Nie dajcie się zastraszyć…homoseksualizm

Dodaj komentarz


Z Johnem Horvatem, członkiem Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności oraz koordynatorem akcji w obronie tradycyjnego modelu małżeństwa, rozmawia Katarzyna Cegielska

Czym zajmuje się Stowarzyszenie Obrony Tradycji, Rodziny i Własności, które Pan reprezentuje?

– Pierwsze stowarzyszenie tego typu powstało w 1960 roku w Brazylii. Od tego czasu powołano ich wiele w różnych krajach świata. W skrócie, amerykańskie TFP jest organizacją obywatelską o inspiracji katolickiej. Nasza działalność polega na promowaniu i obronie trzech najważniejszych wartości cywilizacji chrześcijańskiej – tradycji, rodziny i własności – poprzez publikacje książek, spotkania publiczne, konferencje, sympozja. Jesteśmy mocno zaangażowani w pracę z młodzieżą akademicką na terenie uniwersytetów i campusów. Prowadzimy również college dla chłopców i podyplomowy instytut naukowy. Mamy także swoje biuro w Waszyngtonie, które utrzymuje kontakty z senatorami, kongresmanami. Współpracujemy też z organizacjami pro life, które działają w obronie życia i rodziny.

Do Polski przyjechał Pan w związku z nasilającą się kampanią na rzecz legalizacji związków homoseksualnych. To, co teraz przeżywamy w Polsce, Amerykanie przeżyli kilka lat temu. Proszę powiedzieć, co zmusiło Państwa do intensywnego działania.

– Problem legalizacji związków homoseksualnych był w Stanach Zjednoczonych podnoszony w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Oczywiście, w szerokim oddźwięku publicznym jest to temat bardzo niepopularny, natomiast lobby homoseksualne jest bardzo silne. Do działania zmusiła nas decyzja Sądu Najwyższego z czerwca ubiegłego roku, która niejako odrzuciła wszystkie poprzednie decyzje przeciwne związkom homoseksualnym. Decyzja ta była dla nas wielkim zaskoczeniem. Wszelkie formy publicznego praktykowania homoseksualizmu były wcześniej nielegalne. Decyzja Sądu spowodowała, że homoseksualiści mogą publicznie dopuszczać się swoich praktyk, zakładać związki. Zdefiniowaliśmy ją jako „moralny 11 września”. To było ogromne zaskoczenie dla całego systemu prawnego w Stanach Zjednoczonych i spowodowało ogromny wstrząs w ruchach przeciwnych homoseksualizmowi, zmuszając je do podjęcia kampanii przeciwko legalizacji związków homoseksualnych.

Jakie są to działania?

– Podejmujemy wszelkie akcje protestacyjne, np. wysyłamy kupony z protestem do osób, które mogą mieć wpływ na zmianę prawa. Zbieramy podpisy pod petycjami do biskupów amerykańskich, aby podjęli stosowne kroki przeciwko legalizacji związków homoseksualnych. Obecnie postulujemy poprawkę do konstytucji, która ma zdefiniować małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, co automatycznie spowoduje odrzucenie wspomnianej decyzji Sądu Najwyższego. Nasza grupa akademicka rozprowadza ulotki w środowiskach uniwersyteckich. Wydaliśmy też książkę „W obronie wyższych praw: Dlaczego musimy przeciwstawiać się ‚małżeństwom’ homoseksualnym i ruchowi homoseksualnemu”. Teraz chcemy rozpocząć kampanię reklamową w głównych gazetach amerykańskich.

Czy akcja medialna na szeroką skalę ma szansę powodzenia? Czy media są Państwu przychylne? W Polsce wspomagają one ruch homoseksualny.

– W Stanach Zjednoczonych istnieją również konserwatywne media, które sprzyjają naszej działalności. Korzystamy z nich. W innych mediach umieszczamy po prostu płatne ogłoszenia i w ten sposób staramy się docierać do odbiorców. W Stanach Zjednoczonych mamy rozwinięty system tak zwanego direkt mailingu, czyli masowej wysyłki do dużej liczby odbiorców. Dzięki temu można dotrzeć do milionów ludzi. To jest bardzo efektywne i często wykorzystywane w Stanach Zjednoczonych. Wykorzystujemy również internet.

Czy są Państwo atakowani za swoje działania?

– Jesteśmy atakowani szczególnie w mediach. Te ataki rozkładają się na wszystkie organizacje, które sprzeciwiają się legalizacji związków homoseksualnych. Uderzają przede wszystkim w katolików. Zdarzają się też ataki werbalne na terenie campusów uniwersyteckich. Ale oczywiście skoro rozwijamy kampanię, jesteśmy przygotowani na to, że ktoś będzie niezadowolony.

Dlaczego atakowany jest głównie Kościół katolicki?

– Po pierwsze dlatego, że Kościół jest główną przeszkodą w rozwoju planów i programów ruchu homoseksualnego. Kościoły protestanckie nie mają czegoś takiego jak magisterium, jednego nauczania, co powoduje, że w łonie nawet tych samych grup wyznaniowych są zwolennicy i przeciwnicy homoseksualizmu, np. anglikanie czy episkopalianie w USA podzielili się w sprawie wyświęcenia homoseksualnego biskupa. Katolicy mają od dwóch tysięcy lat jednoznaczne nauczanie w tej kwestii i homoseksualiści nie mogą tego przełamać.

Skąd bierze się lobby naciskające na legalizację związków homoseksualnych, a następnie na możliwość adoptowania przez nie dzieci?

– Nie wszyscy homoseksualiści chcą „małżeństw” jednopłciowych. Prawdopodobnie większość z nich jest temu przeciwna, ponieważ nadal chcą prowadzić rozwiązły tryb życia. Ci, którzy popierają „małżeństwa” jedno płciowe, robią to dlatego, by w pewien sposób usprawiedliwić swój tryb życia, a nie po to, by ich związki stały się czymś bliższym małżeństwu. Homoseksualiści, nawet jeśli żyją w jakimś stałym związku, nie mają nic przeciwko temu, by każdy z nich miał wielu partnerów. Nie zachodzi więc tutaj żadna analogia między małżeństwem a związkiem homoseksualnym. Jest to jedynie pewien polityczny zabieg.

A skąd ruch homoseksualny czerpie fundusze na swoją działalność?

– Jednym ze źródeł jest fakt, że homoseksualiści nie mają rodzin, więc osiągają większe przychody osobiste i przeznaczają je na niemoralną działalność. Tworzą lokalne organizacje homoseksualistów, które są całkiem nieźle finansowane. Wielu homoseksualistów działa na polu kultury, sztuki, w filmie, wielu jest projektantami mody, więc są to osoby dobrze sytuowane. Takie czynniki sprzyjają dobremu finansowaniu tych grup. Na skalę ogólnokrajową, oczywiście, dostają wsparcie od dużych korporacji.

Homoseksualistów bierze „w opiekę” lewica. Z czego wynika ta „opiekuńczość”?

– Jest to dalsze rozwinięcie filozofii Hegla, a następnie marksistowskiej koncepcji walki klas. To jeden ze sposobów zniszczenia tego, czego socjaliści najbardziej nienawidzą, czyli cywilizacji chrześcijańskiej. I dlatego lewica jest tu naturalnym sojusznikiem.

Lobby homoseksualne powołuje się na pseudoargumenty, że homoseksualizm jest warunkowany genetycznie i nieuleczalny. I choć badania naukowe temu przeczą, lobby to zdołało przekonać naukowców do usunięcia homoseksualizmu najpierw z amerykańskiej listy zaburzeń psychicznych, a następnie z listy WHO. Jak to się stało?

– Decyzja o usunięciu homoseksualizmu z listy zarówno Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, jak i Światowej Organizacji Zdrowia miała podłoże bardziej polityczne niż medyczne. Robert Spitzner, jeden z głównych psychiatrów, którzy kierowali akcją, by usunąć homoseksualizm z listy chorób, oświadczył później, że zmienił swoje przekonania co do tego, że homoseksualizm jest czymś nieodwracalnym. Kiedy przekonał się, że terapia jest skuteczna, odwołał swoje wcześniejsze poglądy i oświadczył, że homoseksualizm jest nabyty, a nie wrodzony. Coraz więcej psychologów i psychiatrów skłania się ku temu, że jest to jednak zaburzenie mentalne, psychologiczne, a nie coś wrodzonego. Po decyzji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zaprzestano jakichkolwiek badań nad homoseksualizmem pod względem terapeutycznym. Dopiero niedawno, pod koniec lat 90., rozpoczęły się ponowne terapie. Wcześniej, w latach 60., homoseksualizm próbowano leczyć, natomiast potem pojawiła się swoista dziura. Przez około 20 lat nie prowadzono żadnych badań, co homoseksualiści wykorzystali dla promowania swojego ruchu. Była to decyzja wyłącznie polityczna.

Co ze swojego doświadczenia przekazałby Pan Polakom w zakresie obrony rodziny i podstawowych wartości katolickich?

– Po pierwsze, trzeba zdać sobie sprawę, że to zagrożenie jest rzeczywiste. Nie możecie popadać w samozadowolenie, że to się dzieje w innych krajach, a wy jesteście silnym krajem katolickim i u was nie może się to zdarzyć. Jeżeli nie będziecie świadomi tego zagrożenia, to mała grupa przy pomocy mediów i ludzi stanowiących prawo bardzo łatwo może przeprowadzić tego typu przepisy prawne. Po drugie, nie dajcie się zastraszyć przez ruch homoseksualny. Oni są w mniejszości i jeżeli dochodzi do bezpośredniego starcia, konfrontacji, zachowują się tchórzliwie. Nie bójcie się otwarcie głosić zasad katolickich, nawet gdyby to wiązało się z jakimiś naciskami ze strony Unii Europejskiej czy choćby całego świata. Wreszcie, wszystkie wasze działania musicie zawierzyć Matce Bożej.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl

NASZ DZIENNIK

Czwartek, 13 maja 2004, Nr 111 (1910)

==========================================================


Tradiçao, Família, Propriedade TFP

Tradiçao, Família, Propriedade

Sieć Stowarzyszeń Obrony Tradycji Rodziny i Własności TFP, urosła w siłę wokół kamienia milowego w rozwoju myśli reakcyjnej, jakim jest książka ‚Rewolucja i Kontrrewolucja’ prof. Plinio Correa de Oliveira (1908-95). Wywodząc się z Brazylii, w 1989 r. działała w 26 państwach na 6 kontynentach.


‚Cristianita’, organ włoskiego Alleanza Cattolica, w okolicznościowem artykule z listopada 1995 r. przypominał znamienne zdarzenie: 1 lutego 1975 roku, wobec coraz trudniejszej sytuacji Kościoła katolickiego, prof. Oliveira publicznie zaproponował siebie jako ofiarę pokutną za grzechy świata. Trzydzieści sześć godzin później został poważnie ranny w wypadku samochodowym, którego konsekwencje prześladowały go aż do śmierci. Mimo to nie zarzucił pracy organizacyjnej i twórczej. Napisał łącznie 15 książek i ponad 2500 artykułów.

TFP w Polsce

http://www.piotrskarga.pl

(1) American Society for the Defense of Tradition, Family, and Property
http://www.tfp.org

(2) Tradiçao, Família, Propriedade
http://www.tfp.org.br

(3) Revista Catolicismo
http://www.catolicismo.com.br

(4) Sociedade Brasileira de Defesa da Tradiçao, Família e Propriedade
http://www.sos-fazendeiro.org.br/

(5) Pró-Legítima Defesa
ADRES: Rua Dr. Martinico Prado, 246 01224-010 – Sao Paulo – SP, BRASIL
http://www.prolegitimadefesa.org.br/

(6) TFP we Francji
http://www.tfp.asso.fr/

(7) Przyjaciele TFP z Argentyny
http://www.fadm.org.ar/

(8) Strona włoskiego TFP
Zrąb jej zawartości został przetłumaczony na wiele języków, w tym i polski.
http://www.lucisullest.it

Cytat z książki ‚Rewolucja i Kontrrewolucja’ prof. Plinio Correa de Oliveira

Rewolucja i kontrrewolucja (2)

Kiedy pożar wybucha w lesie, to nie można go uważać za tysiąc autonomicznych i równoległych pożarów tysiąca stojących obok siebie drzew. Jedność zjawiska pożaru realizuje się na żyjącej jedności, którą jest las. Ponadto wielka siła rozchodzenia się płomieni wynika z żaru, w którym niezliczone płomienie z różnych drzew splatają się i mnożą. To wszystko pomaga uczynić z pożaru lasu pojedynczy fakt całkowicie ogarniający tysiące częściowych pożarów, jednakże różniących się od siebie swoimi przypadłościami.

Zachodnie chrześcijaństwo stanowiło jedną całość, która wyrastała ponad różnymi krajami chrześcijańskimi nie pochłaniając ich jednocześnie. Kryzys nastąpił w tej żyjącej jedności, ogarniając w końcu ją całą wskutek połączonego żaru coraz liczniejszych lokalnych kryzysów, które poprzez wieki nieustannie się przeplatają i wspomagają. W konsekwencji, chrześcijaństwo jako rodzina państw oficjalnie katolickich dawno przestało istnieć. Narody zachodnie i chrześcijańskie są tylko jego szczątkami i obecnie wszystkie one znajdują się w agonii na skutek działania tego samego zła.

Biorąc pod uwagę jakikolwiek kraj, kryzys ten rozwija się na tak głębokim poziomie problemów, że z samej natury rzeczy rozciąga się lub rozpościera na wszystkie władze duszy, wszystkie dziedziny kultury i w końcu wszystkie sfery ludzkiego działania. (…)

Pod naciskiem tych rozszalałych sił narody zachodnie są spychane stopniowo w kierunku takiego stanu rzeczy, który przybiera w nich wszystkich taki sam kształt i jest diametralnie sprzeczny z cywilizacją chrześcijańską.(…)

Kryzys ten nie jest jakimś spektakularnym, odizolowanym epizodem. Przeciwnie, stanowi on krytyczny proces trwający już pięć wieków. Jest to długi łańcuch przyczyn i skutków, który wyłoniwszy się w pewnym momencie z wielką siłą, w najgłębszych zakątkach duszy i kultury człowieka Zachodu, wywołuje kolejne konwulsje począwszy od XV wieku.

Rewolucja (homo)seksualna

Dodaj komentarz

Jaki właściwie jest lansowany przez Playboya model mężczyzny? Jest zaabsorbowany swoim wyglądem, domem i mieniem. Chcę tyle seksu ile jest to tylko możliwe i wybiera swoje partnerki kierując sie głównie ich wyglądem. Jest skoncentrowany na sobie i nie zależy mu na głębszych więzach emocjonalnych lub przywiązaniu. Uważa, ze jedna kobieta może go tłamsić a dzieci byłyby jedynie obciążeniem.

Czy nie wygląda to na typowe zachowanie gejowskie? Powyższa postawa to ideał mężczyzny lansowany przez magazyn dla panów Playboy od lat 1950-ych.

Już w latach 1970-tych badania na studentach amerykańskich szkół wykazały, ze 3/4 badanych studentów opierało swój ideał mężczyzny na wzorach z Playboya, co przyniosło nieobliczalne szkody im samym, kobietom, dzieciom oraz społeczeństwu. Podobieństwo postawy lansowanej przez Playboya do ideału zachowania homoseksualnego nie jest przypadkowe. W roku 1948 ukazał sie tzw. Raport Kinseya, który ukształtował dzisiejsze powszechne podejście do seksu. Lansował on niczym nieskrepowana ekspresje seksualna i stal sie manifestem kontrkultury i rewolucji seksualnej. Raport ten zainspirował Hugha Hefnera do wydawania Playboya od 1953 roku.

Podstawą było twierdzenie, że aberacje seksualne są tak typowe wśród społeczeństwa, że stają się właściwie normą. Obecnie, dzięki badaniom psychologa dr Judith Reisman wiemy, ze Raport Kinsleya byl oszustwem. Kinsey był zatrudniony na Uniwersytecie Indiana jako zoolog i udawał konserwatywnego, tradycyjnego męża i ojca rodziny. W rzeczywistości był homoseksualista i perwertem, któremu udowodniono molestowanie dzieci. Zmuszał swoja żonę oraz studentów i asystentów do uczestnictwa w kręconych w domu filmach pornograficznych.

Używając słów Judith Reisman, idea Kinseya polegała na wyparciu tradycyjnej, wąskiej prokreacyjnej postawy judeochrześcijańskiej na sprawy seksu przez promiskuistyczną zasadę “róbta co chceta,” prowadzącą do stworzenia gejowskiego, biseksualnego, pedofilskiego raju. Okazało sie, że Kinsey oparł swoje wnioski na badaniu grupy składającej się w dużym stopniu z prostytutek i byłych więźniów, wśród których było wielu oskarżonych o molestowanie seksualne. Kinsey, który zmarł przedwcześnie na wskutek dolegliwości wywołanej nadmiernym onanizmem, twierdził np. ze 10% amerykańskich mężczyzn to geje, gdy w rzeczywistości ich udział w populacji wynosi około 2%.

Kingsey wraz ze swoim zespołem pedofilów molestował ponad 2 tys. dzieci oraz nieletnich, pod pretekstem udowodnienia, że mają one nieuświadomione potrzeby seksualne. W konkluzji dr Reisman pisze: “Rosnący udział patologii dotyczących libido w życiu Amerykanów, w szkołach, w sztuce, mediach, prawie oraz w polityce społecznej odzwierciedlają w rzeczywistości seksualne psychopatologie Kiunseya i jego grupy.”

Hugh Hefner powiedział, że Raport Kinseya “spowodował niesamowite przebudzenie seksualne, głównie dzięki udziałowi mediów, ale jest to dopiero początek. Ta książka była dla mnie bardzo ważna.” Z mesjanistycznym zapałem Playboy niósł pochodnie wolności seksualnej dla amerykańskiego mężczyzny, który w latach 1950-ych i 60-ych ciągle kojarzył seks z małżeństwem. Jednakże wolność ta okazała sie iluzją. Właściwym celem Playboya, podobnie jak i całej pornografii, jest bowiem uzależnienie mężczyzn od seksualnych fantazji. Aby tego dokonać, należy utrudniać znalezienie im prawdziwej satysfakcji w małżeństwie. Używając slow dr Reisman, “Playboy był pierwszym narodowym magazynem, który wykorzystywał strach młodych akademickich mężczyzn przed związkiem z kobieta i obowiązkami rodzinnymi. Playboy oferował pewny, komfortowy substytut dla monogamicznej heteroseksualnej miłości. Tak więc, Playboy i feministki – “zaprzysięgli wrogowie” zdrowych, heteroseksualnych związków seksualnych, mających swój wyraz w normalnym małżeństwie, znaleźli teraz wspólne pole do działania. W rezultacie tej (homo)seksualnej rewolucji, nasze społeczeństwo cierpi obecnie na epidemie rozbitych związków małżeńskich, pornografie, impotencje, molestowanie seksualne dzieci, przemocy seksualnej, rosnącej liczby nieletnich ciąż oraz zachorowań na AIDS i STD. Liczba urodzeń spadła w porównaniu do lat 1960-ych o 60% i osiągnęła poziom poniżej wymiany.

Zdaniem psychologa Richarda Cohena (Coming Out Straight: Understanding and Healing Homosexuality, 2000), homoseksualizm wynika z zaburzenia rozwoju spowodowanego brakiem związków uczuciowych dziecka z ojcem. Zdaniem Cohena, dorosły gej, poprzez seks z mężczyznami, próbuje zrekompensować brak miłości ojca, której nie zaznał w dzieciństwie. Sam Cohen był kiedyś homoseksualista a obecnie ma normalna rodzinę i troje własnych dzieci. Z kolei, Cohen przypisuje zachowanie lesbijskie kobiecej reakcji na brak miłości ojcowskiej lub przemoc z jego strony w dzieciństwie. Cohen wyleczył setki homoseksualistów, ale znajduje się obecnie pod nieustannym atakiem ze strony gejowskiego lobby za naruszanie ich politycznego programu, jakim jest próba przedefiniowania dotychczasowych norm społecznych. Psychiatra Jeffrey Satinover zwraca uwagę na inną jeszcze przyczynę homoseksualizmu. W swoich badaniach grupy 1000 gejów zwrócił uwagę, że w stosunku do 37% z nich starsi lub mocniejsi partnerzy używali przemocy fizycznej przed osiągnięciem wieku 19 lat. Według badan Anne Moir, pewien procent “gejów od urodzenia” może wynikać z zaburzeń równowagi hormonalnej w okresie płodowym, jednakże jest to znikoma ilość.

Przez cale wieki geje byli potępiani, uznawani za chorych i okrutnie prześladowani. Obecnie próbują przekonać świat, że to heteroseksualizm jest chorobą. W roku 1973 wymogli na Amerykańskim Stowarzyszeniu Psychologicznym, aby uznało zachowania homoseksualne jako normalne. Razem z feministkami (które z kolei uważają, ze heteroseksualizm jest zawsze despotyczny) geje zaczynają stopniowo demontować takie instytucje związane z heteroseksualizmem jak męskość, kobiecość, małżeństwo, rodzina, harcerstwo, sport, armia.

Wykorzystując swoje stanowiska zajmowane w mediach, geje, wspierani przez swoich liberalnych przyjaciół, kształtują obecnie naszą kulturową wrażliwość. Są odpowiedzialni za niedojrzałą obsesję pornograficznego seksu, który przenika do telewizji, kina, Internetu. Ten stan zahamowanego rozwoju ludzkiego jest typowy dla homoseksualistów, którzy maja problemy z ukształtowaniem pełnych długookresowych relacji. W sytuacji, kiedy za normalne uznamy kobiety zachowujące się jak mężczyźni i vice versa, wkrótce my też się do nich upodobnimy.

W instrukcjach dla aktywistów gejowskich radzi się w jaki sposób prezentować ich seksualność jako “normalną”, jak również w jaki sposób zwalczać “nadwrażliwość” heteroseksualistów na punkcie homoseksualizmu poprzez nachalne demonstrowanie swoich cech. Kiedyś zabrałem mojego syna do kina na film Adama Sandlera Billy Madison, w którym jeden nastolatek pytał drugiego: “Kogo wolałbyś zaliczyć, Pamele Anderson czy młodego Jacka Nicholsona?” Tak samo jak kiedyś komuniści promowali modę na radykalizm, tak obecnie wśród liberałów promuje się bycie gejem jako “trendy.” Geje i feministki uważają, że tradycyjna moralność została wynaleziona, aby utrwalać niesprawiedliwe status quo. W rzeczywistości, moralność to akumulacja mądrości ludzkości w rozpoznawaniu co jest zdrowe i co liczy sie w ostatecznym spełnieniu. Perwersja to dewiacja i odejście od tego co jest zdrowe. Moralność heteroseksualna umieszcza seks w kontekście miłości i/lub małżeństwa, ponieważ “uczłowiecza” ono seksualne apetyty. Zapewnia, że najgłębszy i najintymniejszy fizyczny akt pomiędzy dwojgiem ludzi wyraża wzajemny emocjonalno-duchowy związek. To jedyny sposób, w jaki seks może dać satysfakcje obojgu płciom, zarówno mężczyznom jak i kobietom. Również dla społeczeństwa jest on korzystny i zdrowy, ponieważ w naturalny sposób zapewnia owoce miłości – dzieci.

Przy pomocy Hugh Hefnera, Alfred Kinsey oddzielił seks od miłości i prokreacji. Zredukował go do jeszcze jednej fizycznej funkcji jak np. oddawanie moczu. Homoseksualiści uprawiają często anonimowy “sportowy” seks w łaźniach przez otwór w ścianie. Większość z nich ma od 10 do 100 partnerów każdego roku. W mniej ekstremalny sposób zastosowali taki model również heteroseksualiści. Jak pisze dziennikarz National Post, wiele znanych mu heteroseksualnych par rozeszło się, zmieniając styl życia na zabawowy, zmieniając często partnerów seksualnych i uczęszczając na niekończące się imprezy.

W konkluzji można stwierdzić, ze “rewolucja seksualna” była triumfem perwersyjnych homoseksualnych wartości i norm obyczajowych. Ideologią gejów i lesbijek było zdefiniowanie na nowo tego co zdrowe na dewiacje i vice versa. Trzeba przyznać, że odnieśli w tym sukces. W ciągu krótkich 40-u lat prawie wszystkie seksualne zakazy zostały obalone a społeczeństwo heteroseksualne poddaje się. Społeczne i kulturalne załamanie może się tylko pogłębiać. Niezbędna będzie kontrrewolucja.

Henry Makow, (tłumaczenie z prawaojca.org.pl)