Pamiętajcie o Wandei

Dodaj komentarz

 

Kiedy chłop wandejski przed bitwą wznosił szablę ku niebu w modlitwie, nie prosił Boga o życie. Prosił tylko o zwycięstwo.”

Oficjalny sztandar Wandei, zwany „sercem wandejskim” – krzyż wyrastający z czerwonego serca. Napis brzmi: „Dieu Le Roi” – Bóg i król.

Szaleństwo Rewolucji (Anty) Francuskiej osiągnęło apogeum w czerwcu 1793 roku. W imię „Wolności, Równości i Braterstwa” szatański pomiot zainicjował okres ludobójstwa, który trwał bez przerwy aż do lipca następnego roku. Bodajże najgorszym przejawem tego obłędu był fakt, iż nie chodziło już tylko o wymordowanie francuskiej arystokracji oraz kleru, a więc podstawy intelektualnej kraju oraz obrońców zasad moralnych. Masowe rzezie, jak sądzę, miały na celu ubezwłasnowolnienie narodu francuskiego, zamienienie go w stado posłusznych zwierząt, drżących każdego dnia nie tylko o swoje życie ale także i najbliższych. Planowano te masakry w jakobińskich urzędach tak jak planuje się żniwa albo budżet. I nie od rzeczy będzie tu przypomnienie, że identyczną metodę terroru zastosowali bolszewicy w Rosji 125 lat później, co jeszcze raz dowodzi tego, iż największe tragedie Europy były dokładnie zaplanowane i wykonane przez ten sam sataniczny miot.

Natomiast Wandea to kraina historyczna w zachodniej części Francji, z jednej strony opierająca się o Ocean Atlantycki a na północy granicząca z Loarą. Od początku tzw. Rewolucji Francuskiej, wandejscy chłopi z nieufnością przyglądali się radykalnym zmianom i, przynajmniej na początku, jako środek oporu stosowali całkowitą bierność wobec zachodzących przemian. Przełom nastąpił w styczniu 1793 roku kiedy to dotarła do nich wieść o zamordowaniu w Paryżu króla Ludwika XVI. Prosty lud wandejski, od wieków wychowany w tradycji poszanowania Boga i monarchy, nie chciał dłużej pozostawać obojętny. I choć region ten nie zaliczał się do bogatych, to jednak zasobny był swym duchem i pobożnością. Wszak to z Wandei wywodził się święty Ludwik de Montfort (1673 – 1716) którego zawołanie „Totus Tuus” – „Cały Twój” zamieścił w swym herbie Jan Paweł II. Tak więc nasilająca się rewolucyjna ofensywa przeciwko wierze chrześcijańskiej, haniebna śmierć ich króla jak i próba wcielenia do wojska mężczyzn, dopełniły czary goryczy – Wandea sięgnęła po broń.

Na początku chłopska armia, nie wyćwiczona w sztuce zabijania i z bronią wyniesioną z domu a więc tasakami, kosami postawionymi na sztorc, widłami itd. odnosiła znaczące sukcesy. 18 czerwca 1793 powstańcy zdobyli Angers, jedno z większych miast zachodniej Francji ale na tym poprzestali, zabrakło woli i dyscypliny by iść na Paryż i uwolnić kraj z objęć bestii. Wykorzystali to Jakobini, rzucając przeciwko Wandei elitarne dywizje, zahartowane w wielu bojach. W tej sytuacji chłopska armia nie miała już żadnych szans. Mogła już tylko wygrywać pojedyncze bitwy ale nie wojnę. Koniec nastąpił w bitwie pod Savenay 23 grudnia 1793 roku.

Zwycięski generał armii republikańskiej Francois-Joseph Westermann pisał do Paryża z pola bitwy: „Obywatele republikanie, Wandea już nie istnieje. Dzięki naszej wolnej szabli umarła wraz ze swoimi kobietami i dziećmi. Skończyłem grzebać całe miasto w lasach i bagnach Savenay. Wykorzystując dane mi uprawnienia, dzieci rozdeptałem końmi i wymordowałem kobiety, aby nie mogły dalej płodzić bandytów. Nie żal mi ani jednego więźnia. Zniszczyłem wszystkich. litość nie jest rewolucyjną sprawą”.

To, co nastąpiło po klęsce Wandejczyków, było skrzętnie skrywane przed światem przez prawie następne 200 lat. Dopiero publikacja „Ludobójstwo francusko – francuskie. Wandea – Departament zemsty” Reynalda Sechera w 1986 roku przełamało zmowę milczenia na temat pierwszego ludobójstwa europejskiego. 

Swoją drogą książka Sechera rozpętała na krótko we Francji istną burzę, podczas której środowiska politycznie poprawne rzucały mu na głowę pioruny oskarżeń o szarganie narodowych świętości. I co ciekawe, nowa wiedza o tamtych ponurych czasach jakoś nie przeszkadza Francuzom dalej świętować kolejnych rocznic, jakby nie było, Anty – Francuskiej Rewolucji. I tak, opierając się na pracy Sechera, warto przytoczyć kilka listów z tamtych czasów. 

Otóż pisał wtedy z Wandei pewien oficer: „Mój przyjacielu, z przyjemnością donoszę, że ci bandyci są już zlikwidowani. Od ośmiu dni przyprowadzają ich tutaj w ilościach nie do policzenia. Przybywa ich w każdej chwili. Ponieważ ich rozstrzeliwanie zabiera za dużo czasu i zużywa przy tym proch i kule, przyjęto pomysł, aby powsadzać pewną ich liczbę do starych statków, wypłynąć z nimi na środek rzeki, pół mili od miasta i tam zatopić te statki. Takiej operacji dokonuje się codziennie.” Według obliczeń autora, tylko jesienią 1793 roku zamordowano w ten sposób około 4800 osób, w tym dzieci i kobiety.

Jeden z generałów republikańskich, w odezwie do żołnierzy przed pacyfikacją wołał: „Wandea musi stać się narodowym cmentarzem.”

Rozkaz dla jednej z „piekielnych” kolumn śmierci brzmiał: „Rozkazuję wam palić wszystko, co nadaje się do spalenia i brać na bagnety każdego mieszkańca, którego spotkacie na swej drodze.” 

Kapitan „demokratycznych” wojsk republikańskich pisał do domu: „Gdziekolwiek się udajemy, niesiemy pożar i śmierć. Wiek, płeć, nic się nie liczy. Wczoraj jeden z naszych oddziałów spalił całą wioskę. Pewien woluntariusz własna ręką zabił trzy kobiety. Co za wojna. Gwałt i barbarzyństwo posunięte do ostateczności. Widziano żołnierzy niosących dzieci na bagnetach albo pikach, przebitych przy matczynej piersi razem z matką (….)”

Poza tym jest faktem historycznym, że w Wandei po raz pierwszy zastosowano broń chemiczną, używając gazów i trując arszenikiem wodę w studniach.

Tak więc Wandea stała się polem pierwszych eksperymentów ludobójczych, zaplanowanych dla Europy przez szatański pomiot. Następna odsłona na podobną skalę nastąpiła w Rosji, w 1917 roku. I co ciekawe, podobnie jak podczas Rewolucji Anty-Francuskiej, w sowieckiej Rosji również mordowano oprawców (w latach 30 – tych zlikwidowano niemalże wszystkich przywódców NKWD) Podobnie jak M. Robespierre, J. B. Carrier, L. Turreau itd. którzy zostali zgilotynowani (Jean-Paul Marat uniknął szafotu tylko dlatego, że wcześniej został zamordowany). Ano, jak sądzę, kiedy modus operandi ten sam to i wykonawcy ci sami, choćby oddzieleni byli ponad setką lat.

Poza tym Wandea, która umarła za wiarę katolicką, obaliła istotny mit Rewolucji (Anty) Francuskiej. Otóż propaganda sił potężnych aczkolwiek totalnie amoralnych a więc anty – ludzkich, od początku utrzymywała, że rewolucja dokonała się nie tylko z woli ludu pracującego ale także i w jego interesie. W rzeczywistości szatański miot wykorzystał tylko paryskich sankuilotów czyli hołotę wycierającą bruki, która i tak nie miała nic do stracenia. Podobnie działo się w Polsce podczas komunistycznego zamordyzmu – wszak w imię ludu pracującego mordowano robotników i chłopów.

Natomiast wracając jeszcze raz do Francji to rzeczą charakterystyczną dla naszych czasów jest to, iż na Łuku Triumfalnym w Paryżu wyryto również nazwisko wyjątkowego bandyty – ludobójcy: gen. Louisa – Marie Turreau, który dowodził tzw. kolumnami karnymi, wsławionymi niesłychanym sadyzmem w trakcie pacyfikacji okręgu wandejskiego. Zginęło tam wtedy, według Reynalda Sechera, około 120 tysięcy[1] kobiet, dzieci i mężczyzn za to tylko, że nie chcieli wyrzec się swej wiary katolickiej.

Zbyszek Koreywo

[1] Jest to liczba ofiar udokumentowanych, w rzeczywistości zamordowano w Wandei prawdopodobnie znacznie więcej ludzi – od okolo 200 do 400 tysięcy.

* * *

10 marca 1793 w departamencie Wandea w zachodniej Francji wybuchło rojalistyczne powstanie. Spowodowane zostało przez prześladowania duchowieństwa przez władze rewolucyjne, stracenie Ludwika XVI i przymusowy pobór do wojska. Powstanie szybko przerodziło się w wojnę ludową. 

18 czerwca 1793 roku powstańcza armia zdobyła jedno z największych miast zachodniej Francji – Angers, otwierając tym samym drogę na Paryż. Jednak ochotnicza armia rozpadła się w decydującym momencie – chłopscy żołnierze wrócili do domu na żniwa. 

1 sierpnia 1793 Komitet Ocalenia Publicznego nakazał bezwzględnie spacyfikować zbuntowany departament. Regularne walki trwały do 23 grudnia 1793, kiedy to pod Sevenay powstańcza Wielka Armia Katolicka i Królewska została ostatecznie pokonana. 

21 stycznia 1794 rozpoczęła się pacyfikacja Wandei kierowana przez gen. Turreau i komisarza Carriera. Przeciwko ludności cywilnej departamentu skierowano 20 „kolumn piekielnych” które systematycznie paliły wsie i miasta, eksterminując ich ludność. 

Między innymi w Angers zamordowano 2 000 ludzi, w Venzis 1 500, w Loroux-Botterau 700, w La Gaubretiere 700, w Lucs-sur-Boulogne 564 w tym 110 dzieci. 

W ciągu półtora roku zamordowano co najmniej 120 000 cywilów, czyli około 15% ludności departamentu. Po upadku dyktatury Jakobinów władze Dyrektoriatu i część wojsk powstańczych rozpoczeły negocjacje, jednak wkrótce walki partyzanckie wybuchły na nowo. Ostatnie grupy partyzantów rojalistowskich przetrwały w lasach do 1800 roku. Powstanie rojalistyczne wybuchło w Wandei w 1815 również w okresie „stu dni” Napoleona Bonaparte.

Pacyfikacja Wandei przez dyktaurę Jakobinów była jednym z pierwszych ludobójstw w czasach nowożytnych. Konwent narodowy rozkazał by „nie pozostawić przy życiu żadnego człowieka”. Kierujący pacyfikacją Ludwik Maria Turreau zastosował niemal wszelkie możliwe środki: zatruwanie źródeł wody i żywności, palenie ludzi w specjalnie skonstruowanych piecach oraz topienie wypełnionych ludźmi barek. 

Znane są fakty wyrabiania mydła z ludzkiego tłuszczu i garbowania ludzkiej skóry na spodnie dla żołnierzy.

Rewolucja (homo)seksualna

Dodaj komentarz

Jaki właściwie jest lansowany przez Playboya model mężczyzny? Jest zaabsorbowany swoim wyglądem, domem i mieniem. Chcę tyle seksu ile jest to tylko możliwe i wybiera swoje partnerki kierując sie głównie ich wyglądem. Jest skoncentrowany na sobie i nie zależy mu na głębszych więzach emocjonalnych lub przywiązaniu. Uważa, ze jedna kobieta może go tłamsić a dzieci byłyby jedynie obciążeniem.

Czy nie wygląda to na typowe zachowanie gejowskie? Powyższa postawa to ideał mężczyzny lansowany przez magazyn dla panów Playboy od lat 1950-ych.

Już w latach 1970-tych badania na studentach amerykańskich szkół wykazały, ze 3/4 badanych studentów opierało swój ideał mężczyzny na wzorach z Playboya, co przyniosło nieobliczalne szkody im samym, kobietom, dzieciom oraz społeczeństwu. Podobieństwo postawy lansowanej przez Playboya do ideału zachowania homoseksualnego nie jest przypadkowe. W roku 1948 ukazał sie tzw. Raport Kinseya, który ukształtował dzisiejsze powszechne podejście do seksu. Lansował on niczym nieskrepowana ekspresje seksualna i stal sie manifestem kontrkultury i rewolucji seksualnej. Raport ten zainspirował Hugha Hefnera do wydawania Playboya od 1953 roku.

Podstawą było twierdzenie, że aberacje seksualne są tak typowe wśród społeczeństwa, że stają się właściwie normą. Obecnie, dzięki badaniom psychologa dr Judith Reisman wiemy, ze Raport Kinsleya byl oszustwem. Kinsey był zatrudniony na Uniwersytecie Indiana jako zoolog i udawał konserwatywnego, tradycyjnego męża i ojca rodziny. W rzeczywistości był homoseksualista i perwertem, któremu udowodniono molestowanie dzieci. Zmuszał swoja żonę oraz studentów i asystentów do uczestnictwa w kręconych w domu filmach pornograficznych.

Używając słów Judith Reisman, idea Kinseya polegała na wyparciu tradycyjnej, wąskiej prokreacyjnej postawy judeochrześcijańskiej na sprawy seksu przez promiskuistyczną zasadę “róbta co chceta,” prowadzącą do stworzenia gejowskiego, biseksualnego, pedofilskiego raju. Okazało sie, że Kinsey oparł swoje wnioski na badaniu grupy składającej się w dużym stopniu z prostytutek i byłych więźniów, wśród których było wielu oskarżonych o molestowanie seksualne. Kinsey, który zmarł przedwcześnie na wskutek dolegliwości wywołanej nadmiernym onanizmem, twierdził np. ze 10% amerykańskich mężczyzn to geje, gdy w rzeczywistości ich udział w populacji wynosi około 2%.

Kingsey wraz ze swoim zespołem pedofilów molestował ponad 2 tys. dzieci oraz nieletnich, pod pretekstem udowodnienia, że mają one nieuświadomione potrzeby seksualne. W konkluzji dr Reisman pisze: “Rosnący udział patologii dotyczących libido w życiu Amerykanów, w szkołach, w sztuce, mediach, prawie oraz w polityce społecznej odzwierciedlają w rzeczywistości seksualne psychopatologie Kiunseya i jego grupy.”

Hugh Hefner powiedział, że Raport Kinseya “spowodował niesamowite przebudzenie seksualne, głównie dzięki udziałowi mediów, ale jest to dopiero początek. Ta książka była dla mnie bardzo ważna.” Z mesjanistycznym zapałem Playboy niósł pochodnie wolności seksualnej dla amerykańskiego mężczyzny, który w latach 1950-ych i 60-ych ciągle kojarzył seks z małżeństwem. Jednakże wolność ta okazała sie iluzją. Właściwym celem Playboya, podobnie jak i całej pornografii, jest bowiem uzależnienie mężczyzn od seksualnych fantazji. Aby tego dokonać, należy utrudniać znalezienie im prawdziwej satysfakcji w małżeństwie. Używając slow dr Reisman, “Playboy był pierwszym narodowym magazynem, który wykorzystywał strach młodych akademickich mężczyzn przed związkiem z kobieta i obowiązkami rodzinnymi. Playboy oferował pewny, komfortowy substytut dla monogamicznej heteroseksualnej miłości. Tak więc, Playboy i feministki – “zaprzysięgli wrogowie” zdrowych, heteroseksualnych związków seksualnych, mających swój wyraz w normalnym małżeństwie, znaleźli teraz wspólne pole do działania. W rezultacie tej (homo)seksualnej rewolucji, nasze społeczeństwo cierpi obecnie na epidemie rozbitych związków małżeńskich, pornografie, impotencje, molestowanie seksualne dzieci, przemocy seksualnej, rosnącej liczby nieletnich ciąż oraz zachorowań na AIDS i STD. Liczba urodzeń spadła w porównaniu do lat 1960-ych o 60% i osiągnęła poziom poniżej wymiany.

Zdaniem psychologa Richarda Cohena (Coming Out Straight: Understanding and Healing Homosexuality, 2000), homoseksualizm wynika z zaburzenia rozwoju spowodowanego brakiem związków uczuciowych dziecka z ojcem. Zdaniem Cohena, dorosły gej, poprzez seks z mężczyznami, próbuje zrekompensować brak miłości ojca, której nie zaznał w dzieciństwie. Sam Cohen był kiedyś homoseksualista a obecnie ma normalna rodzinę i troje własnych dzieci. Z kolei, Cohen przypisuje zachowanie lesbijskie kobiecej reakcji na brak miłości ojcowskiej lub przemoc z jego strony w dzieciństwie. Cohen wyleczył setki homoseksualistów, ale znajduje się obecnie pod nieustannym atakiem ze strony gejowskiego lobby za naruszanie ich politycznego programu, jakim jest próba przedefiniowania dotychczasowych norm społecznych. Psychiatra Jeffrey Satinover zwraca uwagę na inną jeszcze przyczynę homoseksualizmu. W swoich badaniach grupy 1000 gejów zwrócił uwagę, że w stosunku do 37% z nich starsi lub mocniejsi partnerzy używali przemocy fizycznej przed osiągnięciem wieku 19 lat. Według badan Anne Moir, pewien procent “gejów od urodzenia” może wynikać z zaburzeń równowagi hormonalnej w okresie płodowym, jednakże jest to znikoma ilość.

Przez cale wieki geje byli potępiani, uznawani za chorych i okrutnie prześladowani. Obecnie próbują przekonać świat, że to heteroseksualizm jest chorobą. W roku 1973 wymogli na Amerykańskim Stowarzyszeniu Psychologicznym, aby uznało zachowania homoseksualne jako normalne. Razem z feministkami (które z kolei uważają, ze heteroseksualizm jest zawsze despotyczny) geje zaczynają stopniowo demontować takie instytucje związane z heteroseksualizmem jak męskość, kobiecość, małżeństwo, rodzina, harcerstwo, sport, armia.

Wykorzystując swoje stanowiska zajmowane w mediach, geje, wspierani przez swoich liberalnych przyjaciół, kształtują obecnie naszą kulturową wrażliwość. Są odpowiedzialni za niedojrzałą obsesję pornograficznego seksu, który przenika do telewizji, kina, Internetu. Ten stan zahamowanego rozwoju ludzkiego jest typowy dla homoseksualistów, którzy maja problemy z ukształtowaniem pełnych długookresowych relacji. W sytuacji, kiedy za normalne uznamy kobiety zachowujące się jak mężczyźni i vice versa, wkrótce my też się do nich upodobnimy.

W instrukcjach dla aktywistów gejowskich radzi się w jaki sposób prezentować ich seksualność jako “normalną”, jak również w jaki sposób zwalczać “nadwrażliwość” heteroseksualistów na punkcie homoseksualizmu poprzez nachalne demonstrowanie swoich cech. Kiedyś zabrałem mojego syna do kina na film Adama Sandlera Billy Madison, w którym jeden nastolatek pytał drugiego: “Kogo wolałbyś zaliczyć, Pamele Anderson czy młodego Jacka Nicholsona?” Tak samo jak kiedyś komuniści promowali modę na radykalizm, tak obecnie wśród liberałów promuje się bycie gejem jako “trendy.” Geje i feministki uważają, że tradycyjna moralność została wynaleziona, aby utrwalać niesprawiedliwe status quo. W rzeczywistości, moralność to akumulacja mądrości ludzkości w rozpoznawaniu co jest zdrowe i co liczy sie w ostatecznym spełnieniu. Perwersja to dewiacja i odejście od tego co jest zdrowe. Moralność heteroseksualna umieszcza seks w kontekście miłości i/lub małżeństwa, ponieważ “uczłowiecza” ono seksualne apetyty. Zapewnia, że najgłębszy i najintymniejszy fizyczny akt pomiędzy dwojgiem ludzi wyraża wzajemny emocjonalno-duchowy związek. To jedyny sposób, w jaki seks może dać satysfakcje obojgu płciom, zarówno mężczyznom jak i kobietom. Również dla społeczeństwa jest on korzystny i zdrowy, ponieważ w naturalny sposób zapewnia owoce miłości – dzieci.

Przy pomocy Hugh Hefnera, Alfred Kinsey oddzielił seks od miłości i prokreacji. Zredukował go do jeszcze jednej fizycznej funkcji jak np. oddawanie moczu. Homoseksualiści uprawiają często anonimowy “sportowy” seks w łaźniach przez otwór w ścianie. Większość z nich ma od 10 do 100 partnerów każdego roku. W mniej ekstremalny sposób zastosowali taki model również heteroseksualiści. Jak pisze dziennikarz National Post, wiele znanych mu heteroseksualnych par rozeszło się, zmieniając styl życia na zabawowy, zmieniając często partnerów seksualnych i uczęszczając na niekończące się imprezy.

W konkluzji można stwierdzić, ze “rewolucja seksualna” była triumfem perwersyjnych homoseksualnych wartości i norm obyczajowych. Ideologią gejów i lesbijek było zdefiniowanie na nowo tego co zdrowe na dewiacje i vice versa. Trzeba przyznać, że odnieśli w tym sukces. W ciągu krótkich 40-u lat prawie wszystkie seksualne zakazy zostały obalone a społeczeństwo heteroseksualne poddaje się. Społeczne i kulturalne załamanie może się tylko pogłębiać. Niezbędna będzie kontrrewolucja.

Henry Makow, (tłumaczenie z prawaojca.org.pl)

Centrum Rewolucji Światowej – 120 Broadway

Dodaj komentarz

Nowy Jork – Equitable Trust Building – budynek przy 120 Broadway – widok z 1915 roku – ( [1] str.139) .

W swoich doskonale udokumentowanych, acz starannie przemilczanych książkach  profesor Antony C.Sutton podaje wiele interesujących informacji na temat lokalizacji firm i banków , które były i są często nadal zaangażowane w budowanie Nowego Porządku Świata. Co ciekawe większość z nich posiadała swe siedziby skoncentrowane w  Nowym Jorku przy Wall Street i 120 Broadway.  Wspomniane firmy i banki, pozostające  w rękach międzynarodowej finansjery, brały także udział we wspieraniu  i utrzymaniu między innymi: rewolucji bolszewickiej w Rosji w 1917 roku, potęgi gospodarczej i militarnej hitlerowskich Niemiec i Związku Sowieckiego, a także obu wojen światowych. A.C.Sutton  udowodnił po latach poszukiwań, w oparciu o dokumenty rządowe i inne źródła, że  odbudowie niemieckiego przemysłu po I wojnie światowej cały czas towarzyszyła  ogromna zagraniczna pomoc ze strony międzynarodowych bankierów i przemysłowców spod znaku Wall Street. Wyniki swoich dociekań w tej kwestii zawarł on w  książce pt. „Wall Street and the rise of Hitler”.  A.C.Sutton będąc pracownikiem naukowym  „Hoover Institute for War, Revolution and Peace”  opublikował także pracę „Wall Street and the Bolshevik Revolution” oraz   monumentalne trzytomowe dzieło pt. „Western Technology and Soviet Economic Development” dowodzące, że również potęga przemysłowa ZSRR została zbudowana przy wydatnej pomocy sfer finansowych USA. Choć prace te były dużym wydarzeniem w kołach uniwersyteckich, to główne media, nie próbowały nawet ich krytykować i  zareagowały całkowitym milczeniemJak przypomniał A.C.Sutton w latach 1900-1914 wysuwają się na czoło w Ameryce i na świecie dwie potęgi finansowe: Rockefellerów i Morganów. Rockefellerowie  poczynając od swego imperium naftowego „Sandard Oil”, przejmują kontrolę nad rynkami miedzi , stali , tytoniu oraz centrów bankowych, w szczególności „National City Bank” i „U.S. Trust Company” jak też jedno z największych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych na świecie „Equitable Life and Mutual ” w Nowym Jorku ([3] str. 65). Z kolei Morganowie rządzą przemysłem stoczniowym, elektrycznością, kauczukiem, jak również centrami bankowymi – „National Bank of Commerce” i „Chase National Bank” oraz firmami ubezpieczeniowymi. Klejnotami ich fortuny są „General Electric” oraz „Guaranty Trust Company”. Z grupą Morgana jest także zrzeszona poprzez „American International Corporation” (AIC)  firma Kuhn, Loeb & Co. ([3] str. 123).

Wędrówkę po okolicach Wall Street można zacząć od  drapacza chmur przy 120 Broadway, gdzie w 1917 roku instaluje się „American International Corporation” (AIC). Głównym celem tej korporacji, założonej przez J.P.Morgana, J.A.Stillmana i zięcia Stillmana – Percy A. Rockefellera – było uratowanie bolszewików przed porażką, do której niemal doszło w 1918 roku ([5] str. 43). Budynek ten przybrał nazwę „Equitable Life Building” od imienia międzynarodowej spółki ubezpieczeniowej , zależnej od Rockefellerów, stając się niejako centralą skąd inspirowano wydarzenia rewolucyjne tak w Rosji jak i na świecie ([3] str. 76). Urzędują tutaj między innymi: prezes, należącego do Rockefellerów, „National City Bank” F.A.Vanderlip, syn Johna Rockefellera – Percy, Robert Dollar – „magnat czarterów morskich, który w 1920 roku usiłował oszukańczo negocjować na rachunek Sowietów złote carskie ruble”  ([3] str. 78)  oraz  G.J.Baldwin – jeden z dyrektorów firmy „Amsinck”, pełniący jednocześnie obowiązki jednego z administratorów Fundacji Carnegiego. Firma „Amsinck” związana była z finansowaniem  działalności niemieckich socjalistów oraz rewolucjonisty Trockiego-Bronsteina, który w czasie swego pobytu w 1917 roku w USA zajmował wraz z żoną wspaniały apartament z telefonem i lodówką (wtedy niezwykłą rzadkością) i jeździł po mieście limuzyną z własnym szoferem ([2] str. 22). Z budynkiem tym jest związany także William Schacht, dyrektor firmy ubezpieczeniowej „Equitable Life” na obszar Niemiec, który powrócił do tego kraju po okresie emigracji w USA w 1876 roku , ale już z paszportem amerykańskim. Mieszkał on w Berlinie wraz ze swoim synem Hjalmarem Horace Schachtem, przyszłym „czarnoksiężnikiem” hitlerowskich finansów. Tenże Hjalmar w 1918 roku w wieku czterdziestu lat przyłączył się do rady robotniczej i żołnierskiej Berlin-Zehlendorf, co dowodzi, że w istocie międzynarodowy kapitał nie zna barw ani „niedorzecznych” podziałów  na „prawicę ” i „lewicę”. Po tym krótkim „epizodzie” Hjalmar wszedł pomiędzy dyrektorów niemieckiego Banku Narodowego, kopii amerykańskiego Banku Federalnego ([3] str. 78). Innym przykładem potwierdzającym powyższą prawdę jest rodzina Lamontów. Thomas W.Lamont  będąc jednym z dyrektorów w   „Guaranty Trust” J.P.Morgana, wspierał jednocześnie  włoski faszyzm. W 1926 roku zabezpieczył on pożyczkę w wysokości 100 milionów dolarów dla Mussoliniego, w krytycznym dla włoskiego dyktatora momencie  ([2] str. 174). W tym czasie jego syn Corliss Lamont był komunistą i przewodniczącym stowarzyszenia „Przyjaciele Rosji Sowieckiej” oraz „Amerykańskiej Rady do Spraw Sowieckich”  ([6] str. 85). Przyglądając się dalej budynkowi przy 120 Broadway  można zauważyć, że na jego trzydziestym czwartym piętrze  mieścił się tzw. „Bankers Club” (Klub Bankierów), a dokładnie pod nim firma Johna MacGregor Granta – „dziecko” – „Guaranty Trust” J.P.Morgana i „Nya Bank” ze Sztokholmu. Jak pisze  P.Vilemarest ([3] str. 80): 

„Grant był w Stanach Zjednoczonych pełnomocnikiem Dymitra Rubensteina , dyrektora „Banku Francusko-Rosyjskiego” w Petersburgu i osobistego przyjaciela Rasputina. W 1917 roku był on wysłannikiem „Banku Rosyjsko-Azjatyckiego” z Petersburga, zaś jego „czułkiem”  pani Sumenson, krewna pewnego Haneckiego, zwanego Ganeckim, naprawdę nazywającego się Jakub Furstenberg, ważnego agenta bolszewickiego. Grant działa w powiązaniu z Olofem Aschbergiem (Nya Bank) i Rubensteinem, który instaluje się w Sztokholmie w roku 1916 .”

Zarówno Aschberg jak i Rubenstein  współpracowali z innym bankierem posiadającym swój prywatny bank w Kijowie –  Abrahamem Giwatowco (Giwotowskim ?) , który  był kuzynem Lwa Trockiego-Bronsteina i zięciem Kamieniewa-Rosenfelda ([3] str. 80 i 99, [2] str. 122).  Jak się później okazało „Bank Rosyjsko-Azjatycki” wraz z „Nya Bank” służył również do przekazywania funduszy od bankierów rezydujących w Niemczech dla siatek bolszewickich, z Aleksandrem Izraelem Gelfondem-Parvusem jako dysponentem i jego zastępcą Jakubem Furstenberg-Haneckim-Ganeckim. Olof Aschberg był dyrektorem założonego w 1912 roku sztokholmskiego „Nya Banken”, potem w 1915 wespół z J.P.Morganem opracowywał plan zdobycia rosyjskich bogactw naturalnych, będąc także negocjatorem rosyjskich długów.  Do chwili wybuchu rewolucji Aschberg  reprezentował finanse carskiego rządu, potem jednak  nagle zmienił front i zaopiekował się finansami bolszewickimi. W 1918 roku  alianci wpisali „Nya Banken” na czarną listę za wspieranie pieniędzmi kajzerowskich Niemiec. Wtedy „Nya Banken”  przekształcił się w „Svensk Ekonomiebolaget”  i nadal wspierał tworzenie nowego światowego porządku. Później  Aschberg kierował także RusKomBankiem, czyli  pierwszym sowieckim bankiem, który został założony w 1922 roku  ([5] str. 40). Głównym środkiem płatniczym używanym przez bolszewików było carskie złoto i diamenty. Carskie ruble i sztaby złota były przewożone do Norwegii, gdzie w imieniu bolszewików działał niejaki Michaił Gruzenberg alias Jakub Borodin ([9] str. 380) oraz do Szwecji gdzie służył im wspomniany już Olof Aschberg ([5] str. 39). Ze Skandynawii złoto było przewożone statkami do Niemiec i USA, a  dla przykładu można podać, że jeden kurs zwierał przeciętnie dwieście skrzyń,  co dawało około 10 ton złota. Co więcej  tenże  Gruzenberg, który tym razem występując jako Alexander Gumberg działał również w charakterze bolszewickiego agenta  na terenie Skandynawii. Był on jednocześnie  tajnym doradcą w należącym do Rockefellerów „Chase National Bank” w Nowym Jorku ([2] str. 36). Po wydaleniu z Norwegii przeniósł się do Nowego Jorku i tam pracował w bankowości.  Nie jest to koniec ciekawych powiązań rodzinno-finansowych między wspomnianymi osobami. Otóż córka  bankiera Olofa Aschberga  z „Nya Bank” w Sztokholmie , wyszła  za Trockiego ([4] str. 386). / Wedle innych źródeł  Trocki ożenił się z córką Abrahama Giwatowco  ([8] str. 90) / , a sam Trocki był wspierany  finansowo  także przez innego międzynarodowego  bankiera – Jakuba Schiffa, który jeszcze w latach 70-tych XIX wieku przybył z Frankfurtu do Nowego Jorku.Tenże Schiff, jak  przypuszczają niektórzy, z polecenia Rothschilda, miał przejąć kontrolę nad amerykańskim systemem pieniężnym, lokując swoich ludzi w rządzie federalnym i rządach stanowych oraz organizując ruch ateistyczny i antagonizując obywateli , szczególnie białych i czarnych. Jakub H.Schiff ożenił się z córką Loeba – Teresą , przez co stał się współpartnerem spółki bankierskiej Kuhn, Loeb & Co. W 1907 roku ze  sprzymierzonej z Rotschildami,  firmy bankierskiej – Domu Warburga, wysłano Paula Moritza Warburga , aby został wspólnikiem w najpotężniejszej firmie bankowej Ameryki Kuhn, Loeb & Co” oraz ożenił się ze szwagierką Jakuba Schiffa ([4] str. 385) Drugi z braci Paula, Max pozostał we Frankfurcie by zarządzać rodzinnym bankiem „Max Warburg & Co”, zaś trzeci – Felix ożenił się z córką Jakuba Schiffa – Fredą.  Wymienieni bracia Warburgowie  wraz z J.Schiffem z „Kuhn, Loeb & Co.”  tworzyli  finansową grupę, która aż do wydania wojny przez Amerykę, to jest do kwietnia 1917 r., „była najpotężniejszym łącznikiem między politycznymi sferami Berlina i Waszyngtonu. Ten potężny syndykat działał najenergiczniej przeciwko Entencie między 1914 a 1917 rokiem”([7] str. 97) .

Idąc dalej tropem instytucji związanych z  120 Broadway można stwierdzić , że  w 1917 roku ma tutaj swoją siedzibę także firma „Weinberg and Posner” , której wiceprezesem był wówczas Ludwig Martens. Co więcej tegoż  „kapitalistę” Martensa, Lenin desygnował  na szefa  „Biura Sowieckiego” w Nowym Jorku , na którego otwarcie Waszyngton wyraził zgodę w 1918 roku. Pełniło ono funkcję ambasady, ale jednocześnie zajmowało się  wymianą carskiego złota na amerykańskie dolary, ignorując przy tym oficjalne embargo na na jakiekolwiek dostawy dla bolszewików ([5] str. 39). Siedziba owego „biura”, które w 1920 roku zatrudniało ponad trzydzieści osób,  była zlokalizowana w bliskim sąsiedztwie 120 Broadway. Znajdujące się w nim departamenty handlu, nauczania, informacji itd. były w istocie parawanem skrywającym działalność szpiegowską, która została później zdemaskowana. W zespole tym figurował także John Reed , współpracownik organu komunistycznego „Masses” , będący  jednocześnie współpracownikiem magazynu „Metropolitan”, zależnego od grupy Morgana  ([3] str. 82).  W 1916 roku w Nowym Jorku przy 44 Whitehall Street zostaje założona spółka „Russian-American Publication Society” , finansowana  przez Maxa Warburga i przemysłowca Stinnesa, która zajmowała się wydawaniem i drukowaniem antycarskich  broszur i wywrotowych pamfletów w języku rosyjskim. Jednym z jej produktów była wydana w 1918 roku publikacja „Prawda o Rosji i bolszewikach” ,  gloryfikująca Lenina. Co ciekawe była ona sygnowana przez Williama Boyce Thompsona , od 1914 roku  pełnił funkcję  dyrektora  nowojorskiego „BankuRezerwy Federalnej”. Bank ten wchodził w skład tzw. Systemu Rezerwy Federalnej w USA – „Federal Reserve System” , czyli ogółu banków rządowych, inspiratorem powstania których był Paul Moritz Warburg  ([3] str. 72). Nieco później ten sam W.B.Thomson,  przebywający w 1917 roku  w Petersburgu  za parawanem misji amerykańskiego „Czerwonego Krzyża”, osobiście przekazał bolszewikom milion dolarów na rozwój ich propagandy w Niemczech i Austrii. Pieniądze te zostały przelane  przez firmę J.P.Morgana na osobiste konto W.B.Thomsona  w „National City Bank”. Jak się okazuje oddział „National City Bank” w Petersburgu do którego wpłynęły te pieniądze był jedynym zagranicznym i krajowym bankiem, który jakoś dziwnie ominęła  nacjonalizacja  ([2] str. 83). Jednocześnie na terenie USA probolszewicką propagandę prowadzili Grigorij Weinstein i  Miszka Hillkowicz, który kazał siebie nazywać Morris Hillquit ([5] str. 39). Tenże Hillquit-Hillkowicz został w 1917 roku przywódcą partii socjalistycznej w Nowym Jorku, co wcale nie przeszkodziło mu w latach 1920-tych zostać dyrektorem „International Union Bank” ([2] str. 24).  Ze środowiskiem Wall Street był także ściśle związany Franklin Delano Roosevelt, który  w latach 1921-1923 odniósł ogromne korzyści z pierwszych spekulacji niemiecką marką . Jak przypomniał A.C.Sutton, w swojej kolejnej książce poświęconej Wall Street, Roosevelt założył w Kanadzie spółkę „United Europeen Investors” (UEI) wyspecjalizowaną w inwestycjach w Niemczech. Co więcej siedziba jego własnej fundacji „Warm Spring Foundation” oraz jego wspólników z UEI był znowu słynny  biurowiec przy 120 Broadway. Do owych wspólników Roosevelta należeli między innymi Max Warburg , oraz Wilhelm Cuno, ówczesny prezes „Hamburg-America Line” (HAPAG), a od 1921 roku kanclerz Weimaru ([3] str. 196). Kontynuując tą niepełną wyliczankę firm związanych ze 120 Broadway należy wspomnieć jeszcze o mieszczącej się tutaj siedzibie „Federal Reserve Bank of New York”  oraz  „Guaranty Securities Co.” Z kolei w sąsiednim budynku przy 140 Broadway zlokalizowana była siedziba korporacji „Guaranty Trust Company” Morgana ( [2] str. 172). 

Jeśli chodzi o wspieranie ruchów rewolucyjnych na świecie to międzynarodowa finansjera spod znaku Wall Street  nie ograniczała się tylko do terenu Europy. Przykładem tego może być zaangażowanie firmy prawniczej „Sullivan & Cromwell”  z Wall Street w  sprawie Kanału Panamskiego.  Podczas przesłuchań w Kongresie w 1913  roku kongresmen Rainey stwierdził wprost, że jest w stanie przedstawić dowody na to, iż deklaracja niepodległości, która została ogłoszona w Panamie 3 listopada 1903 roku została wcześniej przygotowana w biurze Nelsona Cromwella w Nowym Jorku  ( [2] str. 50). Ponadto okazuje się, że o zbliżającej się rewolucji wiedziało zaledwie 12 czołowych panamskich rewolucjonistów oraz grupa wyższych urzędników z „Panama Railroad & Steamship Co.”, którzy byli pod kontrolą Williama Nelsona Cromwella z Nowego Jorku i przedstawicieli Departamentu Stanu z Waszyngtonu. Celem tej  spreparowanej  na zamówienie elit z Wall Street  „rewolucji” było pozbawienie Kolumbii, której Panama była wtedy częścią, 40 milionów dolarów i zdobycie kontroli nad Kanałem Panamskim. Innym dobrze udokumentowanym przykładem tego typu interwencji  może być rewolucja chińska  1912 roku prowadzona przez  Sun Yat-Sena, którą wspierał finansowo  bankierski syndykat z Nowego Jorku. W jego składzie znajdował się Charles B.Hill  z firmą prawniczą „Hunt, Hill & Betts”, mającą w 1912 roku siedzibę przy  165 Broadway, a po przeprowadzce w  1917 roku, oczywiście przy 120 Broadway. Tenże Hill był jednocześnie dyrektorem kilku przedstawicielstw firmy „Westinghouse Electric”, której nowojorskie biuro było także zlokalizowane przy 120 Broadway. Jak wynika z zachowanych w Instytucie Hoovera dokumentów,  w zamian za pomoc finansową, Sun Yat-Sen obiecywał oddać w posiadanie temu syndykatowi  koncesje w zakresie kolejnictwa, bankowości i handlu w nowych „porewolucyjnych” Chinach. Dokumenty te zawierają także szczegółowe dane na temat wysokości przekazanych funduszy, ilości wysłanej broni oraz informacje na temat działalności chińskich tajnych stowarzyszeń  ( [2] str. 51). Podobna pomoc dotyczyła Meksyku w latach 1915-1916.  Płatności za amunicję dostarczaną z USA dla meksykańskiego rewolucjonisty Pancho Villi były dokonywane poprzez „Guaranty Trust Company”. Przykładowo w połowie 1915 roku doradca niemieckiego agenta w USA Franza Rintelena,  Sommerfeld,   zapłacił poprzez „Guranty Trust and Mississippi Valley Trust Co.”  380 000 dolarów firmie „Western Cartige Company” za amunicję wysłaną do El Paso dla Pancho Villi. Co ciekawe nieco później tegoż von Rintelena można będzie odnaleźć jako jednego z współdyrektorów (wraz z Hjalmarem Schachtem i Emilem Wittenbergiem) „Nationalbank fur Deutschland”.  Brzmi to jak paradoks, ale broń sprzedawana meksykańskim rewolucjonistom za pośrednictwem elity bankowej z Wall Street , służyła  między innymi do zabijania obywateli Stanów Zjednoczonych mieszkających na pograniczu z Meksykiem. Przykładowo  10 stycznia 1916 Pancho Villa wraz ze swoimi ludźmi zamordował 17 amerykańskich górników w miejscowości Santa Isabel, zaś 9 marca 1916 w Columbus w stanie Nowy Meksyk zabił kolejnych 18 ludzi. Nie przeszkadzało to jednak sferom rządzącym w USA   nadal udzielać swego wsparcia dla rewolucyjnego rządu w Meksyku. Bez takiej pomocy rewolucja Carranzy prawdopodobnie nie utrzymała by się zbyt długo, a i on sam nie pozostałby u władzy.

 

Karykatura Roberta Minora w „St. Louis Post-Dispach” z 1911 roku.

 Karol Marks otoczony przez pełne szacunku audytorium finansistów z Wall Street:

Johna D.Rockefellera, J.P.Morgana, Johna D.Ryana, z National City Bank oraz partnera Morgana George’a W.Perkinsa. Tuż za K.Marksem – Teddy Roosevelt , lider „Partii Postępu” [2] str.2) .

 Firmy i instytucje zlokalizowane w okolicy Wall Street i 120 Broadway w 1917 r.  ( [2] str. 133) :

American International Corporation 120 Broadway 

J.P.Morgan Firm 23 Wall Street

W.A.Harriman Company 59 Broadway

National City Bank 55 Wall Street 

Bankers Trust Co Bldg 14 Wall Street

New York Stock Exchange 13 Wall Street/12Broad

Morgan Building corner Wall & Broad

Federal Reserve Bank of NY 120 Broadway 

Equitable Building 120 Broadway

Bankers Club 120 Broadway

Simpson, Thacher & Bartlett 62 Cedar St 

William Boyce Thompson 14 Wall Street

Hazen, Whipple & Fuller 42nd Street Building

Chase National Bank 57 Broadway

McCann Co 61 Broadway 

Stetson, Jennings & Russell 15 Broad Street

Guggenheim Exploration 120 Broadway 

Weinberg & Posner 120 Broadway 

Soviet Bureau 110 West 40th Street 

John MacGregor Grant Co 120 Broadway 

Stone & Webster 120 Broadway 

Generał Electric Co 120 Broadway 

Morris Plan ot NY 120 Broadway 

Sinclair Gulf Corp 120 Broadway 

Guaranty Securities 120 Broadway 

Guaranty Trust 140 Broadway

 

Mapa przedstawiająca okolice Wall Street i 120 Broadway w Nowym Jorku –  ( [1] str.140) .

Literatura:

1. A.C.Sutton – „America’s Secret Establishment”  – Liberty House Press 1986.

2. A.C.Sutton – „Wall Street and Bolshevik Revolution”  – Arlington House 1974.

3. P.Villemarest – „Źródła finansowe komunizmu i nazizmu” – Warszawa 1997.

4. H.Rolicki – „Zmierzch Izraela” – Warszawa 1932.

5. R.Gładkowski – „Myślącym pod rozwagę” – Toronto 1984.

6. D.Fahey – „Władcy Rosji” – Poznań 1996.

7. H.A.Gwyne – „Przyczyna wrzenia światowego” – Poznań 1996.

8. D.Fahey -„The Mystical Body of Christ” – Dublin 1935.

9. N.Webster – „Surrender of an Empire” – 1931.