innymi: 100% niemieckiego syntetycznego kauczuku, 95%  gazów trujących (w tym Cyklon B służący do uśmiercania  ludzi w obozach koncentracyjnych), 84%  materiałów wybuchowych, 70% prochu, 46% paliwa wysokooktanowego dla samolotów, 30% kwasu siarkowego ([1] str. 36). Jak podaje A.C.Sutton  raport z 1942 roku (The Kilgore Committee Report) wskazuje, że  wszyscy dyrektorzy „I.G.Farben” , także ci ze Stanów Zjednoczonych („American I.G.”) , zdawali sobie doskonale sprawę z istnienia hitlerowskich obozów koncentracyjnych i faktycznego przeznaczenia gazów trujących produkowanych przez ich kartel  ([1] str. 37). Z wiadomych względów w 1939 roku zmieniono formalnie nazwę amerykańskiej filii „I.G. Farben” z „American I.G.” na „General Aniline & Film”, co w żadnym wypadku nie zakłóciło dalszej owocnej współpracy z gospodarką hitlerowskich Niemiec ([1] str. 153). 

Zlecenie przelewu z datą 27 lutego 1933 r. na sumę 400 000 marek (RM) z  „I.G. Farben” do „Delbruck, Schickler Bank” w Berlinie na konto „Nationale Treuhand” – czyli  fundusz wyborczy Hitlera, zarządzany przez Hjalmara Schachta i Rudolfa Hessa ( [1] str.64).

Zródło – Trybunał w Norymberdze , dokument nr. 391-395.

AEG – GERMAN GENERAL ELECTRIC

Założycielem „AEG” czyli „Allgemeine Elekrizitats Gesellschaft” był w XIX wieku żydowski  przemysłowiec Emil Rathenau. Począwszy od 1899 roku funkcję dyrektora tej firmy objął jego syn Walhter Rathenau , który pozostawał na tym stanowisku aż do swojej śmierci w 1922 roku. Co ciekawe tenże Rathenau, pełniący również funkcje ministra spraw zagranicznych Republiki Weimarskiej, był zwolennikiem koncepcji „przemysłu zorganizowanego pod kontrolą państwa, w kierunku Ogólnoświatowej Organizacji Ekonomicznej” jak również bolszewizmu „jako systemu prezentującego wielkość, do którego  należy przyszłość „ ([2] str. 153). W radach nadzorczych „AEG” i około stu spółek, które powołały Rathenaua do swego kierownictwa  można odnaleźć także znanego już Owena Younga , który dał swoje imię planowi odbudowy Niemiec 1928 r. i który już wcześniej zasiadał w komisji opracowującej Plan Dawesa w 1924 r ([1] str. 57). Young , prezes firmy „General Electric” kontrolowanej przez J.P.Morgana był, wspierany przez Gerarda Swope, prezesa równocześnie „International General Electric”, „National City Bank”, „RCA”, sieci radiowych „NBC” i niemieckiego trustu lamp „Osram”.  Postacie te są  warte wspomnienia gdyż są one orędownikami „socjalizmu korporacyjnego” reprezentując ciągle interesy tej samej grupy ludzi, którzy najpierw finansują Weimar, następnie Trzecią Rzeszę, Mussoliniego oraz socjalizm sowiecki , a później socjalistów amerykańskich, to znaczy Roosevelta i jego program „New Dealu”.   We wszystkich tych przypadkach zastosowano ten same zasady, czyli – „Państwo-Cezar i jego jedyna partia decydująca, wcielająca i kontrolująca gospodarkę i społeczeństwo .”  ([2] str. 146-147). Podobnie jak inne firmy na terenie Niemiec, tak i „AEG”  zawdzięczało swój dynamiczny rozwój głównie pożyczkom z zagranicznych banków. Dzięki tym ogromnym funduszom nastąpiła kartelizacja niemieckich firm i obsadzenie ich rad nadzorczych osobami powiązanymi z międzynarodowym kapitałem. W przypadku „AEG” nici tych powiązań prowadzą do firmy „General Electric Company” kontrolowanej przez Morgana.  Od 1915 roku jedna z jej struktur czyli „International General Electric” , mająca zresztą swą siedzibę przy 120 Broadway,  zajmowała się zagranicznym inwestowaniem swych środków finansowych ([1] str. 55). Pod koniec lat 1920-tych dzięki tym działaniom „General Electric”  przejmuje w znacznym stopniu kontrolę nad firmami „AEG” i „Osram”. W 1929 roku  na mocy  porozumień osiągniętych z trzema niemieckimi przedsiębiorstwami: „AEG”, „Siemens & Halske” oraz „Koppel & Co.” – „General Electric”  wykupiła 25% udziałów „AEG” oraz blisko 17% udziałów  „Osram” i  zaczęła mieć wpływ na kontrolę  rynku produkcji lamp. Oprócz tego zawarte wówczas porozumienia umożliwiły również dostarczenie niemieckim firmom amerykańskiej technologii i patentów ([1] str. 52). Niedługo poźniej , bo w latach 1930-tych  „General Electric” była już w 30% właścicielem „AEG” i miała  tutaj swoich czterech amerykańskich dyrektorów (Young, Swope, Minor, Baldwin). Stanowiło to największy pojedynczy udział w tej firmie  i w konsekwencji także największy wpływ na jej politykę ekonomiczną i finansową. ([1] str. 59). Oprócz wymienionych osób wśród dyrektorów „AEG” można znaleźć także Roberta Pferdmengesa z  banku Oppenheima (także finansującego Hitlera) oraz Gunthera Quandta , posiadającego 75% udziałów w niemieckiej firmie „Akumulatoren-Fabrik” ([1] str. 55).  Tak więc „General Electric” był nie tylko współwłaścicielem niemieckich firm „AEG” i „Osram” , ale był także powiązany z „Akumulatoren-Fabrik” jak również z koncernem Kruppa. Jak wiadomo  firmy te miały duży udział w bezpośrednim dostarczaniu finansów na fundusz wyborczy Hitlera, który umożliwił  mu  przejęcie władzy w 1933 roku ([1] str. 55).  

Powiązania „International General Electric” z siedzibą przy 120 Broadway w Nowym Jorku z  funduszem wyborczym Hitlera, czyli kontem  „Nationale Treuhand” , administrowanym przez Hjalmara Schachta i Rudolfa Hessa ( [1] str.58). 

Tylko w okresie od jesieni 1932 do marca 1933 na to konto wpłacono Hitlerowi i NSDAP ponad 2 000 000 dolarów ( [2] str.180).

Zlecenie przelewu z datą 2 marca 1933 r. na sumę 60 000 marek (RM) z  „AEG-German General Electric” do „Delbruck, Schickler Bank” w Berlinie na konto „Nationale Treuhand” – czyli fundusz wyborczy Hitlera, zarządzany przez Hjalmara Schachta i Rudolfa Hessa ( [1] str.56).

Zródło – Trybunał w Norymberdze , dokument nr. 391-395.

STANDARD OIL

Rola, kontrolowanej przez Rockefellerów, firmy „Standard Oil” w przygotowaniu hitlerowskich Niemiec do II wojny światowej była niezwykle istotna. Niemcy nie posiadały    wystarczających ilości ropy naftowej w celu wyprodukowania  paliwa do prowadzenia nowoczesnej, opartej o sprzęt zmotoryzowany, wojny. Przykładowo w 1934 roku aż 85% produktów końcowych przetwarzania ropy naftowej pochodziło z importu. Rozwiązaniem tego problemu było wytwarzanie benzyny syntetycznej w oparciu o własne, bogate złoża węgla. Jak się okazuje udoskonalenie  technologii umożliwiającej taką produkcję, w której wykorzystano  proces tzw. hydrogenizacji (uwodornianie węgla),  zostało sfinansowane i przeprowadzone w laboratoriach „Standard Oil” w USA we współpracy z „I.G. Farben”  ([1] str. 67). W wyniku umów zwartych w 1929 roku , odnowionych potem w 1937 roku „w Teksasie i New Jersey zostały zbudowane wspólne laboratoria . Jednym z produktów ich doświadczeń będzie sławny gaz Cyklon-B .” Jak podaje w swoim, raporcie z października 1936 roku ambasador amerykański w Berlinie, William Dodd  – „… tylko w bieżącej chwili ponad setka korporacji amerykańskich utrzymuje tutaj swoje filie i stosuje umowy o współpracy (…) „Du Pont” jest głównym partnerem „I.G. Farben” , „Standard Oil” , który kazał wpłacić tutaj w grudniu dwa miliony dolarów, podpisał kontrakt na 500 000 dolarów rocznie jako subwencje, aby pomóc w produkcji gazu syntetycznego na użytek wojskowy (…) „International Harvester” według świadectwa swego prezesa zwiększył  tutaj o 33% swoje roczne obroty (…) Nasze firmy lotnicze („Bendix Aviation”) zawarły porozumienie z Kruppem … Tak samo „General Motors” i „Ford” (…) „Vacuum Oil” zainwestowała już sześć milionów marek …  ” W Waszyngtonie raporty te zostały schowane do szuflady, podczas gdy prasa kontrolowana przez Franklina Delano Roosevelta i jego przyjaciół oburzała się „postępem faszyzmu w Europie” . ([2] str. 175-177). Zresztą ówczesny prezydent USA był świetnie zorientowany w całej sytuacji. Sam będąc benificjentem spekulacji dokonywanych na niemieckiej marce aż do 1924, miał również w swoim otoczeniu finansistów mocno zaangażowanych w rozwój gospodarczy hitlerowskich Niemiec. Innymi przykładem  udziału „Standard Oil” we wspomaganiu gospodarki III Rzeszy było dostarczenie technologii wytwarzania syntetycznego kauczuku oraz etylu, mającego duże znaczenie jako składnik paliwa używany do zwiększania wydajności i żywotności silników w lotnictwie i  pojazdach samochodowych. W 1924 roku założono w Nowym Jorku „Ethyl Gasoline Corporation” , która była własnością „Standard Oil Company of New Jersey” i „General Motors Corporation”, w celu kontroli i wykorzystania amerykańskich patentów na wytwarzanie i dystrybucję czteroetylku ołowiu  i  etylu  i w USA i za granicą. Początkowo wytwarzanie tych produktów odbywało się jedynie w Stanach Zjednoczonych, jednak już w 1935 roku  firma „Ethyl Gasoline Corporation” przekazała tajemnicę ich produkcji hitlerowskim Niemcom. Z kolei , gdy w 1938 Luftwaffe pilnie potrzebowała 500 ton czteroetylku ołowiu , wówczas to firma „Ethyl Export Corporation” z Nowego Jorku  pożyczyła owe 500 ton przekazując je za pośrednictwem  „Ethyl G.m.b.H” w Niemczech  ([1] str. 73-74). Podsumowując obecność „Standard Oil” w rozwoju gospodarki III Rzeszy, należy stwierdzić ,że nie ograniczała się ona tylko do  przekazywania patentów i ulepszania technologii produkcji syntetycznej benzyny czy też kauczuku , ale wiązała się także z projektowaniem i budową nowych fabryk produkcji paliw w Niemczech. Dokonano przy tym pewnego podziału rynku, bowiem „Standard Oil” zatrzymał dla siebie monopol w dziedzinie produktów naturalnych ropy naftowej i kauczuku, odstępując „I.G. Farben” i jej filiom monopol produktów syntetycznych. których wydajność została polepszona przez badania we wspólnych laboratoriach w USA ([2] str. 176). Przykładowo w 1934 roku Niemcy produkowały tylko 300 000 ton produktów opartych na ropie naftowej i mniej niż 300 000 ton syntetycznej benzyny. Zaś w 1944 roku,  po przekazaniu przez „Standard Oil of New Jersey” patentów i technologii  produkcji benzyny syntetycznej z węgla, w oparciu o proces tzw. hydrogenizacji (uwodornienie węgla) ,  ilość ta wzrosła do 6 500 000 ton  z czego aż  5 500 000 ton (85%)  stanowiły produkty syntetyczne ([1] str. 21-22).  Co ciekawe firma „Standard Oil” była reprezentowana poprzez  swoją niemiecką filię -„Deutsche -Amerikanische Petroleum A.G.” (DAPAG)   także w tzw. „Kole Keplera”. Koło to , powstałe z inicjatywy Wilhelma Kepplera, prezesa jednej z filii „I.G.Farben”, było w istocie grupą przemysłowców zdecydowanych w 1931 roku na stałe kierowanie funduszy dla NSDAP ([1] str. 178). Jak się okazuje  „Standard Oil” posiadał 94% udziałów firmy „DAPAG” , której dwaj dyrektorzy : Karl Lindemann i Emil Helffrich byli członkami wspomnianego „Koła Kepplera” ([1] str. 76).

I.T.T. – International Telephone and Telegraph

Międzynarodowa korporacja „International Telephone and Telegraph” (ITT) została założona w 1920 roku, oficjalnie przez, urodzonego na Wyspach Dziewiczych, przedsiębiorcę  – Sosthenesa Behna. W istocie „I.T.T.” była kontrolowana przez firmę J.P.Morgana, bowiem skład jej zarządu to ludzie reprezentujący głównie jego interesy. Wprawdzie  przed rokiem 1933 nie ma dowodów na istnienie bezpośrednich wpłat  ze strony „ITT” na rzecz samego Hitlera , to jednak są liczne płatności dokonywane na rzecz funduszu SS  Heinricha Himlera, poprzez niemieckie oddziały tej korporacji takie jak: „Standard Electrizitswerke A.G.”, „C.Lorenz A.G.” czy też „Mix & Genst A.G.”. Pierwsze oficjalne spotkanie Hitlera z przedstawicielami „ITT” ma miejsce w sierpniu 1933 roku. Wówczas  to Sosthenes Behn i jego reprezentant w Niemczech – Henry Manne spotykają się z Hitlerem w Berchtesgaden ([1] str. 79).  W tym czasie „ITT” wraz z „AEG” kontroluje już większość spraw związanych z telefonami i telegrafami w Niemczech  ([2] str. 178). Behn wspierany przez grupy Morgana i Harrimana uczynił podporą interesów „ITT” w Niemczech barona Kurta von Schroedera. W konsekwencji tego „ITT” ([1] str. 178) – „nie przerwał już , aż do 1944 roku, pracy dla zbrojeń Rzeszy , pod kontrolą pewnego człowieka, który był nie tylko bankierem w Kolonii, ale jednym ze stałych przywódców „Koła Keplera” od 1931 roku .”  Kurt von Schroeder należał do najwyższej hitlerowskiej elity jak również miał  ścisłe powiązania z kapitałem międzynarodowym. Urodzony w 1889 roku w Hamburgu, pochodził ze starej żydowskiej rodziny bankierskiej, która została uszlachcona przez króla pruskiego. Jeden z członków tego rodu wyemigrował wcześniej do Londynu , zmienił nazwisko na Schroder i założył firmę bankierską „J.Henry Schroder in London & J.Henry Schroder Banking Corporation in New York”. Również Kurt von Schroeder został  bankierem stając się wspólnikiem w prywatnym banku J.H.Steina w Kolonii. W latach 1933-1944  tenże Schroeder pełnił funkcje niemieckiego reprezentanta w „Banku Rozliczeń Międzynarodowych” (Bank for International Settlements – B.I.S.) , którego inspiratorem był Hjalmar Schacht. Ponadto jak już wspomniano, począwszy od 1933 roku był on reprezentantem interesów „ITT” w Niemczech, znajdując się w radach nadzorczych praktycznie wszystkich niemieckich oddziałów tej korporacji, a więc:  „Standard Electrizitswerke A.G.”, „C.Lorenz A.G.” oraz „Mix & Genst A.G.” ([1] str. 81). Oprócz tego był on także członkiem blisko piętnastu rad nadzorczych w Niemczech, konsulem w Szwecji i przedstawicielem swego krewnego Henry J. Schrodera z Nowego Jorku ([2] str. 179).  Ten ostatni został wspólnikiem Rockefellerów , poprzez utworzoną w 1936 roku  firmę – „Schroder, Rockefeller Corporation & Co. Inc.” z siedzibą przy 48 Wall Street w Nowym Jorku. Jej prezydentem został Avery Fuller z „Schroder Banking Corporation” ,zaś  Avery Rockefeller, syn Percy Rockefellera (brata Johna D.Rockefellera) został wiceprezydentem i dyrektorem ([1] str. 81). To jednak nie koniec tych ciekawych powiązań , gdyż adwokatami Henry Schrodera do spraw biznesu w „ITT” była  spółka  prawnicza „Albert & Westrick”, czyli przedstawiciele do spraw pożyczek niemieckich  firmy „Sullivan & Crommwell” z Wall Street , należącej do Johna Fostera Dullesa. ([2] str. 179).  Nawiasem mówiąc bracia Gerhard i Ludwig Westrick zajmowali się także szpiegostwem przemysłowym w USA. Co więcej Ludwig Westrick w powiązaniu z francuskimi przedstawicielami Kurta von Schroedera, czyli bankiem „Worms”, był jedną z „szarych eminencji” okupacji ekonomicznej Francji. Wiele wskazuje na to ,że to właśnie  Kurt von Schroeder narzucił Pierre’a Lavala marszałkowi Petain  ([2] str. 179). Ponadto Gerhard Westrick był także reprezentantem innych firm ze Stanów Zjednoczonych takich jak: „Undrewood Elliott Fisher”  – właściciela niemieckiego przedsiębiorstwa „Mercedes Buromaschinen A.G.”, czy też niemieckich filii „Eastman Kodak” i „International Milk Corporation” ([1] str. 82).  

FORD  MOTOR  COMPANY 

Chociaż amerykański przemysłowiec Henry Ford nie należał formalnie do elit z Wall Street , gdyż rezydował w Detroit, to był on również jedną z ważniejszych osobistości wspomagających wzrost gospodarczy hitlerowskich Niemiec. Pomimo oficjalnej krytyki  działalności  finansjery z Wall Street i określanie ich mianem „podżegaczy wojennych” – jak choćby grupę Morgana – sam robił dokładnie to samo , niejednokrotnie współdziałając z ową finansjerą w realizacji swoich interesów. Henry Ford miał poważne udziały w „I.G.Farben” od 1928 roku i posiadał 40% akcji „Forda” – Niemcy , którego dyrektorem został wówczas Karl Bosch, podczas, gdy jego syna Edsel B.Forda mianowano jednym z dyrektorów „American I.G.” czyli filii „I.G.Farben” w Stanach Zjednoczonych. To w porozumieniu z tym ostatnim trzej inni dyrektorzy „American I.G.” w USA, w tym Paul Warburg, pozwolili swym współudziałowcom na finansowanie kampanii Hitlera w wyborach z marca 1933 na sumę 30% całego funduszu wyborczego ([1] str. 109). A.C.Sutton przytacza także korespondencję , która udowadnia , że w okresie zaangażowania się Stanów Zjednoczonych w wojnę przeciwko Niemcom , dokładnie w lecie 1942 roku , Edsel Ford gratulował Maurycemu Dolfus, dyrektorowi „Ford” – Francja, iż jego zyski wzrosły z 58 000 franków w 1941 do 1 600 000 franków w 1942, pisząc między innymi „…Jestem zachwycony waszym sukcesem (…) Wynagrodzę całkowicie wasze ogromne trudności w pracy .” Ów sukces stał się możliwy  dzięki ciężarówkom (20 dziennie) dostarczanym wyłącznie dla Wermachtu. Co więcej w czasie gdy ciężarówki „Forda” transportowały żołnierzy niemieckich przeciwko Amerykanom i Anglikom, to ciężarówki „Forda” zwane „Mołotow” od dłuższego czasu transportowały także żołnierzy Armii Czerwonej. Było to możliwe dzięki temu ,że jeszcze w latach 1930-tych koncern „Forda” wybudował pierwszą i najnowocześniejszą fabrykę samochodów w Związku Sowieckim w mieście Gorki. Stąd właśnie wyszły ciężarówki wojskowe wysłane również przeciwko Polsce w 1939 roku oraz – piętnaście lat później – do północnego Wietnamu ([2] str. 185). Sutton podaje także inny przykład jawnej kolaboracji z reżimem hitlerowskim w okupowanej Francji w czasie II wojny światowej. Otóż jak się okazuje dwa banki mające swą główną siedzibę w Nowym Jorku – „Chase Bank” Rockefellera i bank „Morgan & Co.” Morgana – utrzymywały podczas całej hitlerowskiej okupacji swoje oficjalne biura we Francji, przy całkowitej aprobacie władz niemieckich ([1] str. 150).   Jeśli chodzi o kolejne powiązania koncernu „Forda” i innych firm ze Stanów Zjednoczonych z gospodarką III Rzeszy , to jak przypomniał w lipcu 1979 roku na łamach tygodnika „Welt am Sonntag”  Albert Speer ([2] str. 177):  

„W 1943 roku Niemcy produkowały 5 700 000 ton syntetycznego oleju napędowego , to znaczy 57% wojennych potrzeb Rzeszy. „Bendix Aviation” , kontrolowana przez bank Morgana , dostarczyła Niemcom do 1940 roku, przez „Siemens & Halske” wszystkie systemy pilotażu automatycznego , tablice rozdzielcze, startery i diesle. Jeśli chodzi o dwie główne fabryki czołgów i pojazdów opancerzonych, były one kontrolowane przez „Opla” , niemiecką filię „General Motors” (kontrolowane z kolei przez  firmę J.P.Morgana ([1] str. 31) )  i „Forda” .”    

Ponadto okazuje się ,że w czasie gdy niemieckie miasta były niszczone przez intensywne  bombardowania alianckie , to całe kompleksy przemysłowe należące do firm o charakterze międzynarodowym pozostawały nietknięte. Istniały wprawdzie bardzo rzadkie wyjątki , gdy bombardowania dosięgały kompleksów „protegowanych” , ale tylko wtedy gdy były one dokonywane wyłącznie przez samoloty brytyjskie lub włączone do brytyjskich sił powietrznych. Lotnictwo amerykańskie nie uderzało w fabryki „Forda”, zakłady „I.G.Farben”, „AEG” i inne wytwory amerykańsko-niemieckiej współpracy z lat dwudziestych i trzydziestych, za którą stała po obu stronach faktycznie jedna i ta sama międzynarodowa finansjera ([2] str. 12). Gdy w 1942 roku „Royal Air Force” ośmieliły się zbombardować zakłady „Forda” w Poissy we Francji , wówczas to Ford przedstawił zażalenie rządowi w Vichy, który wypłacił mu 38 milionów franków z tytułu poniesionych szkód (!) , w rezultacie czego Ford zainstalował swe zakłady w Wielkiej Brytanii. Jak zauważa P.Villemarest ([2] str. 187):  

„Przestudiowanie wyników bombardowań alianckich w Niemczech jest zresztą pouczające z innych jeszcze przyczyn. Pewna statystyka aliancka, którą miałem w rękach w okresie mych funkcji pełnionych w okupowanych Niemczech , ustalała, że straty przemysłu niemieckiego w wyposażeniu nie przekroczyły 12% potencjału Rzeszy. Masowe bombardowania amerykańskie w 1944 i 1945 roku celowały w dwa miasta : Kolonię i Drezno , ale w żadnym wypadku nie w sektory , gdzie znajdowały się zakłady I.G.Farben” i „AEG”  .”  

Literatura:

1. A.C.Sutton – „Wall Street and the rise of Hitler” –  Seal Beach 1976.

2. P.Vilemarest – „Zródła finansowe komunizmu i nazizmu” – Warszawa 1997.

3. H.Kardel – „Hitler założycielem Izraela?” – Warszawa 1996.

4. J.A.Cervera – „Pajęczyna władzy” – Wrocław 1997.

5. H.Pająk – „Bestie końca czasu” – Lublin 2000.

 

Pan Europy i Mein Kampf

Dodaj komentarz

Fragment noty wydawniczej
 
Bardzo niewielu Polaków wie, że Rząd Polskiej Rzeczypospolitej 38 razy w czasie II Wojny Światowej prosił Zachód o pomoc dla Żydów mordowanych przez Niemców. Szczególnie finansjera amerykańska była absolutnie głucha na polskie informacje. Od jednego podpisu żydowskiego notabla Bernarda Barucha, szefa przemysłu zbrojeniowego USA, zależało przydzielenie Polakom kilku samolotów, które z polskimi załogami udzieliłyby pomocy mordowanym Żydom w okupowanej Polsce. Nic takiego nie nastąpiło. Jakie siły za tym stały? Komu poza hitlerowcami zależało na holocauście milionów ludzi? Opracowanie niniejsze zawdzięczamy dr. Andrzejowi Leszkowi Szcześniakowi. Jest ono poszerzoną wersją hasła „Holocaust” z Encyklopedii „Białych Plam”, która podejmuje tematy trudne i przemilczane przez „politycznie poprawne” media, Jest ono poszerzoną wersją hasła „Holocaust” z Encyklopedii „Białych Plam”, która podejmuje tematy trudne i przemilczane przez „politycznie poprawne” media.

 

Fragmenty książki dr A.L.Szcześniaka „Holokaust”

KUŹNIA MYŚLI POLITYCZNEJ – OŚRODEK WIEDEŃSKI

To, co się działo w Niemczech, niewątpliwie przygotowywało grunt pod przyszłe teorie narodowosocjalistyczne, umownie określane jako hitlerowskie. Prawdziwą jednak kuźnią germańskiej myśli politycznej, która w poważnym stopniu ukształtowała światopogląd Hitlera i wizję tworzenia „Nowej Europy” dla wybranych elit, stał się ośrodek wiedeński. Uformował się on i działał w latach 1912-1923. Skupiał on ludzi o „otwartych poglądach”. Ośrodek ten, choć nie stanowiący formalnie żadnego związku ani loży, odegrał ogromną rolę w kształtowaniu się geopolitycznych i uniwersalistycznych wizji „uszczęśliwiania” świata. Należeli doń m.in.: Karl Haushofer (twórca teorii Lebensraum i współautor Mein Kampf Hitlera), Houston Stewart Chamberlain (twórca teorii o „wyższości” rasy aryjskiej, „duchowy Fundator III Rzeszy”), Walther Rathenau (przemysłowiec, polityk, minister spraw zagranicznych, twórca traktatu w Rapallo w 1922, zwolennik etatyzmu i współpracy z bolszewikami, Żyd antysemita), Adolf Hitler, Hjalmar Schacht (prezes Banku Rzeszy, poparł w 1933 dojście Hitlera do władzy, 1933-1945 realizował program zbrojeń Rzeszy), Ryszard Coudenhove-Kalergi (twórca idei Pan-Europy) oraz wielu przywódców późniejszej Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej (NSDAP). Rathenau i Schacht powiązani byli z środowiskami finansjery anglo-amerykańsko-żydowskiej, finansującej w 1917 roku rewolucję bolszewicką oraz byli wyznawcami określonego mondialistycznego socjalizmu. Haushofer był związany z brytyjską lożą masońską Golden Dawn, silnym ośrodkiem socjalistycznych fabianistów, którzy inspirowali i ukierunkowywali anglo-amerykański świat finansowy w kierunku centralizmu (totalitaryzmu). Coudenhove-Kalergi miał związki z mondialistycznymi politykami, którzy ostro propagowali wprowadzenie socjalistycznego planowania i systemu nakazowo-rozdzielczego w gospodarce (P. Vilemarest, Źródła finansowe komunizmu i nazizmu…, s. 143, 148-155). Ośrodek wiedeński sprecyzował na piśmie i wydał swe mondialistyczne programy. Zakładano w nich utworzenie wielkich globalistycznych regionów: Pansowieckiego, Panamerykańskiego. Paneuropejskiego, Panbrytyjskiego i Panazjatyckiego. W ten właśnie sposób, poza ideologiami i granicami od tej chwili anachronicznymi, konflikty byłyby regulowane dzięki racjonalnej organizacji świata powierzonej animatorom grupującym się w jednej szkole myślenia. To szczególne środowisko„chciało stworzyć system światowej kontroli, scentralizowany w rękach osobowości, które są zdolne dominować nad systemami polityczny mi wszystkich krajów i następnie ustanowić rodzaj wielkiej planetarnej całości gospodarczej” (C. Quigley, Tragedy and Hope…, s. 954). Na razie działania zaplanowane były na nieco mniejszą skalę. ” W trakcie wymiany punktów widzenia pierwsi jego inicjatorzy ustalili jednakże własną zasadę: Francja, jeszcze za bardzo nacjonalistyczna, nie powinna fedrować ekonomicznie i politycznie Europy. Powinny to być Niemcy, w owym czasie zdominowane przez socjalistów, którym brakowało kapitałów, które można wiec było kontrolować (mowa tu o okresie po I wojnie -ALS), finansując ich wzrost gospodarczy – Coudenhove-Kalergi miał swą placówkę w sercu ośrodka wiedeńskiego, tam, gdzie przybywają liczni inspiratorzy Adolfa Hitlera (…) dzielił on Z Chamberlainem uwielbienie dla Nietzchego, proroka Nadczłowieka. I taki sam podziw dla Oswalda Spenglera, dla jego metodycznej i zdyscyplinowanej „pruskości”, dla jego socjalizmu marzącego o „TrzeciejRzeszy”, którą w 1919, na sześć lat przed swą śmiercią, wieszczy Moller Van den Bruck, inny inspirator doktryny, którą w 1923 wyłożą Hitler i Rudolf Hess” (cyt. za P. Villemarest, s. 150). Elity polityczne owych czasów ścisłe kontaktowały się ze sobą i wzajemnie uzupełniały swe poglądy. Ośrodek wiedeński utrzymywał ożywione kontakty z antyżydowskimi lożami germańskimi, które w 1912 roku scalone zostały przez islamizującego Prusaka Rudolfa Glauera w Stowarzyszenie Thule. Do stowarzyszenia tego należeli m.in. Max Amman, Dietrich Eckart, Rudolf Hess, Adolf Hitler i Alfred Rosenberg – elita hitlerowskiej NSDAP. Ze stowarzyszeniem był także w kontakcie Coudenhove-Kalergi, który szukał zwolenników do rodzącej się idei Pan-Europy. Zaraz po zakończeniu I wojny światowej jego najbliższymi towarzyszami i zwolennikami byli: Rathenau i Schacht. To właśnie przewidział dokładnie Coudenhove (wraz z Schachtem), czemu dał wyraz w swej książce Pan-Europa (1923): „nadejście nowej Formy istnienia, nowej moralności w Europie może się dokonać tylko za pośrednictwem jakiegoś dyktatora” (cyt. za P. Villemarest, s. 152).

NA DRODZE DO PRZYWÓDZTWA

Adolf Hitler, obywatel austriacki, uciekł przed poborem do wojska w Austrii i zgłosił się na ochotnika w Bawarii. Uważał on, że głównymi winowajcami wojny byli Żydzi, którzy piastowali najważniejsze stanowiska w rządzie Austro-Węgier. Dlatego też Niemcy powinny zerwać sojusz z Austro-Węgrami: ” Ten sojusz musi być zerwany, im szybciej, tym lepiej dla narodu niemieckiego, także dla Niemców w Austrii. Poświęcenie monarchii habsburskiej nie jest żadną ofiarą, jeśli dzięki temu Niemcy osłabią swoich wrogów. Nie po to nałożyliśmy stalowe hełmy, aby ratować złajdaczoną monarchię, ale aby uratować naród niemiecki przed żydowską międzynarodówką apostatów równości”. W innym zaś miejscu dodawał: ” Przywódcy tego całego ruchu powinni natychmiast znaleźć się za kratkami. Trzeba się z nimi załatwić krótko. Należy użyć wszelkich środków, aby wy tępić tę zarazę” (H. Kardel, Hitler założycielem Izraela?, s. 44). W czasie wojny pisał Hitler do przyjaciela list, w którym zawarł jakby zarys swego przyszłego programu: ” Tak często myślę o Monachium i każdy z nas ma tylko jedno życzenie, aby jak najszybciej porachować się z tą bandą, to trzeba zrobić, niech kosztuje, ile chce; aby ci, którzy będą mieli to szczęście zobaczyć znów ojczyznę, zastali ją czystą, oczyszczoną z obcych wpływów; aby dzięki ofiarom i cierpieniom, które codziennie dotykają setki tysięcy z nas; aby dzięki rzece krwi, która płynie tutaj każdego dnia w walce przeciw całemu wrogiemu światu nie tylko zewnętrzni wrogowie zostali zmiażdżeni, ale aby również rozbity został rodzimy internacjonalizm „ (Archiwum Federalne w Koblencji NS 26/4). To właśnie Monachium stało się zaraz po wojnie terenem, który wymagał „oczyszczenia z elementów internacjonalistycznych”. Bawaria jako pierwsze państwo niemieckie ogłosiła się republiką, a jej pierwszym premierem został Żyd ze Wschodu – Kurt Eisner, który planował oderwanie Bawarii od Niemiec, usamodzielnienie jej, a nawet alians z Francją. Kolejnymi przywódcami Bawarskiej Komunistycznej Republiki Rad byli rosyjscy Żydzi: E. Levine-Nissen, M. Lewien i Tobias Akselrod. Levine-Nissen został rozstrzelany wyrokiem sądu specjalnego, Lewien po ucieczce do Rosji został członkiem rosyjskiego Komitetu Wykonawczego, a Akselrod, moskiewski bankier, został mianowany posłem bolszewickim na Litwie. Po stłumieniu bolszewickiej rewolty Monachium usiane było trupami niewinnych ludzi. W Berlinie przywódcami powstania Spartakusowców byli również Żydzi: Karl Liebknecht i Róża Luksemburg. Podobnie było na Węgrzech, gdzie przez kilka miesięcy komunistycznym dyktatorem był Żyd Bela Kun, który pozostawił po sobie pamięć swoich krwawych rządów. Wydarzenia z okresu funkcjonowania Bawarskiej Republiki Rad miały długotrwale skutki psychologiczne i stały się podstawą do stworzenia przez marszałka P. Hindenburga i gen. E. Ludendorfa osławionej teorii o „ciosie w plecy” (Dolchstoss) zadanym armii niemieckiej przez komunistów i Żydów. Stworzyły także sprzyjający klimat do rozwoju ruchu narodowych socjalistów w Bawarii, traktowanego jako przeciwwaga dla bolszewickiej rewolucji. Po opanowaniu Monachium przez „Białą Gwardię” powołano komisję śledczą, w skład której wszedł starszy szeregowy Hitler. Jego zadaniem było wytropienie wszystkich, którzy w okresie Bawarskiej Republiki Rad znajdowali się po niewłaściwej stronie. Hitlera chwalono za to, że „Jego oskarżycielskie pisma pomogły wyjaśnić niezmierzoną hańbę wojskowej zdrady dokonanej przez żydowską dyktaturę w okresie republiki rad.” Wkrótce potem Hitler został szefem komórki ds. agitacji w niewielkiej Niemieckiej Partii Robotniczej (DAP), która w 1920 roku przekształciła się w Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotniczą – NSDAP. Na zebraniu NSDAP w monachijskiej piwiarni Hitler ogłosił 25 punktów programu, z których 13 skierowanych było przeciw Żydom: „Żaden Żyd nie może być Volksgenosse (…) Jeśli niemożliwe jest wyżywienie całej ludności kraju, należy usunąć z Rzeszy wszystkich ludzi innej narodowości (…) Żądamy, aby wszyscy nie będący Niemcami, którzy przybyli do Niemiec po 2 sierpnia 1914 roku, zostali natychmiast zmuszeni do opuszczenia terytorium Rzeszy (…) Żądamy całkowitej konfiskaty wszystkich zysków wojennych”. Hitler objaśnił te punkty: „Robotnikom mówi się ciągle, ze powinni wyjechać do Rosji. Czy nie byłoby bardziej sensowne, gdyby Żydzi ze Wschodu pozostali tam, gdzie jest wy starczająca dużo pracy? Najpierw należy wyrzucić winowajców czyli Żydów, potem zabierzemy się za porządki na własnym podwórku. Dla przestępstw popełnionych przez spekulantów i lichwiarzy kary pieniężne są nieskuteczne „. Hitler tak podsumował pierwsze wielkie zgromadzenie nowo powstałej NSDAP: ” Wzniecony został ogień, z którego żaru wytopiony zostanie miecz przywracający wolność niemieckiemu Zygfrydowi i życie narodowi niemieckiemu. Przeczuwałem, ze nadciągającemu buntowi towarzyszy bogini bezlitosnej zemsty za zdradę 9 listopada 1918 roku „ (cyt. za H. Kardel, s. 54-55). W VII 1921 roku Hitler wystąpił z partii, uzależniając swą dalszą działalność od uzyskania stanowiska „pierwszego przewodniczącego wyposażonego w dyktatorskie kompetencje”. Kierownictwo partii wyraziło zgodę na piśmie, uzasadniając: „w uznaniu Pańskiego wkładu w rozwój ruchu czynionego z rzadką ofiarnością i bez wynagrodzenia, jak również Pańskiego niezwykłego talentu oratorskiego wyraża się gotowość przyznania Panu dyktatorskich kompetencji i z radością powita Pana na stanowisku pierwszego przewodniczącego, gdy tylko ponownie wstąpi Pan do partii” (G. Franz-Willing, Die Hitlerbewegung – Ursprung…, s. 113). Od tej pory niemiecki ruch narodowosocjalistyczny stał się antyżydowskim ruchem Adolfa Hitlera.

MEIN KAMPF I PAN-EUROPA

Hitler, pozyskawszy dla swych planów gen. E. Ludendorfa, na czele oddziałów SA (Sturmabteilungen, Oddziały Szturmowe) próbował dokonać zamachu stanu w Monachium (12 XI 1923). Władze wysłały policję przeciwko narodowym socjalistom, a Reichswehra (armia niemiecka) odmówiła poparcia puczu. Zamachowcy zostali aresztowani i oddani pod sąd. Hitler został skazany na 5 lat więzienia, ale w rzeczywistości w odosobnieniu przesiedział tylko dziewięć miesięcy i to w bardzo dobrych warunkach, gdzie przy współudziale Karla Haushofera i Alfreda Rosenberga przystąpił do napisania „biblii narodowych socjalistów” – Mein Kampf (Moja Walka). Gdy Hitler przekształcał w Monachium narodowy socjalizm na antyżydowski ruch, inny uczestnik wiedeńskiego ośrodka politycznego, Coudenhove-Kalergi – rozpowszechniał w Europie ideę wielkiej, sfederowanej całości i zyskiwał coraz więcej zwolenników w Austrii, Niemczech, Holandii, Francji i Szwajcarii. W krótkim czasie udało mu się pozyskać np. takich ludzi: Otto Abetz (późniejszy pracownik niemieckiego MSZ, ambasador Rzeszy przy rządzie Petaina), F. Aschenbach (przyszły deputowany z Bonn), H. Speak (późniejszy premier Belgii), Henri de Man (słynny polityk belgijski), oraz przekonać ich o konieczności stworzenia „ponadnarodowych” powiązań zmierzających do „Nowego Porządku”. Już w tym pierwszym okresie do wyznawania nowej idei dał się namówić Louis de Rothschild, wielki bankier z Wall Street, zaś Max Warburg zaczął poważnie zasilać finansowo działalność Coudenhove’a. Tenże, walcząc z anty-żydowskimi nastrojami, sam zaczął odkrywać w żydostwie wartości, które jego zdaniem były niezwykle cenne do scalenia narodów chrześcijańskiej (jak na razie) Europy. W jednej ze swych pierwszych prac Heid oder Heiliger proponował talmudyczną wizję uniwersalizmu: Chrystus jest tu tylko jednym z proroków, chrześcijaństwo skazane jest na zagładę i ma zginąć, narody Europy nie są zdolne do uratowania Europy i od nieszczęść może je uchronić tylko panowanie Izraela na ziemi. Do tego dodaje jeszcze autor wizję stworzonego przez Żydów „współczesnego socjalizmu”. W kolejnych swoich pracach Coudenhove-Kalergi wyznacza żydostwu specjalną rolę w misji kierowania Pan-Europą: jej „przywódcami mają być Żydzi, ponieważ dobrotliwa Opatrzność obdarzyła Europę Żydami jako nową rasą szlachecką z laski Ducha (…). Wyższość ich ducha predystynuje ich do odegrania roli głównego czynnika w tworzeniu się szlachty przyszlości (…). Europa zamiast zniszczyć Żydów dokonała wbrew swej woli drogą kunsztownej selekcji ich uszlachetnienia i wychowania do roli, którą mają spełnić w przyszłości jako naród -przywódca. Nic wiec dziwnego, że naród ten, wyrwawszy się Z uwięzienia gett, rozwija się w duchową szlachtę Europy. Tak więc w momencie, gdy szlachta feudalna rozpadła się. Boska Opatrzność obdarowała Europę, poprzez emanację żydostwa nową rasą z łaski Ducha. (…) Żydostwo nie jest nową szlachtą, ale tonem, dookoła którego grupuje się duchowa szlachta. Tworzy się duchowa, miejska rasa panów „ (R. Coudenhove-Kalergi, Praktischer Idealismus…, s. 51-54; przedruk pracy Adel z 1922;podkr.-ALS). W nowej Europie władcami mieli być Żydzi, a rządzonymi mieszańcy eurazyjsko-negroidalni lub, zgodnie z określeniem autora, „ludy aryjskiego obszaru językowego”. Coudenhove, opisując wizję przyszłej Pan-Europy i stosunków w niej panujących, posługuje się w stosunku do Żydów terminologią: Fuhrersnation (naród wodzów),Herrenrasse (rasa panów), Herrenvolk (naród panów), Herrenmensch (mężczyzna pan, władca). Teorie te zostały zawarte w pracy Pan-Europa, opublikowanej w pierwszej połowie 1923 roku. W półtora roku później ukazała się książka Mein Kampf Adolfa Hitlera, który zapożyczył wszystkie te pojęcia od Coudenhove’a. Hitler jednak odwrócił do góry nogami piramidę władzy zaproponowaną w Pan-Europie i na jej wierzchu osadził „szlachetną rasę aryjską”. Zapewnił przy tym Aryjczyków, że ochroni ich przed „knowaniami Żydów – największych wrogów rasy aryjskiej”. Ostrze obłędu rasistowskiego zostało odwrócone i zaczęło zagrażać kandydatom na władców Pan-Europy. Niezrażony tym Coudenhove-Kalergi rozwijał dalej swoje myśli i licytował się z Hitlerem w propagowaniu rasistowskich bredni. Coudenhove brylował na politycznych salonach i zdobywał poparcie polityków i bankierów, Hitler początkowo zdobywał masy, a gdy wielka finansjera przekonała się o skuteczności jego działań, wówczas to on stał się oczkiem w głowie i zasilony został przez banki poważnymi sumami. Napisana przez Hitlera w czasie jego pobytu w więzieniu Mein Kampf była w zasadzie programem, jaki mieli realizować narodowi socjaliści po dojściu do władzy. Stanowił on zlepek różnych ideologii, często nawzajem się wykluczających. Z teorii Gobineau wziął Hitler tezę o nierówności ras i uznał, że Niemcy jako Aryjczycy stanowią rasę najdoskonalszą. A jeśli tak, to są jednocześnie „nadludźmi”, a więc „narodem panów” (Herrenvolk u Coudenhove’a) i jako silni mają zawsze rację, a wszyscy „podludzie” powinni im się podporządkować. Program polityczny przedstawiony w Mein Kampf możnaw uproszczeniu ująć następująco – l) zniesienie wszelkich powinności i ograniczeń, jakie nałożył na Niemcy traktat wersalski, łącznie z odzyskaniem utraconych terytoriów; 2) przywrócenie Niemcom ich mocarstwowej pozycji w Europie i w świecie; 3) zjednoczenie w jednym państwie wszystkich Niemców i niemieckojęzycznych obywateli innych państw; 4) zdobycie dla „wielkiego narodu niemieckiego” przestrzeni życiowej na Wschodzie Europy, aby mógł się on swobodnie rozwijać; 5) „małowartościowe” narody zamieszkujące dotychczas te przestrzenie będą musiały je opuścić; 6) zapewnienie narodowi niemieckiemu, jako „narodowi panów” (Herrenvolk), władania nad innymi „małowartośćiowymi” narodami (Untermenschen) – usunięcie z terenu Niemiec wszystkich obcych, a szczególnie Żydów zatruwających naród niemiecki zarówno rasowo, jak i kulturowo; 7) zlikwidowanie w Niemczech marksizmu i wszelkich objawów bolszewizmu jako ideologii wrogich państwu i narodowi niemieckiemu. Mein Kampf przyjęta została w świecie z lekceważeniem. Politycy po prostu zignorowali zawarte tam groźne tezy, traktując je jako wytwór chorego umysłu jakiegoś mało znanego politycznego awanturnika. Nawet po dojściu Hitlera do władzy, gdy książka jego wydawana była w milionowych nakładach i stała się „biblią” narodowego socjalizmu, nie traktowano poważnie ludobójczych zamierzeń Fuhrera. On jednak wiedział, jak trafić swymi poglądami do narodu niemieckiego i przekonać go do idei nazistowskiej. Problem żydowski był najczęściej poruszany w Mein Kampf, nawet wtedy, gdy chodziło o sprawy innych państw. Wszędzie pojawiali się Żydzi, np. pisząc o Francji, włączał Hitler temat żydowski: „Zatrucie przez murzyńską krew nad Renem, w sercu Europy wynika zarówno z sadystycznej, perwersyjnej żądzyzemsty tego szowinistycznego, światowego wroga naszego narodu jak i z zimnej kalkulacji Żydów, zęby bastardyzację europejskiego kontynentu zacząć od centrum i zęby poprzez zainfekowanie niższym typem człowieka pozbawić rasę białą jej wladczych egzystencji. To, co Francja motywowana własną żądzą zemsty, kierowana przez Żydów, wyprawia dziś w Europie, jest grzechem przeciw istnieniu białej rasy i rzuci kiedyś na ten kraj wszystkie demony zemsty z pokolenia, które pohańbienie rasy uznało za grzech pierworodny ludzkości”. Żydom przypisywał również rewolucję rosyjską: „Najbardziej przerażającym przykładem jest Rosja, gdzie Żyd z prawdziwie fanatyczną dzikością, zadają
c nieludzkie cierpienia, zabił lub pozwolił umrzeć 30 mln ludzi, aby zapewnić panowanie nad wielkim narodem żydowskim literatom i giełdowym bandytom”
 (cyt. za H. Kardel, s. 78). Na tezy zawarte w Mein Kampf Hitlera miały także wyraźny wpływ poglądy badacza problemów rasowych prof. Hansa Guenthera, który w swej książce Nauka o rasie, wydanej w 1923 roku, pisał: ” Obserwacja i badania dowodzą, ze rozproszenie Żydów wśród narodów nieżydowskich powoduje ciągle niepokoje i intensyfikuje wrogość pomiędzy Żydami a nie-Żydarni aż do nienawiści. Zrozumienie tego faktu jest największą zasługą syjonistów. Syjoniści widzą jasno, że tylko zniesienie stanu współzamieszkiwania Żydów i narodów nieżydowskich jest sposobem na uporządkowanie stosunków między nimi. Wydaje się, że jest już dziś politycznie możliwe stworzenie w Palestynie ojczyzny dla narodu żydowskiego posiadającego prawno-międzynarodowe gwarancje istnienia” (H. Guenther, Rassenkunde des deutschen Volkes…, s. 430). Zapowiedzią, że hasła zawarte w Mein Kampf mogą być realizowane w praktyce, było zachowanie się bojówek SA wobec Żydów: bojkotowano sklepy żydowskie, w ciemnych uliczkach sprawdzano „aryjskość” napadniętych mężczyzn, rozlepiano antyżydowskie hasła, często bito Żydów w miejscach, gdzie według hitlerowców nie powinni się oni znajdować, studenci urządzali burdy, usuwając Żydów z uczelni, a ulubionymi pieśniami marszowymi SA były: „Wszystko będzie dobrze, gdy spod noża tryśnie żydowska krew” oraz „Cierpliwości zdradzeni bracia, już chwieje się Judy tron”. Na więcej nie pozwalała na razie policja Republiki Weimarskiej. Hitler, którego działalność była finansowana pieniędzmi z banków USA i Niemiec, przemierzał cały kraj w asyście swoich pretorianów i wszędzie na wiecach, w rozmowach z przemysłowcami i bankierami wygłaszał swoje credo: „Żydzi są naszym nieszczęściem”; ludziom zaś obiecywał pracę i przywrócenie godności Niemiec po anulowaniu wszystkich postanowień traktatu wersalskiego – „Dziś słuchały go Niemcy, a jutro cały świat” (cyt. z pieśni marszowej: „Heute gohort uns Deutschland, und morgen die ganze Wek”, z pamięci). Mimo tego reakcje polityków i obserwatorów wysokiego szczebla były zadziwiająco łagodne. Brytyjski attache wojskowy Thorne pisał do swojego ambasadora w Berlinie: ” Wszyscy oficerowie czują, że ruch narodowosocjalistyczny jest dziś najlepszym środkiem zdyscyplinowania niemieckiej młodzieży i wyrwania jej spod wpływu komunistów” (H. Kardel, op. cit., s. 96). Zachodni Żyd Stern, bardziej znany jako brytyjski magnat prasowy lord Rothemore i brat innego magnata prasowego lorda Nordcliffe’a, stwierdził w 1930 roku: „Jeśli wnikliwiej zanalizujemy możliwość przejścia władzy w ręce narodowych socjalistów, to zobaczymy, ze miałoby to wielorakie zalety. Narodowy socjalizm tworzy mocny wał przeciw bolszewizmowi eliminując niebezpieczeństwo, które polega na tym, że sowiecka krucjataprzeciw europejskiej cywilizacji dociera do Niemiec uzyskując w ten sposób taką pozycję w strategicznym centrum Europy, ze będzie nie do pokonania”. Ten sam autor pisał w 1939 roku, a więc w czasie, gdy narodowi socjaliści pokazali już, co potrafią: ” Hitler cierpiał widząc nieudolność ludzi rządzących jego krajem. Jako osobistą zniewagę odczuwał to widowisko, w którym przedstawiciele innej rasy robili w Niemczech i Austrii znakomite interesy, podczas gdy jego rodacy żyli w nędzy” (cyt. za H. Kardel, s. 97). Wybitny fizyk Albert Einstein, który jako poseł do Landtagu występował przeciwko oddaniu Polsce Pomorza, sam przezornie wyemigrował do USA, ale lekceważył finansowanie Hitlera przez wielki kapitał, jak i coraz bardziej groźne działania nazistów: „w ruchu narodowosocjalistycznym widzę na razie tylko konsekwencję obecnej trudnej sytuacji gospodarczej i dziecięcą chorobę republiki. Solidarność Żydów jest jak najbardziej wskazana, ale jakąś specjalną reakcję na wyniki wyborów uważam za niecelową „ (F.W. Fabry, Mutmassungen Uber Hitler…, s. 130).

WIELKI ŻYDOWSKI KAPITAŁ WSPIERA HITLEROWCÓW

W miarę przedłużania się wielkiego kryzysu Republika Weimarska przeżywała trudny okres. W 1932 roku bezrobotnych było ok. 6 mln, a głód i nędza zagrażały coraz większej części społeczeństwa. W tej sytuacji poparcie osiągały partie głoszące radykalne programy. Każda z nich posiadała uzbrojone bojówki i Niemcy stały się widownią krwawych walk ulicznych. Po wielkich sukcesach politycznych hitlerowska NSDAP przeżywała ostry kryzys. Zabrakło pieniędzy na utrzymanie aparatu partyjnego i bojówek. Wygłodniali i od miesięcy nie opłacani członkowie SA i SS(Schutzstaffein, Sztafety (Drużyny) Ochronne) kwestowali na ulicach, zbierając datki na ubożejącą partię, której dodatkowo groził rozłam. W katastrofalnej sytuacji z pomocą Hitlerowi pospieszył wielki międzynarodowy kapitał żydowski, który wcześniej dofinansowywał Lenina i Trockiego, a potem dopłacał do stalinowskich pięciolatek. Hitler, walcząc z Żydami, miał na myśli przede wszystkim Ostjuden (Żydzi ze Wschodu), do których z pogardą odnosili się bogaci i na ogół zasymilowani Żydzi Zachodu. Aby zapobiec napływowi na Zachód Ostjuden,nazywanych pogardliwie „galicyjskimi kaftaniarzami” albo „zawszonymi chałaciarzami”, wprowadzony został mały traktat wersalski, czyli Traktat o Mniejszościach Narodowych (1919). W walce z żydostwem ze Wschodu Hitlera od początku wspierali finansowo Żydzi z NowegoJorku. Tylko dzięki nim mogły się rozwijać oddziały SA i SS oraz istnieć w ogóle NSDAP. Kanclerz Republiki Weimarskiej, Heinrich Bruning, pisał do swego przyjaciela doktora Pechela: „Nigdy nie mówiłem o tym publicznie, ale w interesie Niemiec należałoby to uczynić i ujawnić, jak ci sami bankierzy jesienią 1930 roku wywierali naciski na ambasadora amerykańskiego Saketta, aby nastawić go negatywnie do mojego rządu a pozytywnie do partii”. Już na początku lat dwudziestych wielki bankier niemiecki, w czasie I wojny szef tajnej policji, Max Warburg radził prezydentowi Rzeszy F. Ebertowi, aby położył tamę napływowi Ostjuden. Kiedy jego bratanka Johna Warburga, który miał przekazać Hitlerowi pieniądze z Wall Street, ogarnęły wątpliwości, stryj powiedział: „Hitler to mocny człowiek i takiego człowieka Niemcy potrzebują. Mówiąc o Żydach Hitler ma na myśli Żydów galicyjskich, którzy od wojny zapowietrzają Niemcy. Żydów z dziada pradziada żyjących w Niemczech traktuje po partnersku. W partii socjaldemokratycznej i komunistycznej ton nadają Żydzi. Za nich się weźmie, nie dlatego, ze są Żydami, ale dlatego, że są socjaldemokratami albo komunistami” (cyt. za H. Kardel, s. 90). O misji młodego Warburga (syn Paula Warburga, współzałożyciela Biura Rezerw Federalnych USA w 1913 r.) do Niemiec wspomina także historyk szwajcarski (Rene Sonderegger) Sevcrin Reinhard: ” Człowiekiem, którego bankierzy wysłali do Niemiec, aby zbadał sprawę niemieckiej rewolucji, był młody Warburg, inteligentny, wykształcony, rozważny, znający język niemiecki, gdyż pracował kilka lat w hamburskim banku swego wuja. Zaopatrzony w najlepsze rekomendacje spotkał się w Monachium z Hitlerem, który bardzo chętnie „przybił” wyciągniętą dłoń bogatego Amerykanina”. To, jak wielkie sumy byly potrzebne Hitlerowi na utrzymanie NSDAP, może uświa domić skala wydatków na utrzymanie partii w 1932 r. – utrzymanie SA kosztowało wówczas około 180 milionów marek, a razem z innymi kosztami, takimi jak: utrzymanie aparatu partyjnego, wybory, podróże samolotami, wychodziło około 300 milionów marek, co było wówczas sumą ogromną. Ze składek członkowskich pochodziło zaledwie 1/6 tej sumy, resztę dostarczały banki żydowskie z USA i Niemiec. Według raportu holenderskiego autora Schoupa, Hitler dostał od banku Mendelsohn and Co. w Amsterdamie raz 10 milionów, a drugi 15 milionów dolarów; podobne kwoty przekazały banki: Kuhn, Loeb and Co., L. Morgan and Co., Samuel and Samuel (Severin Reinhard (Sonderegger), Spanischer Sommer…, przedruk raportu Schoupa). Jest to tylko mały fragment długiej listy zasilających Adolfa Hitlera banków żydowskich. Dopisać do niej należy m.in. banki Maxa Breitunga oraz całej niemiecko-amerykańskiej rodziny Warburgów. Bez pomocy międzynarodowych bankierów żydowskich hitlerowski ruch narodowosocjalistyczny nie miałby szans na przetrwanie, a tym bardziej na osiągnięcie przyszłego zwycięstwa.

KRÓL BANKIERÓW POŚREDNICZY W PRZEKAZANIU HITLEROWI WŁADZY

Ponowne zwycięstwo w wyborach, uzyskane przy pomocy zagranicznych finansów, i osiągnięta dzięki temu siła NSDAP skłoniły kierownictwo Niemiec do podzielenia się władzą z hitlerowcami. 4 I 1933 roku odbyło się tajne spotkanie Hitlera z byłym kanclerzem Rzeszy Franzem Papenem, zaufanym człowiekiem prezydenta Paula von Hindenburga. Spotkanie odbyto się w Kolonii w pałacu barona Kurta von Schroedera, „bogatego finansisty izraelskiego pochodzenia” (O. Strasser, Hitler et moi, s. 155), właściciela wielu banków niemieckich i anglosaskich, współtwórcy Klubu Londyńskiego. Papen z Hitlerem osiągnęli porozumienie: kanclerzem Rzeszy zostanie Adolf Hitlcr, wicekanclerzem von Papen. 30 I Adolf Hitler został legalnie powołany przez prezydenta Hindenburga na kanclerza Rzeszy Niemieckiej. Był to początek panowania nazistów w Niemczech. Organizator spotkania, baron Kurt von Schroeder, otrzymał od wdzięcznego Hitlera stopień generała SS. Kiedy po wojnie zeznawał przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze, tak uzasadnił swoje postępowanie: „Kiedy 6 listopada 1932 roku NSDAP poniosła porażkę i poparcie dla niej zaczęło maleć, pomoc dla niej stała się sprawą nie cierpiącą zwłoki. Wspólny interes całej gospodarki wynikał z lęku przed bolszewizmem” (cyt. za H. Kardel, s. 109). Schroeder, po zorganizowanym u niego spotkaniu von Papena z Hitlerem, stał się uprzywilejowanym członkiem hitlerowskiej elity władzy. Wstąpił do NSDAP. Jako członek Akademii Prawa Niemieckiego (Akademie fur Deutsches Recht) uczestniczył w opracowaniu Ustaw Norymberskich (1935), pozbawiających Żydów praw obywatelskich. Jako członek „Kręgu Przyjaciół Reichsfuhrera SS” (Freundenkreis Reichsfuhrer SS) brał udział w opracowaniu i nadzorze nad przebiegiem antyżydowskiej operacji pod nazwą „aryzacja”. Jako członek Izby Gospodarczej Rzeszy (Reichswirtschaftskammer) brał udział w opracowaniu planów masowej eksploatacji więźniów wszystkich typów niemieckich obozów (ok. 19 mln ludzi) oraz darmowej pracy przymusowych robotników sprowadzanych do Rzeszy z podbitych krajów Europy (w 1944 roku było to 7,1 mln ludzi). W XI 1947 roku Brigadefuhrer SS, baron Kurt von Schroeder, przestępca wojenny, skazany został na karę pieniężną i… 3 miesiące aresztu (Lexikon der deutschen Geschichte…, s. 1120).

Okultyzm – źródło nazizmu

Dodaj komentarz

Mówiąc o  głównych autorach ideologii hitlerowskiego narodowego socjalizmu (nazizmu)  wymienia się najczęściej  jedynie samego Adolfa Hitlera , czasem jeszcze dodając  Alfreda Rosenberga  i nie zauważając jakby innych, pozostających z reguły w ukryciu, inspiratorów. Jak sądzą niektórzy badacze tego problemu zjawisko nazizmu można tłumaczyć raczej głębokim wpływem pewnej doktryny ezoterycznej zaszczepionej  hitlerowskiej elicie  przez ukrytych „mistrzów”, niż  tylko i wyłącznie działalnością samego  Hitlera. Nazizm bowiem tkwi swymi korzeniami, przynajmniej w pewnej części, w tajnych stowarzyszeniach. Z drugiej strony nie można popadać w przesadę i oceniać Trzecią Rzeszę wyłącznie jako rodzaj jakiegoś „germańskiego New Age”. Faktem natomiast  pozostaje  znacząca obecność idei i ruchów okultystycznych oraz neopogańskich w życiu publicznym hitlerowskich Niemiec.  Mimo to ostatnio dość często, jakby na przekór wszystkim faktom,  niektóre dzisiejsze  „autorytety” usiłują  fałszywie doszukiwać się źródeł nazizmu wprost w chrześcijaństwie, nazywając Hitlera katolikiem i argumentując, że w końcu  był on ochrzczony w kościele katolickim.Niektórzy, jak  prof. Yehuda Bauer posuwają się nawet do nazwania żydowskiego holocaustu „największą zbrodnią chrześcijaństwa”  ([7] str. 41). Z kolei inni używają równie absurdalnych  sformułowań w rodzaju:  „nazizm był nieuniknionym rezultatem chrześcijaństwa”, „hitleryzm wyrósł w świecie chrześcijańskim”  czy też „nazizm był fenomenem chrześcijańskim”  Ostatnio  żydowski autor  Daniel Jonah Goldhagen w swojej książce „Moralny rozrachunek” poszedł dosłownie „na całość” w szkalowaniu Kościoła katolickiego i generalnie chrześcijaństwa. Autor ten  twierdzi, między innymi, że „Kościół jest odpowiedzialny za holocaust, a chrześcijaństwo legło u podstaw nazizmu” , a  zagłada Żydów, jaka dokonała się w Europie ponad pół wieku temu, była po prostu „wojną religijną chrześcijaństwa z judaizmem” i „erupcją tego, co pod powierzchnią europejskiej kultury gotowało się od dawna za sprawą chrześcijaństwa.” ([23] str. 1).  Niestety tak to już  jest, że często najgłośniej krzyczą i rzucają oszczerstwa ci, którzy  albo nie wiedzą co mówią , albo kierują się zwykłą nienawiścią do chrześcijaństwa, zresztą taką samą jaką okazywał mu Hitler. Fakty bowiem wskazują na coś zupełnie przeciwnego, gdyż nazizm nie miał nic wspólnego z chrześcijaństwem, stanowiąc zresztą swoją rasistowską ideologią dla niego zagrożenie. W istocie jego ideowych źródeł   należy się doszukiwać  raczej w neopoganiźmie i okultyźmie, a nie w chrześcijaństwie. To, że  Hitler został ochrzczony  w kościele katolickim o niczym nie przesądza , podobnie zresztą jak i ten fakt, że  prawdopodobnie w jego żyłach płynęła krew żydowska ([7] str. 43). Ponadto Hitler ani nie uważał się za katolika , ani nie postępował jak powinien postępować katolik. Prawdziwy katolik winien postępować zgodnie z nauką Chrystusa, która  jest „religią miłości” – jak  żadna inna na świecie, co więcej prawdziwym katolikiem nie może być  człowiek, który sieje wokół  nienawiść, rasizm, gardzi  chrześcijaństwem i  niszczy Kościół katolicki. Zresztą sam Hitler wypowiedział następujące zdanie: „Gdy dojdę do władzy Kościół katolicki nie będzie w Niemczech mieć głosu, lecz by cel swój osiągnąć nie mogę się bez niego obejść.”  Zaś  rzeczywisty, pełen pogardy  stosunek  do chrześcijaństwa wyraźnie ukazują  następujące słowa Hitlera:  „Najcięższym ciosem jaki kiedykolwiek spadł na ludzkość, było chrześcijaństwo … Jest ono wynalazkiem  chorych umysłowo … plagą podobną do syfilisu”  ([26] str. 134). Wkrótce  dały się zauważyć kolejne , wyraźne etapy stopniowego nasilania walki z Kościołem. Organizacje katolickie pozamykano już w 1933 roku ([12] str. 399) zaś w 1935 roku zlikwidowano modlitwę w szkołach. Konsekwentnie usuwano także księży ze szkół tak, że już w 1935 roku około 700 duchownych pozbawiono prawa nauczania religii. Wykorzystując sfabrykowane oskarżenia stawiano pod sądy setki duchownych i katolików świeckich. Jak pisze Andrzej Solak ([28] str. 153): „W 1937 r. Stolica Apostolska potępiła niemiecki narodowy socjalizm w encyklice “Mit brennender Sorge” (zaś włoski faszyzm – w 1931 r. w encyklice “Non abbiamo bisogno ”). Watykan umieścił na indeksie ksiąg zakazanych sztandarowe dzieło głównego ideologa  nazizmu, Alfreda Rosenberga – “Mit XX wieku” (Rosenberg propagował tam wizję heretyckiego, podbudowanego neopoganizmem, “chrześcijaństwa pozytywnego”)   (…) Za rządów Hitlera dla niemieckiego Kościoła nastały ciężkie dni. Rozwiązano katolickie partie i stowarzyszenia. Zamknięto większość religijnych gazet, zniesiono szkoły wyznaniowe. Mnożyły się napady bojówek. Duchownym wytaczano procesy, często pod wydumanymi zarzutami nadużyć finansowych i przestępstw seksualnych. Prześladowania dotknęły 12 tysięcy niemieckich księży; setki z nich poniosły męczeńską śmierć.   Jeszcze gorzej przedstawiała się sytuacja na terenach państw zniewolonych. W jednej tylko Polsce z rąk niemieckich narodowych socjalistów zginęło 6 biskupów, 1923 księży diecezjalnych, 63 kleryków, 580 zakonników, 289 zakonnic. Symbolem męczeństwa duchowieństwa okupowanej Europy stał się obóz koncentracyjny w Dachau; więziono w nim 2720 duchownych (w tym 2597 katolickich) z 20 krajów – 1780 Polaków, 447 Niemców, 156 Francuzów, 109 Czechów i Słowaków, 63 Holendrów, 50 Jugosłowian, 46 Belgów, 28 Włochów, 16 Luksemburczyków, 5 Duńczyków, 3 Litwinów, 3 Węgrów, 2 Albańczyków, 2 Anglików, 2 Greków, 2 Szwajcarów, 1 Norwega, 1 Rumuna, 1 Hiszpana oraz 3 bezpaństwowców.” Jednocześnie wszystkim tym antykościelnym akcjom towarzyszyła coraz intensywniejsza agitacja antyreligijna. Jedno z haseł hitlerowskiej propagand
y głosiło 
„… Kościół musi upaść , aby Niemcy mogły żyć …  .” W refrenie jednej z pieśni hitlerowskich oddziałów szturmowych SA powtarzano  „Towarzysze z oddziałów szturmowych wieszajcie Żydów, stawiajcie księży pod ścianę”, z kolei młodzież z Hitlerjugend śpiewała podczas zlotu norymberskiego w 1934 roku „… Żaden podły ksiądz nie wydrze z nas uczucia, że jesteśmy dziećmi Hitlera. Czcimy nie Chrystusa, lecz Horsta Wessela. Precz z kadzidłami i wodą święconą. Kościół nie rozumie , co dla nas jest cenne. Ta swastyka przynosi zbawienie światu, chcę podążyć za nią krok w krok.”  ([16] str. 97). Ostatecznie w Trzeciej Rzeszy stanęło na tym, że według wyrażenia dra Hompfla  „kultura którą posiadamy nie jest chrześcijańską , a co jest chrześcijańskie nie jest dla nas kulturą.” ([13] str. 391).  Gdzie można doszukiwać się źródeł tego typu postaw?  Jak  uważają niektórzy  niemałą rolę w tym dziele odegrał  Luter i jego następcy, którzy starali się z użyciem wszelkiej przemocy wykorzenić z ziemi niemieckiej katolicyzm, postrzegany jako podległość wobec Rzymu, niegodną prawdziwego patrioty niemieckiego. Protestantyzm tracił bowiem charakter religii uniwersalnej , stając się religią plemienną, a później  narodową, podporządkowaną Państwu, czy panującemu, w myśl zasady cuius regio eius religio.  W protestantyzmie zanika chrześcijański personalizm, oparty na pojęciu „osoby” na rzecz indywidualizmu opartego na pojęciu „jednostki”, jako tylko części społeczeństwa, poza którą nie istnieje, a  więc fragmentem, rzeczą i w końcu w okresie hitlerowskim – niczym. Kilka stuleci później neopogański hitleryzm powie  o człowieku – Du bist nichts, das Volk ist alles. Zdaniem ks. prof. M.Poradowskiego porzucone przez protestantyzm chrześcijańskie pojęcie godności człowieka doprowadza także w konsekwencji  do pogardzania tej godności w drugich i do przesadnego wyolbrzymiania jej u swoich. ([24] str. 29).  Ponadto  protestantyzm był nie tylko zjawiskiem religijnym, ale także cywilizacyjnym. Stanowił on bowiem w pewnym sensie reakcję cywilizacji germańskiej przeciwko cywilizacji łacińskiej  ([24] str. 41): „… niemiecka  pycha nigdy nie mogła pogodzić się z faktem, że to nie oni dali światu cywilizację (…) że cywilizacja, którą żyją narody europejskie i z europejskich pochodzące, jest cywilizacją z pochodzenia rzymską i chrześcijańską (…) Ten bunt cywilizacji germańskiej przeciwko cywilizacji łacińskiej znajdzie pełne ujście w protestantyźmie i przez protestantyzm ujawni się właśnie oblicze cywilizacyjne Niemiec.”   Istnieją bowiem historycy, którzy uważają, że obok podanych przez polskiego historiozofa Feliksa Konecznego czterech podstawowych cywilizacji (łacińska, bizantyńska, żydowska i turańska)  istnieje w Europie również piąta – germańska.  Wedle tego poglądu ową cywilizację germańską można traktować jako rozwinięcie lub przetworzenie cywilizacji bizantyńskiej   w duchu niemieckim. Tendencje antychrześcijańskie w Niemczech  nasiliły  się szczególnie  w XIX wieku, w  czasach „bismarckowskich”. „Żelazny Kanclerz” określił swoje prześladowania katolików w czasie Kulturkampfu  jako „walkę o cywilizację”, odgrodzenie ich od „obcego i przesądnego” papiestwa i zgromadzenie ich  w kościele narodowym, tak jak to kilka wieków wcześniej chcieli uczynić luteranie ([15] str. 145). Z czasem jednak zaczął następować również stopniowy rozkład protestantyzmu oraz wzrost wpływów neopogańskich.  W 1889 roku  Nietzsche wydał  swoje dzieło pt. „Antichrist” w którym zawarł niejako zupełnie nowy „katechizm” : ” Co jest dobrem? wszystko co potęguje uczucie potęgi, wolę do potęgi, samą potęgę człowieka. (…) Słabi i nieudolni niech zginą , to pierwsze zadanie naszej miłości ludzi. (…) Potępiam chrześcijaństwo …Kościół żył z biednych , stwarzał biedy żeby je uwieczniać”. Nietsche wprowadził także pojęcie istnienia istot wyższych „nadludzi” (Ubermenschen) i niższych – „podludzi” (Untermenschen).  Zwalczając chrześcijaństwo głosił on także pogląd, że działalność ludzka uwarunkowana jest potrzebami życiowymi. Przy ich zaspokajaniu „nadludzie”, czyli istoty o bogatej indywidualności, pełne godności, stanowczości i bezwzględności w przeprowadzaniu swych zamierzeń, mogą wprowadzać własne zasady i łamać już istniejące. Ich przeciwieństwem są „niewolnicy-podludzie”, którzy wyznają takie zasady jak sprawiedliwość, litość, miłość bliźniego i dobro społeczne  ([19] str. 11).  Mniej więcej w tym samym czasie  Paul de Lagarde (który niegdyś nazywał się Botcher) słynny orientalista i biblista  „stał się na schyłku życia antychrześcijańskim i ogłosił swoje „Nationale Religion”. On pierwszy dostrzegł rozkład protestantyzmu i dobijał go. Odrzuca bóstwo Chrystusa: u niego ,,rabin z Nazaretu jest w najwyższym stopniu nudnym”. Jego zaś religia narodowa ma być oparta na jakiejś specjalnej pobożności niemieckiej i służyć wielkości Niemiec. Głównym środkiem dobrze obmyślane wychowanie dzieci. Lagarde uważa Niemców za naród wybrany, któremu Opatrzność porucza rządy nad ludami?”  ([12] str. 394).  Do tego wszystkiego coraz silniej  w ówczesnych  Niemczech dochodziły do głosu nastroje antyżydowskie. W roku 1879 hamburski anarchista Wilhelm Marr założył Ligę Antysemicką, wprowadzając do słownika politycznego termin „antysemityzm” . Jak na ironię  miał on  żydowskiego ojca  Heinricha Marra, który był znanym artystą w Hamburgu.Warto jednak zauważyć, że  termin „antysemityzm”  w warunkach drugiej połowy XIX wieku (zgodnie z teorią o tzw. „rasach niższych”) wymierzony był  przeciw wszystkim Semitom : tj. Arabom, Żydom, Aramejczykom, Chaldejczykom, Asyryjczykom, Etiopczykom itp. Obecnie zatracił swój pierwotny sens i został przywłaszczony przez niektóre środowiska żydowskie jako określenie jakiejkolwiek krytyki czy postawy skierowanej  przeciwko nim. W 1879 r. w Berlinie Chrześcijańsko-Socjalistyczna Partia Robotników przyjęła program wymierzony w Żydów. Z kolei w 1882 roku w Dreźnie odbył się pierwszy Międzynarodowy Kongres Antyżydowski, zaś następny w Kassel (1886) i Bochum (1889)  ([19] str. 15). Jak zauważa Feliks Koneczny  wkrótce zaczęto pracować nad  utworzeniem nowej  „religii narodowej”  , której podstawą miał być„mit krwi i rasy niemieckiej” a rasizm niemiecki „doskonale przygotowany przez antropologię, nabiera od roku 1907 walorów religijnych. Zerwanie z chrześcijaństwem narzucało się już z nieodpartą konsekwencją … Stając się na nowo poganami popadli Niemcy w sekciarstwo neopogańskie, w gmatwaninę wymysłów wiodących do coraz większych nieporozumień.” ([12] str. 395).  Doprowadziło to do takiego stanu, że już przed pierwszą wojną światową były już w Niemczech gotowe „neopoganizmy i rasizm … To wszystko nie mieściło się już w cywilizacji bizantyńskiej. Natomiast nastąpiło zbliżenie do cywilizacji żydowskiej” ([12] str. 396).  Co więcej zdaniem  F.Konecznego  sam hitleryzm, mimo swej postawy antyżydowskiej, jest owocem wpływu niektórych pojęć cywilizacji żydowskiej na postawę środowiska europejskiego, zbuntowanego przeciw chrześcijaństwu i przeciwko cywilizacji łacińskiej; do światopoglądu hitlerowskiego należy przecież pojęcie narodu wybranego, wyższego nad inne, wiara w mesjanizm i wybraństwo – czyli naturalne prawo Niemców do panowania nad światem i bycia „Herrenvolkiem” dla nie-Niemców oraz pojęcie moralności i etyki , odmiennej w zastosowaniu do swoich i obcych.  Wytworzono też w hitleryźmie  pojęcie plemiennego „boga niemieckiego” (der Deutsche Gott), który nie był bynajmniej bogiem  innych ludów. Jak wiadomo wedle tej idei wybraństwo to miało w końcu doprowadzić do panowania nad całym światem. Podobnie Hitler przyrzekał, że Niemcy mają stać się panami „naszej planety.”   W duchu tej niemieckiej monolatrii od roku 1930 protestanci  jednoczyli się w tzw. „Kościele Rzeszy” jako „Deutsche Christen” („Chrześcijanie Niemieccy”), których mottem było „Jeden naród , jedna rasa, jeden Fuhrer” , hasło zaś brzmiało „Niemcy naszą misją, Chrystus naszą siłą.”  Statut tego „kościoła” został ustalony według  zasad partii faszystowskiej , włączając „paragraf aryjski”, wykluczający ordynację pastorów spoza „czystej rasy” i zaostrzający warunki udzielania chrztu osobom nie będących czystej krwi  ([15] str. 149). Jak napisał kardynał Joseph Ratzinger: “Fenomen  ‚Chrześcijan Niemieckich’ naświetla charakterystyczne zagrożenie, na jakie narażony jest protestantyzm w obliczu faszyzmu. Luterańska koncepcja chrześcijaństwa narodowego, niemieckiego i antyłacińskiego, stanowiła dla Hitlera dobry punkt wyjścia, zgodny z tradycją Kościoła Narodowego, kładącego silny nacisk na posłuszeństwo wobec władz politycznych, co jest normalne wśród wyznawców Lutra. Z tych właśnie powodów protestantyzm luterański czuł się bardziej zobowiązany niż katolicyzm do schlebiania Hitlerowi. Tak błędny ruch jak ‚Deutsche Christen’ nie mógłby powstać na bazie katolickiej koncepcji Kościoła” ([15] str. 151). Należy podkreślić jednak, że opanowanie przez nazistów Niemieckiego Kościoła Ewangelickiego wywołało sprzeciw uczciwych ewangelików, którzy założyli własny “Kościół wyznaniowy”. Warto przytoczyć jeszcze pewien tekst , który ukazał się  w  okresie międzywojennym w hitlerowskich Niemczech  nakładem „Vereinigung zum Schutze Oberchlesiens” . Stanowi on  swego rodzaju modlitwę do monolatrycznego „niemieckiego boga” i  w polskim przekładzie brzmi  następująco  ([25] str. 1):

Poraź, o panie, bezwładem ręce i nogi Polaków;
Zrób z nich kaleki, poraź ich oczy ślepotą.
Tak męża jak kobietę ukarz głupotą i głuchotą.
Spraw, żeby lud polski gromadami całymi zmieniał się w popiół
Ażeby z kobietą i z dzieckiem został zniszczony, sprzedany w niewolę
Niech nasza noga rozdepcze ich pola zasiane!
Użycz nam nadmiernej rozkoszy mordowania dorosłych, jak też i dzieci.
Pozwól zanurzyć nasz miecz w ich ciało,
I spraw, że kraj polski w morzu krwi i zgliszczach zniszczeje
Niemieckie serce nie da się zmiękczyć,
Zamiast pokoju, niech wojna zapanuje między oboma państwami,
A jeśli kiedyś będę się zbroił do walki na śmierć i życie,
To będę wołał, umierając: Zmień, o panie, Polskę w pustynię.

Sytuację w jakiej znalazły się ówczesne Niemcy  trafnie i lapidarnie ujął generał Erich von Ludendorff , który w 1935 roku w czasie rozmowy przeprowadzonej z dziennikarzami stwierdził: „Jestem przeciwnikiem chrześcijaństwa i poganinem i jestem z tego dumny (…). My Niemcy jesteśmy w tej chwili ludem, który najbardziej odłączył się od chrześcijańskiej nauki. Dopiero wskutek zupełnego odrzucenia chrześcijaństwa nabędzie lud niemiecki zwartości, której potrzebuje i której byłby potrzebował w ciężkich chwilach 1918 roku.”  Tak więc następowała  reorientacja cywilizacyjna Niemiec, stopniowe spychanie ich ku neopoganizmowi i wzrost antychrystianizmu. Niebagatelną rolę  w tym procesie odegrała  również działalno ść różnych tajnych towarzystw, które czasem w swoich doktrynach  nawiązywały wprost do okultyzmu czy wręcz satanizmu.   Według oceny ks. prof. A.Zwolińskiego:  ” większość autorów  choć nie zaprzecza wpływom okultyzmu na Hitlera i jego najbliższe otoczenie, to jednak często je lekceważy. Trudno dzisiaj ocenić stopień zależności, jaki istniał między zagładą milionów ludzi i niemal całkowitym zniszczeniem Europy a okultyzmem. Pewne jest natomiast to, że w porządek świata na pewien czas wprowadzona została bezsprzecznie demoniczna siła ([14] str. 59).  Jak pisze J.Carr  – „Wiemy, że Hitler i jego najwyżsi dostojnicy byli albo adeptami nauk tajemnych albo zupełnymi satanistami .” ([6] str. 184). Z kolei znany biograf Adolfa Hitlera, brytyjski historyk Alan Bullock wyraził  sugestię, że wódz Trzeciej Rzeszy był opętany ([21] str. 1). Jest to prawdopodobnie  spora przesada, natomiast faktem jest, że   magia iokultyzm  cieszyły się niejednokrotnie  zainteresowaniem hitlerowskich elit. Chętnie słuchano  fantastycznych przepowiedni i wzniosłych wizji głoszonych przez partyjnego jasnowidza, wiedeńskiego Żyda Herschela Steinschneidera, który występował pod nazwiskiem Eric Jan van Hanussen  ([3] str. 111). W bliskim   otoczeniu Himmlera działał Austriak  Karl Maria Wiligut, który dzięki rzekomemu posiadaniu „pamięci przodków” i natchnionemu reprezentowaniu tradycji germańskich  stał się ulubionym mentorem reichsfuhrera SS w dziedzinie mitologii.  W latach 1933-1939 otrzymał on nawet oficjalną misję prowadzenia badań prehistorycznych w SS  ([17] str. 252). Wiadomo też, że spore wrażenie na Hitlerze i ludziach z jego otoczenia wywoływała  działalność angielskiego satanisty Aleistera Crowleya ([7] str. 40), którego idee zawierały także pewne zarodki mistycznego faszyzmu. Crowley wyrósł w stowarzyszeniu różokrzyżowców „Hermetycznym Zakonie Złotej Zorzy”. Pomysł powołania do życia tego stowarzyszenia powstał w kręgu londyńskich teozofów.  Założona w 1888 roku przez londyńskiego wolnomularza  Wynna Westcotta. „Złota Zorza” („Golden Dawn”) utrzymywała także ścisłe stosunki z Iluminatami niemieckimi, zaś Crowley po swojej inicjacji  w 1898 roku szybko awansował w hierarchii kolejnych wtajemniczeń. Niedługo potem  założył on własny magiczny zakon „Argentium Astrum” (Srebrna Gwiazda) i wydawał  magazyn „Equinox”  ([14] str. 55). Crowley nawiązał również kontakt z działającym w Niemczech kolejnym tworem Iluminatów:  „Braterstwem Światła” znanym pod ezoteryczną nazwą „Zakonu Świątyni Wschodu” („Ordo Templi Orientis” – O.T.O),  a   wkrótce potem zostaje mianowany przywódcą brytyjskiej filii O.T.O. zwanej „Mysteria Mystica Maxima” (M.M.M.) ([14] str. 57).  W rozpowszechnianiu  doktryn okultystycznych w Europie  dużą rolę odegrała światowa organizacja teozofów. Doktryny te opierały się zasadniczo na kabale i gnozie i były oferowane w rozmaitych formach takich jak choćby  astrologia, alchemia, czy też  religie wschodnie ([18] str. 25). Niemieckie Towarzystwo Teozoficzne powstało w 1896 roku jako filia Międzynarodowego Bractwa Teozoficznego, które zostało założone w 1875 roku w Nowym Jorku   ([17] str. 77).  Wkrótce ruch ten stał się bardziej spójny będąc wspierany przez dziesięć lokalnych teozoficznych i około trzydzieści mniejszych kół na terenie całych Niemiec i Austrii. Zresztą podobnie jak nazizm tak i  komunizm  posiadał w pewnym zakresie swoje ezoteryczne źródła. Bowiem również w przedrewolucyjnej Rosji,  propagowano okultyzm poprzez różne tajne stowarzyszenia. Jako jeden z przykładów można wymienić  tzw. „Zakon Martynistów”, do którego należeli  między innymi: wybitny malarz  Nikołaj Roerich wraz z małżonką Heleną (po wyemigrowaniu do USA tenże Roerich,  miał się przyczynić się do umieszczenia na banknotach dolarowych trójkąta z wszechwidzącym okiem  i dewizą Novus Ordo Seclorum), akademik prof. Oldenburg, rzeźbiarz Siergiej Mierkułow (przyrodni brat znanego sekciarza G.Gurdijewa, który później miał ponoć wtajemniczyć w okultyzm Karla Haushofera i Rudolfa Hessa), redaktor pisma „Russkoje bogatstwo” Paweł Makijewski oraz  Aleksander Barczenko. Ten ostatni był znanym w Rosji hipnotyzerem, pisarzem-okultystą i założycielem „Jedynego Robotniczego Bractwa” – organizacji skupiającej wielu martynistów. Jej członkowie, podobnie jak niektórzy teozofowie, utrzymywali, że na Wschodzie (najprawdopodobniej w Tybecie lub w Himalajach) istnieje rzekomo podziemna kraina, zamieszkiwana przez świętych, nieśmiertelnych ludzi (czy też raczej nadludzi), którzy z ukrycia uczestniczyć mają w kierowaniu sprawami świata ([21] str. 1). Istnieje również wśród niektórych autorów teoria , że
  tajne stowarzyszenia będące spadkobiercami  Iluminatów miały wpływ na  stworzenie odpowiednich podstaw filozoficznych dla wprowadzanych stopniowo w życie zasad komunizmu i nazizmu.
  Wedle tego poglądu w czasie gdy Karol Marks opracowywał „Manifest Komunistyczny” pod nadzorem jednej grupy „oświeconych” , Karol Ritter , wykładający w Berlinie i we Frankfurcie , pisał antytezę komunizmu pod opieką innej. Dzieło Rittera ukończył F.W.Nietzsche.  Dało ono podwaliny dla faszyzmu i nieco później dla nazizmu. Chodziło bowiem o to by stworzyć dwa zwalczające się obozy, które dostatecznie wzmocnione, mogłyby zniszczyć się nawzajem, niszcząc przy tym wszelkie instytucje państwowe oraz religijne i przybliżając w ten sposób dzień nastania „nowego światowego ładu”  ([22] str. 13).  Dla przykładu można wymienić także kilka innych tajnych towarzystw i ruchów, które jak się uważa były mniej lub bardziej związane z powstaniem i  rozwojem nazizmu:

„Zakon Nowej Świątyni”

Adolf Josef Lanz (Georg Lanz von  Liebenfels),  uważany przez niektórych za jednego z głównych „przedwojennych wiedeńskich mentorów” Hitlera ([17] str. 133), urodził się 19 lipca 1874 w Wiedniu, choć sam głosił , że dniem jego urodzin był 1 maja 1872. Wbrew swojej późniejszej fantazji na temat rzekomego arystokratycznego pochodzenia, został on wychowany przez rodziców pochodzących z tzw. klasy średniej. W 1893 roku Lanz wstąpił do nowicjatu w cysterskim opactwie Heiligenkreuz niedaleko Wiednia, jednak ostatecznie w 1899 roku opuścił  zakon cystersów, zrywając śluby zakonne i w 1900 roku założył w Wiedniu masońską organizację pod nazwą  „Zakon Nowej Świątyni” – „Ordo Novi Templi” („Zakon Nowych Templariuszy”). Twierdził on, że odradza w ten sposób dawny zakon, który zginął w płomieniach wraz ze swym mistrzem Jakubem de Molay. ([8] str. 204). Jako symbol  nowej organizacji  wybrał on okultystyczny, starohinduski znak boga -słońca, czyli swastyki, który zdobił czarny sztandar jego „zakonu”.   Mimo swego żydowskiego pochodzenia, Lanz wydawał od 1905 roku okultystyczne czasopismo „Ostara” propagujące także treści antyżydowskie. Był on maniakiem rasowym głosząc  różne urojone idee na temat „czystości rasy”. W latach 1908-1909  publikował on na jego łamach między innymi instrukcje do obmierzania różnych części ciała w celu ustalenia stopnia ich „nordyckości” ([3] str. 33). Pismo to, którego okładkę zdobiło godło ze swastyką,  obwieszczało także nadejście „Nowej Ery Świata”, którą mieli ustanowić. właśnie naziści. Lanz „odkrył” także, że „miłość bliźniego u Chrystusa Pana to nic innego, jak tylko walka o czystość rasy. A rasa germańska tj. rasa Niemców protestanckich , a w szczególności Prusaków, to rasa nad rasami i prarasa zarazem.”  ([12] str. 374). Gorliwym czytelnikiem „Ostary” miał być  także Hitler, który spotkał się z Lanzem w Wiedniu w 1908 roku ([3] str. 33).  Za zebrane pieniądze  Lanz zakupił zamek Werfenstein , na którego wieżę  w 1907  roku została wciągnięta  flaga ze swastyką. Podobne zamki  w zamyśle Hitlera, miały być  miejscami kształcenia przyszłej partyjnej elity ([3] str. 33).  W 1932 roku Lanz pisał  tak do „brata zakonnego” Emiliusza  „… Hitler jest jednym z naszych najlepszych uczniów . Jeszcze zobaczysz , że zwycięży, a my wraz z nim i zainicjujemy ruch, który wprawi świat w drżenie. Heil Dir . ” Jak się okazało Hitler  w swoim programie politycznym, wypowiedziach i działaniach, rzeczywiście niejednokrotnie nawiązywał do religijno-rasowej manii Lanza, ([3] str. 34). Zresztą wkrótce postanowił on „poprawić rasę” w Niemczech i w 1929 roku zapowiedział ustawodawstwo rasowe „według ideału Sparty” ([12] str. 399). Nieco wcześniej, bo w 1920 roku  Rosenberg w swojej pracy  „Mythus des XX Jahrhundrets” („Mit XX wieku”) popularyzuje „mit rasy”  i „odkrywa”, że rasa nordycka, a  zatem Niemcy, wznosi się  duchowo do równości z Bogiem i że największym obowiązkiem jest dbać o jej rozmnożenie. Dla osiągnięcia tego celu proponuje wielożeństwo dla mężczyzn uznanych za „najczystszych” rasowo. Jego zdaniem   samo pojęcie grzechu jest  szkodliwe  i nowa „religia niemiecka” obejdzie się bez tego, zaś  samo chrześcijaństwo „nie  nadaje się dla niemieckiej duszy , bo mieści w sobie ‚dużo szkodliwych objawów’ …” ([12] str. 397). Później tenże Rosenberg postuluje by Niemcom przywrócić stanowisko mocarstwowe i rozszerzać  granice „na cztery strony świata„, zaś w innej swojej rozprawie udziela takiego wyjaśnienia tej zaborczości: „Trzeba ziemi dla rasy stumilionowej. Nie w Afryce nam jej zdobywać, lecz w Europie. Oto kwintesencja całej polityki zewnętrznej niemieckiej na najbliższe stulecia.” ([12] str. 398). 

Strona tytułowa jednego z zeszytów „Ostary” z symbolem swastyki, czasopisma wydawanego w Wiedniu od 1905 roku przez  Georga Lanza  von Liebenfels – głosiciela nowej „nauki o rasie”, który miał duży wpływ na kształtowanie się poglądów młodego A.Hitlera. 

Stowarzyszenia „Vril” i „Thule”

Kolejnymi  tajnymi organizacjami, które odegrały pewną rolę w tworzeniu  nazizmu były stowarzyszenia  „Vril”  i  „Thule” . Stowarzyszenie  „Thule”  zostało  założone przez  Rudolfa Glauera , bardziej znanego jako baron Rudolf von Sebottendorff ([2] str. 151), który przez pewien czas przebywał w Turcji. Był on astrologiem , różokrzyżowcem i uczniem żydowskiego kabalisty Termudi, którego rodzinę poznał podczas swojego pobytu w Bursie ([4] str. 180). Rodzina Termudich zajmowała się bankierstwem i handlem. Stary Termudi po wycofaniu się z interesów, których prowadzenie przejęli  jego krewni, poświęcił się studiom Kabały zbierając teksty alchemiczne i różokrzyżowe. ([17] str. 199).  Termudi  byli także wolnomularzami czynnymi w loży, najprawdopodobniej afiliowanej do rytu Memphis. W 1901 roku Glauer został wprowadzony do masonerii przez najstarszego z Termudich  i  po nim też odziedziczył jego okultystyczną bibliotekę ([17] str. 199).  Wedle niektórych loża masońska , której członkiem został Glauer mogła stanowić lokalną kadrę przedrewolucyjnego Tajnego Stowarzyszenia Unii i Postępu założonego na wzór wolnomularstwa, które dało początek tzw. „świadomości liberalnej” w Turcji. Choć Glauer zaczął posługiwać się tytułem i nazwiskiem von Sebottendorff twierdząc, że jest arystokratycznego pochodzenia , to jak się przypuszcza była to tylko jego własna fantazja. 

Emblemat tajnego stowarzyszenia „Thule”   (1919 r),  założonego przez Rudolfa Glauera. Propagowano w nim różne doktryny ezoteryczne, które odegrały istotną rolę w rozwoju nazizmu.  Członkami tego stowarzyszenia byli między innymi: Max Amman, Dietrich Eckart, Rudolf Hess, Adolf Hitler, Alfred Rosenberg. Umieszczona u góry emblematu swastyka – czyli równoramienny krzyż ze zgiętymi końcami – jest starohinduskim znakiem symbolizującym Słońce oraz siłę, światło i moc jakie się z nim wiążą.

 W 1912 roku wraca on do Niemiec , a w 1913 roku wstępuje do tajnego stowarzyszenia  „Germanenorden” (Zakon Germanów) . Wkrótce w porozumieniu z jej głową – Hermannem Pohlem – postanawia zreorganizować ten „zakon”, podejmując się jego ożywienia na terenie Bawarii, oraz  doprowadzić  do scalenia, dotychczas rozproszonych, lóż germańskich pod jednym kierownictwem. Formalnego otwarcia  nowego stowarzyszenia dokonano 18 sierpnia 1918 roku w Monachium (w hotelu „Vierjahreszeiten”)  przyjmując dlań nazwę „Thule Gesellschaft” (Stowarzyszenie Thule) ([17] str. 207).  Glauer zainteresował się bowiem nordyckim mitem Hyperborei (Antlantydy ?) , której stolicą miało być rzekomo Thule i postanowił go wykorzystać w swojej organizacji. Wylansował on także dwa czasopisma, których artykuły wstępne obwieszczały zbliżanie się „Apokalipsy” i „Nowej Ery” , głosząc iż: „Wszystko co żyje musi zniknąć , aby zrobić miejsce nowemu życiu .” ([8] str. 205). Członkami stowarzyszenia Thule byli między innymi: Max Amman, Dietrich Eckart, Rudolf Hess, Adolf Hitler, Alfred Rosenberg  ([2] str. 151).  Od 1918 roku jeden z wpływowych członków tej tajnej organizacji pisarz Dietrich Eckart organizuje seminaria rasistowskie pod nazwą „Dobry Niemiec” ([4] str. 180). W 1919 roku tenże Eckart spotyka Hitlera i jest pod wrażeniem jego zdolności krasomówczych i osobistego magnetyzmu. W tym samym roku Hitler wstępuje do Niemieckiej Partii Pracy (DAP-Deutsche Arbaiter Partei) i zostaje przyjęty do stowarzyszenia „Thule” ([5] str. 35). Według niektórych badaczy właśnie to tajne stowarzyszenie miało decydujący wpływ na powstanie DAP,założonej formalnie przez Antona Drexlera. Ich zdaniem  DAP  była „tylko zewnętrznym przejawem pewnej grupy ezoterycznej , wywodzącej się z antysemickich lóż germańskich” scalonych po 1912 roku przez wspomnianego już Glauera ([2] str. 151). 24 lutego 1920 roku DAP zostaje przekształcona  w NSDAP czyli Narodowo-Socjalistyczną Niemiecką Partię Robotniczą. Wkrótce Hitlerowi  powierzane są różne funkcje propagandowe, a w czerwcu 1920 roku otrzymuje on propozycję kierowania tą partią. O istotnej roli stowarzyszenia „Thule” w tworzeniu ruchu nazistowskiego świadczyć może także wypowiedź „czołowego ideologa nazizmu” Alfreda Rosenberga  z okresu  procesu przywódców hitlerowskich w Norymberdze:  „Thule? Ależ wszystko wyszło stamtąd! Pouczenie tajne, któreśmy mogli stamtąd zaczerpnąć, pomogło nam więcej w dojściu do władzy niż dywizje SA i SS. Ludzie, którzy założyli to stowarzyszenie, byli prawdziwymi magami .”  Jak stwierdził  G.Galli  „znajdowało się tam po trosze wszystko: gnoza rasistowska, snobizm kierowniczych klas europejskich oddanych kultom ezoterycznym (tajemnym), obecność służb tajnych i potężnych lobby (związków) finansowych, łajdacy i prawdziwi magowie okultystyczni.” ([14] str. 57). Z kolei zdaniem pastora niemieckiego F.W.Haacka  „… listę członków rasistowsko-neogermańskiej organizacji ‚Thule’ czyta się jak jakieś ‚Who is Who’  Trzeciej Rzeszy.”

Jeśli chodzi o stowarzyszenie „Vril” to jego założenie wiąże się z osobą   Karla Haushofera, słynnego geopolityka i  jednego z głównych inspiratorów nazizmu ([2] str. 149). Ten katolik żydowskiego pochodzenia był  także członkiem stowarzyszenia „Thule” jak również należał  do grupy tzw. „Poszukiwaczy Prawdy”, na czele której stał  Georg Iwanowicz Gurdijew ([27] str. 11), również żydowskiego pochodzenia,  działający w różnych sektach i wspólnotach religijnych na terenie Gruzji, Francji, USA. Gurdijew  miał , wedle niektórych autorów, wtajemniczyć Haushofera i Hessa w okultystyczne nauki tybetańskie, a później osiedlić się w Tybecie by  wychowywać Dalaj Lamę ([3] str. 72-73). Jak twierdzi Wulf Schartzwaller w swojej książce „The Unknown Hitler” to właśnie Haushofer, będąc „uczniem” Gurdijewa,  założył w Berlinie stowarzyszenie „Vril”, znane także pod nazwą „Świetlistej Loży”. Zarówno Gurdijew jak i Haushofer utrzymywali, że jakoby mają  kontakty z pewną tajemniczą „tybetańską lożą”  , która posiadała rzekomo sekret „nadczłowieka”. Zdaniem Schartzwallera do stowarzyszenia „Vril” należeli między innymi: Hitler, Rosenberg, Himmler, Goering i osobisty lekarz Hitlera –  dr Morell. Ponadto Gurdijew i Aleister Crowley mieli  utrzymywać kontakty z Hitlerem, który  swoją siłę sugestii i  magnetyczny wpływ na tłumy  ponoć zawdzięczał  psychologicznym technikom nabytym w tajnych stowarzyszeniach. Trudno jest jednoznacznie ocenić, czy  powyższe informacje są do końca wiarygodne, w każdym razie faktem jest, że w  1919 roku Haushofer bywał u Rudolfa Hessa wraz ze swoimi przyjaciółmi z lóż „Vril” i „Thule”, a we wrześniu tego roku zostaje on przedstawiony Hitlerowi przez tegoż Hessa w trakcie zebrania Niemieckiej Partii Pracy (DAP) ([2] str. 150). Karl Haushofer był także  twórcą pojęcia tzw. „przestrzeni życiowej” (Lebensraum) i  tzw. „doktryny kontynentalnej” , w oparciu o którą Hitler podporządkował sobie obszary Europy Środkowej i Wschodniej. Haushofer otrzymał  stanowisko prezesa Akademii Niemieckiej w Monachium, a jego syna  , również profesora ekonomii politycznej , Hitler umieścił w sztabie swego zastępcy, Rudolfa Hessa, gdzie powierzano mu najbardziej zaufane misje do różnych krajów świata ([3] str. 73). Przez osobę Haushofera można było także dotrzeć do brytyjskiej loży „Golden Dawn” (Złota Zorza) „emanacji fabianistycznych socjalistów , którzy właśnie inspirowali i ukierunkowywali anglo-amerykański świat finansowy …” ([2] str. 149). Co więcej  loża ta utrzymywała ścisłe stosunki z Iluminatami niemieckimi poprzez zakonspirowane stowarzyszenie lucyferiańskie „Stella Matutina”  ([11] str. 37).   Karl Haushofer był również jednym z mentorów Rudolfa Hessa i głównym inspiratorem jego tajemniczego lotu do Szkocji w maju 1941 roku. Jak się powszechnie utrzymuje Hess udał się tam żeby spotkać z dobrym znajomym Haushofera, księciem Hamilton. Celem tego spotkania miało być  uzyskanie takiego wpływu na króla angielskiego aby doprowadzić do pokoju z Wielką Brytanią. Stowarzyszenia „Vril” i „Thule”  nosiły  znamiona prawdziwego „zakonu” religijnego i podobnie jak to było w przypadkuIluminatów Weishaupta, reprezentowały zbliżoną ideę lucyferianizmu tylko z różnymi wariantami ezoteryczno-okultystycznymi , propagując „Religię Rozumu”, nadejście „Nowej Ery” i  powstanie „Nowego Człowieka”.  Słowo „Vril” oznacza bowiem  „szczególnie silny fluid powszechnego magnetyzmu, esencję boskości (…) prawdopodobnie stał się on źródłem koncepcji przyszłego naddczłowieka. Jego energia ponownie odkryta przez wielkich wtajemniczonych (…) miała być tchnięta w całą rasę germańską by uczynić z niej rasę panów . ” ([8] str. 204). Zresztą w tym duchu wypowiadał się także  sam Hitler, który twierdził, że religia w rozumieniu tradycyjnym już się przeżyła i  zostanie ona zastąpiona przez „Naukę (…) nową gnozę, która zainauguruje Erę Umysłu i w ten sposób urzeczywistni – poza mutacją biologiczną – ideę człowieka-boga , odpowiedzialnego jedynie przed samym sobą .” ([8] str. 148). Warto w tym miejscu odnotować, że sformowane w 1923 roku tzw. Sztafety Ochronne NSDAP (Die Schutzstaffeln Natzionalistischen Deutschen Arbeitspartei), które w 1925 roku przyjęły nazwę SS , posiadały również pewne znamiona zakonu religijnego o charakterze ezoterycznym i hierarchicznych szczeblach. Zakon SS zawierał  „krąg wewnętrzny” , który obejmował towarzystwo badań i studiów ideologicznych  – Ahnenerbe (czyli Dziedzictwo Przodków) oraz organizację o charakterze mistycznym i wykonawczym – właściwy zakon SS , czyli Czarny Zakon. Ahnenerbe prowadziła na przykład„badania dotyczące różokrzyżowców, świętych liczb , psychicznych skutków jogi i zenu, skuteczności praktyk magicznych i alchemicznych, lokalizacji ośrodka Agarttha. Są to klasyczne tematy współczesnej literatury ezoterycznej. Doktryna SS  jest symbolicznie wyrażana podwójną runą : dwa „S” narysowane jako pararelne błyskawice. W mitologii germańsko-nordyckiej jedna błyskawica wyraża dobro, a dwie błyskawice – zło  .” ([8] str. 148). Według  doktryny  propagowanej w SS  świat jest „surową materią, którą trzeba przekształcić. Wewnątrz tej materii jest uwięziona energia  ; została tam  zgromadzona przez magów, mędrców starożytnej Hyperborei. Ci którym uda się wydobyć ową energię (nazywaną Vril)  będą mogli wejść w kontakt z „zewnętrznymi mocami” (…) człowiek jest przejawem sił uniwersalnych , które krążą w obiegu międzyplanetarnym. Zawiera w sobie cały kosmos (…) kto umie w sposób doskonały zastosować tę doktrynę odpowiedniości , jest w stałym kontakcie z bogami , znajduje się w drodze do naddczłowieczeństwa .” ([8] str. 149). Jak widać można w tych stwierdzeniach odnaleźć niektóre idee propagowane również obecnie, choćby przez ruch New Age.

Globalny socjalizm i „Ruch Paneuropejski”

Jak się przypuszcza opisywana wcześniej reorientacja cywilizacyjna Niemiec poprzez działalność rozmaitych tajnych towarzystw odbywała się w ściśle określonym celu, gdyż postanowiono  wykorzystać hitlerowskie Niemcy jako  narzędzie do swoistego  „federowania” Europy. W zamyśle sterników światowej finansjery  miał to być bowiem jeden z etapów  do utworzenia większych, ponadnarodowych  całości tj. pansowieckiej, panamerykańskiej, paneuropejskiej, panazjatyckiej, panbrytyjskiej, a w końcu  jednej światowej organizacji polityczno-ekonomicznej –  „Republiki Światowej” pozostającej pod ich kontrolą. Zaczęto także  propagować  pewną formy  totalnego socjalizmu, w którym  państwo i jego jedyna partia kontroluje całe państwo i społeczeństwo oraz  wszystkie jego zdolności produkcyjne, gdzie człowiek pełni rolę jedynie  trybu w maszynie. Jego odmianami były : socjalizm sowiecki  oraz  niemiecki narodowy socjalizm, określany teraz wstydliwie „nazizmem”, choć przecież termin „nazi” pochodzi od dwóch  zgłosek wyrazu  „Nationalsozialist” (narodowy socjalista) względnie „National sozialismus” (narodowy socjalizm). Zarówno jeden jak i drugi system  ma te same antychrześcijańskie korzenie, ten sam cel oraz  tych samych  bardzo możnych i wpływowych protektorów w postaci  międzynarodowej finansjery ([22] str. 13).Obie te formy powstały z tej samej woli ustanowienia Anty-Kościoła i z podobnego mesjanizmu, będąc jedynie  adaptacjami dostosowanymi do danych ludów. Jak pisał w 1923 r.  Ernst Niekisch, jeden z przywódców niemieckiej „kompartii” w latach 1920-tych i wschodnioniemieckiej partii komunistycznej po 1945 r. doktryny komunistyczna i nazistowska są  „z istoty najbardziej skutecznymi przejawami nieprzejednanego fanatyzmu antyrzymskokatolickiego” ([2] str. 202). Z kolei Goebbels w liście otwartym z datą 1925 podkreślał, że „w rzeczywistości komuniści nie są naszymi wrogami”, zaś  Hitler , który po 1933 r., żądał by pozostawiono otwarte drzwi do NSDAP komunistom, którzy chcieliby do niej wstąpić, pisał w tym samym czasie : „W naszym ruchu (socjalistycznym) łączą się dwie skrajności: komuniści z lewicy i oficerowie oraz studenci z prawicy (…) To zbrodnia, że przeciwstawiają się oni sobie w walkach ulicznych. Komuniści są idealistami socjalizmu” ([2] str. 200). Tak więc zarówno czerwony jak i brunatny socjalizm miały wiele punktów wspólnych, o czym świadczyć może także ich stała i  bliska współpraca w okresie międzywojennym.  Jak  słusznie zauważył jeden z ówczesnych  badaczy „Niemcy dzisiejsze równie dobrze są przygotowane do komunizmu, jak do rasistowskiego nacjonalizmu. Zmiana systemu społeczno-politycznego na komunistyczny byłaby tylko przemalowaniem szyldu, bo ducha nie trzeba tam przekształcać.” ([12] str. 400). Jednak ostatecznie kierownictwo światowej finansjery zdecydowało się jednak na wsparcie finansowe dla narodowego wariantu socjalizmu w Niemczech. Już w latach 1912-1923 tworzy się w Wiedniu pewien ośrodek o kluczowym znaczeniu dla propagowania tych idei. Grupuje on w swoim małym kręgu między innymi ([19] str. 46)

Waltera Rathenaua  – ” żydowski przemysłowiec, polityk, minister  spraw zagranicznych, twórca traktatu w Rapallo w 1922 , zwolennik etatyzmu i współpracy z bolszewikami” 

Karla Haushofera  – „twórca teorii ‚Lebensraum’ i współautor ‚Mein Kampf’ Hitlera”  

Houstona Stewarta Chamberlaina  – „twórca teorii o ‚wyższości’ rasy aryjskiej”

Richarda Coudenhove-Kalergi  – „twórca idei Pan-Europy

Hjalmara Schachta  – „prezes Banku Rzeszy, poparł w 1933 roku dojście Hitlera do władzy, w latach 1933-45 realizował program zbrojeń Rzeszy”

Adolfa Hitlera i wielu przywódców późniejszej NSDAP. 

Przez Walthera Rathenaua i Hjalmara Schachta można było się dostać w środowisko międzynarodowej  finansjery, związanej szeroko z finansowaniem rewolucji bolszewickiej w Rosji w 1917 roku, a później także potęgi przemysłowej Związku Sowieckiego i hitlerowskich Niemiec ([2] str. 149). Jak napisał  biograf  W.Rathenaua,  hrabia Kessler: „jego [tj. Rathenaua]  koncepcja przemysłu zorganizowanego pod kontrolą państwa, w kierunku Ogólnoświatowej Organizacji Ekonomicznej, została jakby skopiowana przez sowiecki plan pięcioletni. Niedługo po rozruchach 1919 powiedział mi on, że bolszewizm jest systemem prezentującym wielkość, do którego bez wątpienia należy przyszłość. Zachwalał upaństwowienie  monopoli przemysłowych, obalenie prawa dziedziczenia, wyzwolenie proletariatu … .”   Podobne programy były opracowywane w Stanach Zjednoczonych przez stojącego u boku prezydenta W.Wilsona, masona i Iluminata, pułkownika  Edwarda Mandella House’a (właściwe nazwisko: Mendel-Hans). Tenże House  uważał, że dzięki jego przyjaciołom fabianistom amerykańskim i angielskim dojdzie do ustanowienia na świecie „socjalizmu o jakim marzył Marks”  ([2] str. 153). Następną ważną postacią z „ośrodka wiedeńskiego” był wspomniany już wcześniej  Karl Haushofer. Miał on liczne powiązania ze stowarzyszeniami „Thule” i  „Vrill” oraz brytyjską lożą „Golden Dawn”. Kolejnym przedstawicielem tego kręgu osób był przyjaciel Schachta i Rathenaua, Richard Coudenhove-Kalergi, który już w 1919 roku inspirował w Wiedniu założenie ruchu zdolnego przekonać opinię publiczną do sfederowania Europy i utworzenia tzw. Stanów Zjednoczonych Europy czyli tzw. „Paneuropy”. Jak pisze P.Vilemarest, Coudenhove-Kalergi  „miał  swą placówkę w sercu ośrodka wiedeńskiego, tam gdzie przybywają liczni inspiratorzy Adolfa Hitlera (…) dzielił on z Chamberlainem uwielbienie dla Nietzschego , proroka Nadczłowieka. I taki sam podziw dla Oswalda Spenglera, dla jego metodycznej i zdyscyplinowanej „pruskości”, dla jego socjalizmu marzącego o „Trzeciej Rzeszy”, którą w 1919 roku na sześć lat przed swą śmiercią , wieszczy Moller Van den Bruck, inny inspirator doktryny, którą w 1923 wyłożą Hitler i Rudolf Hess”  ([2] str. 150). Coudenhove-Kalergi utrzymywał także kontakty ze stowarzyszeniem „Thule”, szukając również tam zwolenników dla swych idei  ([19] str. 18).  Wprawdzie „Ruch Paneuropejski” rodzi się oficjalnie dopiero w 1922 roku, lecz rozmowy na jego temat prowadzone są już trzy lata wcześniej. Utopijna wizja Paneuropy opracowana przez Coudenhove-Kalergiego była częścią globalistycznej koncepcji świata lansowanej przez ośrodki światowej finansjery. Centrala przygotowawcza i propagandowa idei „Paneuropy” została utworzona w Austrii , zaś w Stanach Zjednoczonych został utworzony komitet pomocy, założony przez tamtejsze loże masońskie z  bankierem Felixem Warburgiem i posłem Straussem na czele ([9] str. 23). „Apostołem” Paneuropy został  Coudenhove-Kalergi , członek wiedeńskiej loży „Humanitas” i kapituły – zrzeszenia masonów 18 stopnia, tzw. „Różokrzyżowców” w „Obrządku Szkockim Dawnym Uznanym” pod nazwą „Kapitel Mozart im Tale von Wien” w Wiedniu. Przynależność Coudenhove-Kalergiego do masonerii nie była wcale przypadkowa gdyż  tajne towarzystwa  odegrały dużą rolę w propagowaniu  idei „Paneuropy” jako części  przyszłej „Republiki Światowej”. Jak głosi sprawozdanie z Konwentu „Wielkiego Wschodu Francji” z 1932 roku ([9] str. 23)„Czyż nie z łona masonerii wytrysnęła iskra, co spowodowała wyklucie się Ligi Narodów , Międzynarodowego Biura Pracy i wszystkich instytucji międzynarodowych , co tworzą znojny, ale owocny zarys Stanów Zjednoczonych Europy , a może i świata ? „  Wspomniana idea zakładała między innymi skasowanie gospodarek narodowych poszczególnych państw, utworzenie jednej międzynarodowej całości gospodarczej, w której pojedyncze państwo byłoby nastawione na produkcję tylko jednego rodzaju, uzupełniając swoje potrzeby w innych dziedzinach wytworami innych państw. W ten sposób nastąpiłoby całkowite uzależnienie w sferze gospodarczej. Wszystko to miało być dokonane w imię utrzymania pokoju, wyjścia z kryzysu gospodarczego, utrzymania przywódczej roli Europy w świecie, obrony przed Związkiem Sowieckim itp. Wszystkie te, zresztą bardzo realistyczne, cele polityczne Coudenhove-Calergi wyłożył w swojej książce-manifeście „Pan-Europa” , wydanej w Wiedniu 1923 roku. Jednak o wielu innych, ukrytych, a chyba najistotniejszych  celach  pisał on jedynie w swych trudno dostępnych pracach, ogłaszanych np. na łamach „Wiener Freimaurerzeitung” ([10] str. 107). Wynika z nich, że  jednym z głównych celów „Paneuropy” miało być stworzenie takich warunków, w których „mógłby zostać dopełniony i zakończony proces emancypacji żydostwa” ([10] str. 108). Bowiem Coudenhove-Kalergi „zaczął odkrywać w żydostwie wartości, które jego zdaniem były bardzo cenne dla scalenia narodów chrześcijańskiej (na razie) Europy” ([19] str. 24).  Już wcześniej w jednej ze swych pierwszych prac „Held oder Heilinger” proponował „talmudyczną wizję uniwersalizmu” , w której Chrystus jest tylko jednym z proroków. Co więcej jego zdaniem chrześcijaństwo ma zginąć, gdyż skazane jest na zagładę, zaś narody europejskie „nie są zdolne do uratowania Europy i od nieszczęść może je uchronić tylko panowanie Izraela na ziemi” ([19] str. 24).Niestety ale Coudenhove-Kalergi walcząc w swoich pracach z rasistowskim antysemityzmem popadł w inną skrajność i  doszedł do rasistowskiego filosemityzmu. Jednym z jego postula
tów  była wręcz „hodowla”  „szlachty europejskiej” stanowiącej  „elitę przyszłości” , w której tworzeniu decydującą rolę mieli odegrać Żydzi jako ci , którzy są
„obdarzeni wyższością ducha” . Dla jej potrzeb Coudenhove stworzył nawet specjalną teorię eugeniki o podkładzie rasistowskim ([10] str. 134). Już w 1922 roku  wyjaśniał on, że „Tysiącletnia niewola pozbawiła Żydów , z rzadkimi wyjątkami, gestów pańskości. Długotrwały ucisk hamuje rozwój osobowości  i tym samym zabija w estetycznym ideale szlachectwa główny element (…) Tak to żydowski , duchowy naród panów (das geistige Herrenvolk der Juden) musi cierpieć pod brzemieniem cech niewolnika, które wycisnął na nim jego rozwój historyczny .” W zjednoczonej Europie sytuacja ta ulegnie zmianie gdyż mimo iż „od tysiąca lat Europa usiłuje wytępić naród żydowski” to „dokonała wbrew swojej woli, drogą kunsztownej selekcji, ich uszlachetnienia i wychowania do roli, którą mogą spełnić jako naród-przywódca (…)  w momencie gdy feudalna szlachta rozpadła się, Boska Opatrzność  obdarowała Europę poprzez emancypację żydowską nową rasą z łaski Ducha .” Tak więc rządzić Paneuropą miał tylko jeden naród, natomiast rządzeni według życzeń Coudenhovego mieliby utworzyć mieszankę rasową w postaci „Euroazjatyckiej rasy przyszłości” , która „zastąpi różnorodność narodów przez różnorodność osobowości .” ([10] str. 108). Warunkiem powstania przyszłej „Paneuropy” było dla Coudenhove-Kalergi to, że„nadejście nowej formy istnienia, nowej moralności w Europie może się dokonać tylko za pośrednictwem jakiegoś dyktatora …”  Zresztą podobnie uważało także wielu przedstawicieli ówczesnych „elit”, jak choćby Hjalmar Schacht , prezes Banku Rzeszy, jak również mason o długoletnim stażu i gorliwy poplecznik zjednoczenia Europy, który przekonywał Coudenhovego, że jedyną osobą mogącą zrealizować „Paneuropę” jest Hitler i że na niego trzeba postawić. Z kolei znany literat Emil Ludwig (syn wrocławskiego okulisty Hermana Cohna), zrzeszony „paneuropejczyk”, w 1932 roku przekonywał osobiście Mussoliniego, by podjął się dzieła zjednoczenia Europy. Tenże Ludwig  w 1938 roku opowiedział się za wojną, jako jedynym sposobem do osiągnięcia tego celu politycznego ([10] str. 144).  Coudenhove-Kalergi opisując swoją wizję przyszłych stosunków europejskich w swojej pracy „Pan-Europa”, opublikowanej w 1923 roku, często posługiwał się w odniesieniu do Żydów terminologią: Fuhrersnation(naród wodzów), Herrenrasse (rasa panów), Herrenvolk (naród panów) itp.  W niespełna półtora roku później ukazała się książka „Mein Kampf” Adolfa Hitlera, nawiasem mówiąc napisana  przy współudziale Karla Haushofera i Alfreda Rosenberga.  Hitler zapożyczył od Coudenhove’a wszystkie te pojęcia z tym że odwrócił do góry nogami piramidę władzy zaproponowaną w „Pan-Europie” i na jej wierzchu osadził „szlachetną rasę aryjską” ([19] str. 25). W 1924 roku, dzięki odpowiedniemu poparciu, Hitler rozpoczyna swój marsz po władzę, podczas gdy Coudenhove-Kalergi, wcale się tym nie zrażając, zajęty jest nadal propagowaniem w Europie idei wielkiej sfederowanej całości , rekrutując zwolenników w Niemczech, Holandii, Belgii, Francji i Szwajcarii ([2] str. 152). Jest on jednocześnie zwolennikiem ZSRR – „dzisiaj nadziei milionów Europejczyków” i sowieckiego planu pięcioletniego. W tymże 1924 roku Louis de Rothschild przekonał swego przyjaciela  Maxa Warburga (brata Felixa Warburga) o potrzebie dopomożenia Coudenhove-Kalergi i wkrótce 60 000 marek w złocie zostało przekazanych jemu i jego zarządcom – Fritschemu z „Dresdner Bank” i wiceprezesowi „Kredit-Anstalt” w Wiedniu, Broschemu. Co więcej w 1935 roku pierwszej manifestacji „Ruchu Paneuropejskiego” w Niemczech będzie przewodniczył „czarodziej”   hitlerowskich finansów  – Hjalmar Schacht ([2] str. 152-153).  

Finansowe źródła nazizmu

Tak więc proces politycznego i ekonomicznego podporządkowywania sobie Europy  rozpoczęto od Niemiec wykorzystując do tego hitlerowski narodowy socjalizm. Wprawdzie początkowo brakowało tutaj  kapitałów, ale dzięki zagranicznej pomocy postanowiono przejąć  kontrolę nad państwem, finansując jego wzrost gospodarczy. Chociaż historia oficjalna podaje, że od swego zarania hitlerowski nazizm  zawdzięczał swe istnienie i rozwój dzięki ogromnej pomocy wielkiego przemysłu niemieckiego, wymieniając przy tym nazwiska Fritza Thyssena, Augusta Borsiga, Emila Kirdorfa, Alberta Voeglera, Georga Schnitzlera, czy dynastię Krupp von Bohlen. Jednak jak się okazuje jest to wyliczenie niekompletne i doskonały pozór by zatuszować  odpowiedzialność, która nie była wyłącznie niemiecka. Profesor Antony C.Sutton jest pierwszym, który udowodnił po latach poszukiwań, w oparciu o dokumenty rządowe i inne źródła, że  odbudowie niemieckiego przemysłu cały czas towarzyszyła również ogromna zagraniczna pomoc ze strony międzynarodowych bankierów i przemysłowców spod znaku Wall Street i  londyńskiego City. Wyniki swoich dociekań w tej kwestii zawarł on w  książce pt. „Wall Street and the rise of Hitler”.  A.C.Sutton będąc pracownikiem naukowym  „Hoover Institute for War, Revolution and Peace”  opublikował wcześniej  monumentalne trzytomowe dzieło pt. „Western Technology and Soviet Economic Development”  dowodzące, że również potęga przemysłowa ZSRR została zbudowana przy wydatnej pomocy sfer finansowych USA. Choć prace te były dużym wydarzeniem w kołach uniwersyteckich, to główne media, nie próbowały nawet ich krytykować i  zareagowały całkowitym milczeniem. Tak więc okazuje się, że elita bankowa z Wall Street  współfinansowała nie tylko przymierze niemiecko-sowieckie po Rapallo , ale także różne narodowe nurty niemieckie , jak też partię narodowo-socjalistyczną i samego Hitlera ([2] str. 162). Niestety wszystkie te fakty zostały w Norymberdze pominięte całkowitym milczeniem. W tym międzynarodowym towarzystwie można znaleźć takich bankierów i finansistów, takich jak choćby Henry i Edsel Ford  z „Ford Motor Company”,  J.P.Morgana, J.D.Rockefellera, Warburgów, Schiffa, Dillona, Harrimanów, Lamonta i Du Ponta. Firmy Morganów i Rockefellerów  już wlatach 1900-1914 wysuwają się na czoło w Ameryce i na świecie ([2] str. 65).  Rockefellerowie  poczynając od swego imperium naftowego „Sandard Oil”, przejmują kontrolę nad rynkami miedzi , stali , tytoniu oraz centrów bankowych, w szczególności „National City Bank” i „U.S. Trust Company” jak też jedno z największych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych na świecie „Equitable Life and Mutual ” w Nowym Jorku ([2] str. 65). Z kolei Morganowie rządzą przemysłem stoczniowym, elektrycznością, kauczukiem, jak również centrami bankowymi – „National Bank of Commerce” i „Chase National Bank” oraz firmami ubezpieczeniowymi. Klejnotami ich fortuny są „General Electric” oraz „Guaranty Trust Company”. Z grupą Morgana jest także zrzeszona poprzez „American International Corporation” (AIC)  firma Kuhn, Loeb & Co. ([2] str. 

Literatura:

1. A.C.Sutton – „Wall Street and the rise of Hitler” –  Seal Beach 1976.

2. P.Vilemarest – „Źródła finansowe komunizmu i nazizmu” – Warszawa 1997.

3. H.Kardel – „Hitler założycielem Izraela ?” – Warszawa 1996.

4. ks. J.A.Cervera – „Pajęczyna władzy” – Wrocław 1997.

5. H.Pająk – „Bestie końca czasu” – Lublin 2000.

6. W.Still – „Nowy Porządek Świata” – Poznań 1995.

7. M.Kałuski – „Wypełniali przykazanie miłosierdzia” – Warszawa 2000.

8. J.Vernete – „New Age – u progu ery wodnika” – Warszawa 1998.

9. K.M.Morawski, W.Moszczyński – „Co to jest masoneria” – Poznań 1997.

10. J.Chodorowski – „Czy zmierzch państwa narodowego ?” – Poznań 1996.

11. P.Virion – „Rząd Światowy” – Komorów 1999.

12. F.Koneczny – „Cywilizacja bizantyńska” – Warszawa 1997.

13. F.Koneczny – „Cywilizacja żydowska” – Warszawa 1995.

14. ks. A.Zwoliński – „Tajemne niemoce” – Warszawa 2001.

15. V.Messori – „Czarne karty Kościoła” – Katowice 1998.

16. J.R.Nowak – „Walka z Kościołem wczoraj i dziś” – Szczecinek 1999.

17. N.Goodrick-Clarke – „Okultystyczne źródła nazizmu” – Warszawa 2001.

18. J.Cotter – „Synkretyzm” – Poznań 1996.

19. A.L.Szcześniak – „Holokaust” – Radom 2001.

20. A.Kurajew – „Tajemnica 8 marca” – Fronda  Nr 11/12/1998.

21. Z.Chocimski – „Ezoteryczne źródła komunizmu” – Fronda Nr 9/10/1998.

22. R.Gładkowski – „Myślącym pod rozwagę”  – Toronto 1984.

23. J.R.Nowak  – „Kolejny wybryk antychrześcijański” – Tygodnik Niedziela Nr 43(491).

24. ks. M.Poradowski – „Kościół od wewnątrz zagrożony” – Wrocław 2001.

25. „Modlitwa do niemieckiego boga” – Nasz Dziennik Nr 201 (1697) z 29 sierpnia 2003.

26. ks. S.Tworkowski – „Ostatni zrzut” – Kraków 1984.

27.  Encyklopedia Białych Plam , tom 8 – Radom 2002.

28. A.Solak – „Wojownicy Chrystusa” – Brzesko 2003.   –   LINK